Monaco to nietuzinkowy ale wymagający zegarek. Znacząco odbiegający wyglądem i wielkością od średniej. IMO nie do końca dobry wybór na pierwszy lub jedyny zegarek.
W teorii świetny pomysł sam mam w głębokim poważaniu pseudointelektualny bełkot niektórych prowokatorów ale powodów do przerwania „dyskusji” może być wiele ...od osobistych do „biznesowych” ;-)
zabawne jest to że jakiekolwiek „emocje” wokół marki przyciągają kolejnych chętnych do zakupu napędzając rynek. ( sorry Adi ale Twoja reakcja jest marginalna z punktu widzenia całej machiny). Ceny będą rosły, kolejki będą się wydłużać a z peronu pełnego „spóźnionych pasażerów” będą niosły się te prawdziwe i te wystudiowane jęki. I tylko szara strefa zaciera ręce...
Zdaje się że w Warszawie możesz dziś przymierzyć każdy model Rolexa. Z tym że część poza oficjalnym obiegiem. Ale literalnie każdy z aktualnej kolekcji. W Hongkongu nawet w jednym miejscu a właściwie w 100 różnych miejscach ale za to w każdym wszystkie modele.
Relatywnie niski koszt wejścia za stalowe modele sprawia że liczba domorosłych inwestorów liczona jest w grubych setkach tysięcy. Nie licząc wiernych miłośników marki....w milionach. Ale to nic przy „ bucie” Patka.
Elegancki mesh na tulłoczu z zaworem helowym i faux patina imitującą tryt...pomieszanie z poplątaniem. Ale na starej skórze lub parciaku będzie wyglądać lepiej.
Adi , błagam. W dobie fejknjusów i trollowania za pieniądze na każdy temat „internetowa opinia bylekogo” znaczy tyle co nic. Zegarek kupujesz dla siebie. Chyba, że zhakowali Ci konto i to nie Twoje wątpliwości ;-)
Co za wysyp fiddych dla prawo i leworęcznych . Brawo Panowie. Ale zdjęcie kolegi Szymona jak i przymiarki utwierdzają mnie w przekonaniu że 372 jest moim prawie ideałem PAMa.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.