Mam wrażenie że zostałeś w blokach startowych ze swoimi opiniami i nie rozumieniem pewnych mechanizmów i zjawisk.
Powstrzymywanie pandemii polega w pierwszej kolejności na ograniczaniu jej nieodwracalnych skutków zdrowotnych wśród zakażonych ( zgony i powikłania medyczne ). Tak długo jak nie ma skutecznego leku ( a nadal nie ma ) najlepszą metodą jest prewencja ( zgonów i powikłań).W okresie przed powszechną dostępnością szczepionek jedynym skutecznym narzędziem było fizyczne ograniczenie transmisji wirusa. ( lockdown, maseczki, dezynfekcja ) O tym że twardy lockdown działa świadczy mniejsza ilość zgonów w PL w okresie w pierwszych dwóch miesiącach 2020 w porównaniu do analogicznych okresów lat ubiegłych. Maseczki i dezynfekcja to dodatkowe zabezpieczenie gdy w czasie kontaktów społecznych ( gdy luzujemy twardy lockdown lub go nie przestrzegamy - to nasza specjalność ) . Oczywiście lockdown ( szczególnie debilnie wprowadzany - zakaz wejścia do lasów i na boiska, samoloty do domu bez kwarantanny, zamykanie całej służby zdrowia, straszenie zamiast edukowania, puszczanie oka do wyborcy - lód w majtkach, koronawirus już sobie poszedł, ja tam nie lubię się szczepić itd, itd ) niesie wiele niekorzystnych zjawisk społecznych, gospodarczych i z czasem budzi sprzeciw - dlatego w epoce dostępnych szczepień ( chroniących przed zgonami i powikłaniami - to bowiem jest cel walki z pandemią ! ) nie ma powodu wprowadzać lockdownu tam gdzie ludzie wykorzystali zdobycz współczesnej medycyny. Dodatkowo powszechność szczepień może zatrzymać ewolucję wirusa i sprowadzić go do roli mniej groźnej infekcji.
Natomiast niektórzy ludzie negujący zasadność wszystkiego nie proponując nic co by działało lepiej w istocie rzeczy proponują nam powrót do twardego lockdownu. To może sprawiedliwie byłoby żeby ten lockdown dotyczył tych ludzi a nie tych którzy zadziałali w swoim i społecznym interesie szczepiąc się.
A tak poza wszystkim ( bo mam nadzieję że już wyjaśniłem że nie walczymy z liczbą zakażeń tylko z ich zgubnymi skutkami ) Jaki sens ma porównywanie liczby zakażeń w krajach które mają różną gęstość zaludnienia, różne modele funkcjonowania społecznego, różną politykę testowania, różny stopień przestrzegania wprowadzanych obostrzeń itd, itd
I na koniec - wygląda na to że zarówno Australia czy Izrael, mają jedne z najniższych odsetków zgonów na milion mieszkańców. Nawet Szwecja ma go znacznie niższy niż Polska. I to jest ciekawy przypadek do analizy. Na ile winni tego są nieudolni rządzący a na ile oporni obywatele. Mam nadzieję że czujesz się współwinny tej okropnej statystyki.