-
Liczba zawartości
490 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez shreq
-
Przyczyna przesunięcia mostka kotwicy w bok jest znana?
-
Sowa już swoje piwo wypiła🤪😁.
-
Benek to ma klawe życie😉
-
Z tym szpindlowym to taka historia. 2 lata temu, strażak kazał zakonnicom posprzątać strych, po tym sprzątaniu, kilka świątków trafiło do nas do konserwacji. Natomiast 2 zegary zostały zawiezione do kogoś z okolic Jeleniej Góry, do renowacji. Ten ktoś ( nie wiem czy zegarmistrz) nie mogąc podobno poradzić sobie z naprawą, przekazał innemu ktosiowi zegar, i zegar znikną. W ramach rekompensaty zakonnice dostały mechanizm z tarczą i obietnicę dorobienia skrzynki, i kontakt z ktosiami się urwał. To tak w ogromnym skrócie, historia była barwniejsza🙃. Jest jeszcze w pracowni kilka przedmiotów z tego klasztoru, i zapewne któryś zostanie odnowiony za darmo w ramach podziękowania. Co nie zmienia faktu że prezent był bardzo bogaty i chyba nikt z Was nie jest zdziwiony że nie odmówiłem😁. ps. Dzięki temu że napisałem tego posta, pojawiła się nadzieja na skrzynię do tego szpindlowego. Jeszcze nie wiem czy pasuje i czy mnie na nią stać, ale emocje już są👍. Miłego dnia.
-
Dom nieco większy, bo klasztorny😁 Na strychu lądowały rzeczy po zmarłych zakonnicach. Siostra ekonom obiecała sprawdzić do kogo należał zegar.
-
Dzień dobry! Pochwalę się rogiem obfitości jaki mi podarował los. W niedzielę byłem w północno-zachodniej części Polski, zawożąc przedmioty po konserwacji do klienta. W trakcie rozmowy wspomniałem o swoich zainteresowaniach zegarami (zawsze to robię😁) i potrzebach. W efekcie zostałem zaproszony na strych (bo gdzież by indziej🤣). I to jest to co na nim znalazłem. Tarcza Hoffmana to komplet ze szpindlowym mechanizmem, kwadransiaki są z przekładnią daty, z czego ten z podkładem prawdopodobnie pracował w kartelu. Wszystkie mechanizmy pracowały w drewnianych obudowach, które zeżarły robaki i osr..y ptaki po czym zostały wyrzucone😔. Mechanizmy z pozostałych fragmentów, barokowych tarcz też zostały wyrzucone ,,bo były aż czarne! Takie były zepsute"😠 ( gdybym tam trafił dwa lata wcześniej😞) Jeśli ktoś ma słabe serce, to dalej niech nie czyta😁 To wszystko łącznie z VIII w. skarbonką cmentarną, dostałem za darmo😊.
-
Pytając o drugi dekiel, bardziej od jego roli w zegarku, ciekawiło mnie czy ślady na drugim deklu wskazują na jego kilkukrotne otwarcie. Mam dwie kieszonki które dają ogromne szanse na to że ja byłem pierwszy który je otwierał od 100 lat. Oczywiście możliwe jest że miały szczęście do wyjątkowo starannych zegarmistrzów, co też czyni je szczególnymi.
-
Czy ten drugi dekiel, też był w środku ? Jeśli tak, to czy są na nim ślady kilkukrotnego otwierania?
-
Sprawdziłem chyba wszystkie sposoby i żadna nie jest dobra na ten rodzaj tarcz. Jedną reanimowałem drukując na białej folii samoprzylepnej, Z pomocą nagrzewnicy, układa się ładnie na starą tarczę.
-
Ładniutki mechanizm.
-
Uwielbiam grzebać w swoich pudłach, zawsze znajdę coś o czym zdążyłem zapomnieć. Zenith i Longines w trochę ,,wycioranych" kopertach, ale serducha rwą się do pracy tak że trudno je było do zdjęcia zatrzymać. O ile dobrze pamiętam, to też zdobyte dzięki mojej wspaniałej koleżance.🤣
-
-
Czy aby na pewno? Kierunek wycierania się łożysk jest do przewidzenia, bo właśnie o zmianę pozycji osi tu chodzi. Osie mają różną energię i różnym czasie poszerzają swoje łożyska. W ustawionych pionowo szybciej dojdzie do kolizji i skutki będą większe bo koła przybliżają się od siebie i w skrajnych przypadkach dochodzi do wyłamania zęba. W tych ustawionych nieosiowo, energia jest skierowana nieco w bok i to pozwala na dłuższe zachowanie prawidłowego zazębiania a osie oddalają się od siebie. Tutaj górą są łożyska kulkowe, one nie zmieniają pozycji osi.
