od pierwszych danych o ciężkich przebiegach i zgonach było wiadomo że choroby przewlekłe , zwłaszcza na etapie niekontrolowanym z powodu przerwania leczenia , o co w stadium twardego lockdownu służby zdrowia było nader łatwo, sprzyjają ciężkiemu przebiegowi infekcji. Nie tylko choroby autoimunologiczne czy choroby płuc ale i bagatelizowane bo „nie bolą” czukrzyca czy nadciśnienie. Niestety z powodu niedostatku szczepionek do grup ryzyka zaliczono u nas na początku głównie chorych z deficytami odporności więc do masowej wyobraźni nie przebiły się inne choroby przewlekłe. A tu rozsądnie jest zarówno regularnie przyjmować leki ( kontrolować chorobę ) jak i zaszczepić się skoro ryzyko zgonu rośnie. Ale rozumiem że u Ciebie idzie ku lepszemu.