Osobiście miałem mały epizod związany z "wycieczkami krajoznawczymi" w uniformie, jednak było to jakiś czas temu i przez ten okres używałem Casio MD-310 który w pełni spełniał swoje zadanie - używałem go bo był czytelny i... nie kosztował mnie wiele, więc jakby co to szkoda mała. Przez kilkanaście lat użytkowania nigdy nie zawiódł i pomimo że nie miał bajerów, był bardziej niż wystarczający, nie za wielki wiec nie przeszkadzał chowając się pod mankiet, miał podświetlanie, ale dzięki czytelnej tarczy nie pamiętam żebym go używał. Bardzo żałuje że nie było wtedy zegarków jakie robi teraz np Luminox, obecnie jestem w posiadaniu modelu 6401 i moim skromnym zdaniem jest to wymarzony zegarek dla wszelkiego rodzaju tzw "operatorów", jedyne co to powłokę PVD ma dość słabą, ale w przypadku zegarków tego typu nie jest to bardzo dużą wadą gdyż stal pod PVD jest matowa i nie daje refleksów, kluczem jest czytelność tarczy, białe wskazówki i żarzący się tryt, którego światło jest wystarczające aby odczytać wskazania a przestaje być widoczne już z dwóch metrów. Obecne g-shock'i są moim zdaniem zbyt duże aby mogły się sprawdzić jako zegarki dla tzw "operatorów", co najwyżej może dla tych pracujących w biurach WKU albo jakimś sztabie - raz zabrałem na skałki GWG i bardzo szybko zegarek wylądował w kieszeni bo zwyczajnie przeszkadzał - 9400 to moim zdaniem absolutny max jeśłi chodzi o rozmiar i ekstremalną aktywność, ale i tak można zapomnieć że się go schowa pod rękaw albo rękawicę. Oczywiście że do zdjęcia można założyć wszystko. Ale to moje skromne zdanie, w sumie amatora... I tak żeby było w klimacie: na śpiocha: i "w temacie":