-
Znalazłem i przeczytałem!🤣 Ależ Wam musiało się nudzić🙃. Tego tematu jednak bym bronił, bo nie ma innego, który by nie koncentrował się na jednym typie zegarów. Przecież ciekawa nie musi być konstrukcja zegara, ale jego historia. Kto z nas pomyślał kiedykolwiek że caplerek pokazany przez kol. ondra1955, to początek kariery zawodowej większości zegarmistrzów z przełomu VIII i XIX w. Dla czego przybierały tak różne formy, czasami odległe od przyjętych kanonów?. Ilu rzemieślników wyciągnęły z biedy i jaki wpływ miały tradycje na ówczesny stan rzeczy? Uwielbiam historię, a tą ,,niespisaną" w szczególności . Może ona mija się czasami z prawdą czy faktami, ale każdy kto ją opowiada i przekazuje dalej dodaje coś od siebie. Mam to szczęście że Kraków jest bogaty w muzea i biblioteki w których można znaleźć dokumenty cechowe, wręcz całe lady cechowe z dokumentacją i rocznikami opisującymi wydarzenia z życia rzemieślników, i zasady według których funkcjonowali. Czuję się patronem tego tematu, bo mimo że go nie założyłem, to jako jedyny brałem czynny udział, bez żadnych podtekstów i nieświadom całej akcji. Fakt że narodził się w bólach, tylko dobrze wróży😉 Ps. Zbierałem też ,,POSPOLTIKI" (czytam, czytam Pani Yodek🤣) i miałem ich tyle że nawet Pan Szajerka był by zdziwiony😁
-
No masz!🤣 Ja naprawdę odebrałem to osobiście, przecież nawet emotki miały złe miny😁 A jak zobaczyłem babcię z karabinem, to włączył mi się system obronny. To i tak dobrze że miałem wczoraj dobry dzień i nie włączył się ,,agresor" O całej, byłej historii nic nie wiedziałem, to i skojarzeń żadnych mieć nie mogłem. (Chętnie bym poczytał tylko gdzie?) Ale przynajmniej się dowiedziałem że potraficie być mili😁🤣. Myślałem że historia nieotwartego Zenita żyje swoim życiem poza forum, a ja poruszyłem drażliwy temat. Sam mam dwie, a miałem trzy kieszonki których nie dałem rady otworzyć. Cieszę się że rozruszałem trochę ten dział, i to nie moim kosztem a dzięki mnie😁 Zegary super, o roczniakach wiem niewiele ale cieszy oko. Natomiast szpindlak, bajka! Koła koronowe w zegarach są dla mnie afrodyzjakiem😄 Teraz obowiązki, ale potem napiszę co nieco o tych chodzikach, bo kiedyś zgromadziłem trochę informacji na ich temat. Miłego dnia.
-
Naprawdę nie wiem czemu ten post wywołał taką reakcję. Kończyłem pracowity dzień i planowałem spędzić wieczór czytając forum. Wymyśliłem odgrzebanie tego tematu aby było ciekawiej. Chcę wierzyć że to ja dobrałem źle słowa a nie niechęć innych osób do mnie. Jestem człowiekiem życzliwym i zawsze dopatruję się pozytywnych działań ze strony innych ludzi. Nie rozumiem słów o grząskim gruncie, nie rozumiem babci z karabinem, gówna zarośniętego też nie rozumiem. Dziwi mnie że osoby niewątpliwie inteligentne, o ogromnej wiedzy, z góry zakładają że ja mam złe intencje. Przecież wystarczyło napisać, zmień słowo w tekście bo brzmi nie ciekawie i ja bym to zrobił. Mało tego, wyjaśniłem wszystko a zabawa trwa nadal. Czy naprawdę tak koledzy chcecie budować swoje pozycje? Prawie nikt z Was mnie nie zna, a jednak ocenia, skutkiem tego sam podjąłem się oceny innych (liczę na to że błędnie) i jest mi z tym źle. Mnie słowa krzywdy nie zrobią, zbyt dużo w życiu przeszedłem. Ale jest mi po prostu przykro i zastanawiam się czy nadal łączy nas wspólna pasja, czy tylko jesteśmy tu po to aby się wspólnie dowartościować. ( Co w sumie złe nie jest, ale nie czyimś kosztem) Zastanawiam się czasami dlaczego tak niewielu miłośników zegarów przybywa na forum a ci co są nie zabierają głosu. No kto publicznie podda się krytyce i odda swoje ego pod pręgierz Waszych ostrych języków. Mam nadzieję że ten post nikogo nie uraził, jeśli tak to dajcie znać to go usunę. Nawet nie wiecie jak bardzo bym chciał się mylić w swoich przemyśleniach. Życzę wam wszystkim miłego wieczoru.
