Świetny zegar, w zasadzie "od zawsze" mi się podoba, w sumie jakby nie to że GMT, który też mi się podoba, do mnie trafił, to bym z takim "pomykał" od jakiegoś czasu Jednak ta guma w tym przypadku, moim zdaniem, to nie najlepszy pomysł... to trochę tak jakby wsiąść do oldsmobil'a w dresie - niemniej to nadal fajny zegarek Edit: a jakby co to poluję na używkę O1V
Te przebarwienia najbardziej widać na jasnych plastikach, ciemniejsze trzymają fason - albo po prostu tego nie widać, choć z drugiej strony bezel i pasek GW-9200 - na co dzień używa go moja Szanowna i też raczej nie oszczędza - biały łapie "ślady", a jasna oliwka jest jak nowa, a "ubrania" są używane z podobna częstotliwością i podobnych warunkach, pomarańczowy King strasznie mi łapał kolor, ciemno zielony nie miał w ogóle śladów - pomarańczowy pasek od PRW-3500 złapał przebarwienia w ciągu kilku dni... wiec sądzę że albo są różne metody barwienia, albo inny skład tworzywa w zależności od koloru...
W sumie tak to chyba nie można powiedzieć, bo nie "łapie koloru" od ubrania, tylko zmienia kolor od "ocierania" się o mankiet... Latem faktycznie warto zmienić kolorystykę, ale ja "G" głownie do ostrego "tyrania" używam... tak że po kilku chwilach i tak na zegarku prawie koloru bezela nie widać Tak że czarny zostanie... do "kolororzenia" mam automaty...
Steinhart tutaj jest "mniej winny" - bo jego koperta jest inna niż ta w Rolex'ie i Squale - ogólnie linia Ocean One wykorzystuje jedynie "wtórny dizajn" tarczy i wskazówek, koperta jest ich... znaczy tak mi się wydaje że ich... choć spotkałem podobna np w Borealis'ie . Tutaj trudno się nie zgodzić... Zresztą, moim zdaniem, każdy ma pełne prawo nosić swój zegarek z dumą niezależnie jak wygląda i do czego jest podobny - pod warunkiem że nie jest to podróbka w tzw "świetle prawa" i nikomu nic do tego... Jeśli twierdzimy inaczej to... musimy przyznać że oryginał wymyślił ktoś kto pierwszy zastosował w swoim zegarku trzy wskazówki i dwanaście indeksów... (niestety nie wiem kto, ale chyba nie był to Rolex), wszyscy inni producenci to "podróbkarze" i "kombinatorzy" Oczywiście ostatnie zdanie należy traktować jako żart - żeby nie było
A czy ja gdzieś napisałem cokolwiek o producentach czy nosicielach? Może słyszeli może nie - to akurat jest sprawa drugorzędna w tej dyskusji bo nie o to chodzi, chodzi o to że Rolex ani żadna inna marka zegarkowa raczej nie ma prawa rościć sobie wyłączności na taka "szatę graficzną", a tym samym nie można powiedzieć że Steinhart czy Squale, w tym przypadku, wzorował się konkretnie na pomyśle właśnie Rolex'a Podobną sytuację masz z zegarkami NAV B-UHR - też niektórzy uważają że wszystko w tym stylu co nie jest sygnowane przez IWC to "podróbka", a to nieprawda
Przepraszam za "post po poście" ale Twój tekst jest wpisany w cytat mojego postu i go nie zauważyłem a "wklejenie" cytatu w edytowany post przekracza moje umiejętności ; Dokładnie tak było jak piszesz, Rolex dostał zamówienie na zegarek który miał spełniać określone, narzucone przez zleceniodawcę, kryteria (podobnie jak wcześniej Omega). Tak że pomysł na "takie wyglądanie" nie był "rolexowy". Dlatego pomysł o "odczuciach" prezentowany przez kolegę gustaw6666 jest tutaj zupełnie chybiony, a wynika to z ... braku wiedzy i czegoś tam jeszcze o czym pisał nie będę bo nie wypada :D
No nie bardzo pasuje ta hipoteza - bo ten model Rolex'a nie był na swój czas "luksusowym zegarkiem", (cokolwiek to ma oznaczać) podobnie zresztą jak wyprzedzająca go Omega - był zupełnie przeciętny, w końcu zrobili go dla wojska a nie dla rodziny królewskiej...
Jak czytam takie komentarze to się przestaje dziwić że "największa afera ostatnich czasów" rozwinęła się właśnie w tym temacie Czy aby nie było tak że produkcja krótkiej serii prezentowanego przez kolegę henzio zmodyfikowanego Rolex'a 5513/5517 powstała dla RAF'u na wzór Omegi Seamaster wypuszczonej przez tą manufakturę w latach 1967 - 1971? Bo jeśli tak było to gustaw mając na ręce takiego rolex'a też musiałbyś się czuć jakbyś miał na ręce podróbkę... Omegi Będziesz miał trudno znaleźć "oryginał" bo to rzadki model i jeśli się gdzieś pojawi to osiąga kolosalne ceny...
Ja porównywałem... PRW 2500 ma za dużo informacji na wyświetlaczu naraz i dlatego, dla mnie, był nie do końca czytelny, choć myślę że to kwestia ustawień i przyzwyczajenia. W efekcie "oględzin" wybrałem PRW 3500 i jestem bardzo zadowolony - może wspomnę że miałem wcześniej g-shock'a GW-9400 i moim zdaniem PRW-3500 jest bardziej funkcjonalny dzięki przejrzystości dzięki większemu wyświetlaczowi , jedynie co to brakuje mi możliwości bezpośredniego włączenia stopera jaka jest w Rangeman'ie. Ale wiadomo że g-shock ma nieco inne przeznaczenie niż pro trek.
Co do lupy na szkle też mi się nie podobała... nawet w Victorinox'ie Master Diverze mnie drażniła - a tam jest lupka w okienku daty pod szkłem, czyli żadnej wypukłości nie da się "głaskać" No i... się przyzwyczaiłem...
Wygląda na to że "czyjaś duma ucierpiała" Trochę luzu nie można wszystkiego tak poważnie brać... No i nawet bym się zgodził z Tobą... bo PRW-3000-9BJF to może i jeszcze bym założył... pewnie nie na trzeźwo, ale zawsze to coś ALE PRW-3000-4BDR to już za żadne skarby - a ja mocno tolerancyjny jestem... Oczywiście nigdzie nie jest napisane że to wersja WYŁĄCZNIE dla kobiet... ale... zresztą sam zobacz: Edit: Nigdy bym nie pomyślał że określenie "damski zegarek" może spowodować taką reakcję - tak zachowawco jeszcze napiszę że Moja Szanowna z duma nosi GW-9200 i też zdarza mi się używać stwierdzenia że to "damski zegarek" podobnie jak w stosunku do Orienta Ray który też jest gości na jej nadgarstku - Reasumując: "damski zegarek" w/g Daito to taki który nosi albo chciała by nosić jego Szanowna - i ma się to nijak do damskich czy męskich zegarków w rozumieniu ogólnym... I nie bić mi się tutaj
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.