-
Ale ciekawy nie znaczy drogi! Jeśli ktoś poczuł się urażony to serdecznie przepraszam, nie taka była intencja! Ja do tych wielkich też się nie zaliczam, a jeśli już coś mam to kosztem nieposiadania niczego więcej. Po prostu oczy chciałem nacieszyć. Ps. Czym różni się w intencjach post rozpoczynający ten temat od mojego? Pytam, bo chcę zrozumieć a nie zaczepiać kogokolwiek.
-
Odkopię ten temat i dołączę się do odezwy kol. Kiniola. Pokażcie Panie i Panowie jakiś ciekawy zegar albo chociaż jego część. Jest już tak pospolicie że zaczynam żyć historią nieotwartego Zenita Pozdrawiam
-
Już kilka razy miałem takie problemy. Pomogła zamrażarka w lodówce. Tyle że to lepiej robić tuż przed serwisem, bo może wytrącić się wilgoć. Normalnie napisał bym ,, zostaw to fachowcowi" ale sam jestem ciekaw co w środku ma mój imiennik😁
-
Stan śrubek to wizytówka zegarmistrza. Czytając to co piszesz można pomyśleć że tak ma być. Nie! Tak być nie powinno, i to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim bezpieczeństwa mechanizmu. Jak Taką śrubkę odkręcić lub dokręcić z czuciem? Jeśli jest mocno sfatygowana to się wymienia. Może komuś się nie chcieć, można nie mieć czym, można też nie umieć lub nie wiedzieć jak, ale nie należy się tym chwalić i twierdzić że tak ma być. Za zwrócenie uwagi ja zawsze dziękuję, bo to kolejna wiedza. Ps. Też tak robiłem i mówiłem😁 aż w końcu ktoś mi zwrócił uwagę na szczegóły. Pozdrawiam.
-
Quo vadis!. Ale temat fajny, czytam już chyba trzecie opracowanie (artykuły) na temat mikro łożysk. Moja Pani przyszła z pracy, opowiadam jej jakie to ciekawe rzeczy się dowiedziałem, a w odpowiedzi usłyszałem: - No i po co ci to? Weź się w końcu za normalną robotę ...i ma rację.
-
Ja absolutnie nie jestem przeciwnikiem nowości! Szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę o istnieniu takich łożysk. Dla tego gdy wizualizuję sobie taki zegar to wychodzi mi kierat. Ale to wynika z braku wiedzy, a nie niechęci do któregoś z rozwiązań. Wczoraj poczytałem o łożyskach w internecie, i mimo że części opisu nie rozumiałem to jestem pełny podziwu dla rozwoju techniki. Takie łożysko można by było oprawić jak szaton i przykręcać do płyty. Ale w takim szatonie lepiej wygląda rubin.
-
Prawdopodobnie moje zamiłowanie do tradycyjnego zegarmistrzostwa, nie pozwala mi docenić łożysk kulkowych. Ale też zastanawiając się i próbując sobie wyobrazić ich pracę w zegarze, to nie do końca wiem co mechanizm może zyskać na takim rozwiązaniu. O ile oś bębna czy szpuli, może zyskać na łożyskach, oś koła przybębnowego też ma odpowiednią masę i przekazuje dużą energię. To kolejne kółka już chyba nie. Powierzchnia tarcia w czopach poniżej milimetra, jest tak niewielka że może się równoważyć z oporami toczenia kilku kulek w łożysku. W łożyskach smar Jest pożądany bo zapewnia bezkolizyjne toczenie, ale również jego lepkość zapewnia wędrówkę kulek wokół łożyska.Smar potrafi jednak stawiać opór, i to różny, w zależności od temperatury. Jeżeli wymyjemy smar i zastąpimy go olejem to praca łożyska będzie czasowa. Ograniczone na kulkach zjawisko kapilarne spowoduje opadnięcie oleju na dolną część łożyska i jego nierównomierne smarowanie, dalej już można sobie wyobrazić. I tak sobie wyobrażałem jak buduję zegar z łożyskami kulkowymi. Zbudowałem! Tyle że na początku przekładni chodu nie było sprężyny ani wagi tylko silnik 1,9 tdi i zegar szedł. Nigdy nie widziałem na oczy zegara z łożyskami kulkowymi, ale wiem że są i działają. Może moja małomiasteczkowość mnie ogranicza😊 i dla tego jestem zwolennikiem starych rozwiązań. Ale próbować, przecież to ma być zabawa😁 Kibicuję i czekam na efekty.👍
-
Pomyślałem, że nikłe zainteresowanie to i nie ma co obarczać kogoś akcją.
