Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kaido2

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    521
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez kaido2

  1. Rekreacja las i miasto i góral za 4-koła? Do rekreacji po lesie w zupełności wystarcza treking, ale jakby było zbyt sztywno to ewentualnie cross wchodzi w rachubę. Przeszedł bym się pierw do deca, albo obejrzał bym ich ofertę w necie.
  2. No tak, bo nie znałem terminu,ale widzisz dzięki Tobie wiem co to są nity w kołach O slangach, gwarze i języku wewnętrznym nie zapominam. W tym temacie to jeszcze nic, ale w zegarmistrzowskim jak facet mi wyjeżdżał z terminami zapożyczonymi z francuskiego czy niemieckiego, inny z angielskiego, a jeszcze inny z rejonu krakowskiego to tu można było się rzeczywiście zastanawiać o ch.. gościowi chodzi. Teraz już człowiek wiele zna, ale dobrze że istnieje jeszcze kaligrafia - pismo obrazkowe, gość wyciągał canga i mówił 8-ka i wtedy wszystko było jasne Jeżeli obręcz nie jest skrzywiona to da radę koło wyciągnąć na prostą. Sęk w tym by przy próbie centrowania kręcić nyplem a nie całą szprychą. Po znalezieniu bicia na boki sprawdzam stan naprężenia jeżeli jest zbyt duży, kręcę po przeciwnej stronie obręczy, czyli zamiast L dociągam/ luzuje P.Miejsce które chce dociągnąć, albo poluzować daje pod światło i ruszam kluczem, szprycha się okręca, kręcę kluczem aż nie usłyszę "brzdęk" puszczenia, ale nie przeginam, by nie usłyszeć "trzask" pęknięcia. Jeżeli to nie skutkuje to niestety koło do wyjęcia, gumy d o zdjęcia i nypel do dekapitacji Jeżeli chcesz koło: http://www.bike-project.pl/pl/p/Kolo-tylne-Swift-Arriv-26-x1%2C75-pod-kasete-89rz/2317 Te tylko w wersji 28 na Joytechach pod wolnobieg zrobiły u mnie jakieś 30 patoli. Jazda po wszystkim, każde warunki i temperatury i gdyby nie fakt, że już rant obręczy się kończy to pewnie by jechały i jeszcze jechały. Tak że nie ma co szukać paździochów na deorach.
  3. Mógłbym napisać.... a mnie bliżej do terminu gdzie wyskakuje najwięcej prawidłowych wyników wyszukiwania, bo wiem, że większość jest mnie w stanie zrozumieć Przebieg nie ma nic do tego co jest częściej stosowane w nazewnictwie, czy to sklepowym , czy warsztatowym. Nie zwracam uwagi na nazewnictwo, byle by było wiadomo o co biega, wielu dobrych fachowców nawet nie zna prawidłowych nazw, zwłaszcza tych młodych. Z terminologią nit w tym przypadku jak dotąd się nie spotkałem(domyśliłem się że może chodzić o kapsle), ale teraz widzę,że jest tak samo prawidłowa jak ta przeze mnie wspomniana. Zatem luzik pane, luzik
  4. To nie nity, to kapsle Takie było założenie w praktyce - omijam szerokim łukiem tego typu obręcze. Wspomniane Mavic - kapsle wylazły, zaś w innych kołach obręcze na kapslach popękały. Szprychy nie były podociągane pod optimum - lekki jestem. W zwykłych obręczach nie ma problemu, obręcze dożywają naturalnej śmierci. Przekrój typowych obecnie produkowanych stożków jest taki Spokojnie go wytrzymają i będą pewniejsze jak takie
  5. Chłopie przy tej wadze to koło się złoży, przecież tamte szprychy to najtańszy wariant i są tam praktycznie " zgnite". Pod taką wagę szukaj kół gdzie podany jest nacisk. Obręcze stożek min 30mm, 36h, zaplot pod 4-ry krzyże, ciśnienie w oponach 5 bar. I teraz, jeżeli jeździłeś poniżej tego ciśnienia przy tej wadze to byle pierdoła i dochodzi do uszkodzeń. Inna sprawa, że centrowanie to nie samo dociąganie, czy luzowanie szprych, kluczem możesz se kręcić i nawet nie masz pojęcia że okręca się szprycha, bo nypel zaje..y. Obręcz się " prostuje", ale pierwsza dziura i wraca z powrotem, albo odbija w innych miejscach. Wyjeżdżone koła po centrowaniu się nie układają, strzelanie w 95% świadczy o tym że operacja się nie powiodła.Te kendy, bo zapewne masz jeszcze łoryginały bym wyje..ł. i wsadził coś porządnego wysokociśnieniowego z wkładką antyprzebiciową. Mavic na kapslach już je dyskwalifikuje. Miałem pozbyłem się ale tylko samych obręczy bo mnie tylko wqr... Pod tą wagę jakiekolwiek kapsle odpadają. To mają być stożkowe pancerniki!
  6. 3,5 paki za światełka które nadają się do jazdy w dzień - nie dałbym. Za ta kasę mam konkretny palnik do lasu. Kauczuk w gumie niestety lubi parcieć, a obecne warunki są ku temu korzystne..... To jakieś ch..we, koła( źle złożone), albo za ciężki jesteś.
  7. A no tak, nie zrozumieliśmy się trochę ... Pisząc o rowerach za 10k , a moim podejściu to dwie różne wizje. Gotowego roweru nie kupiłbym już , chyba że jakiś z niskiej półki, zajechać napęd i wymienić pod własne predyspozycje(tak jak to zrobiłem np z Tribanem wymieniając koła), ale i tak sprzętu trochę jest więc nie ma potrzeby. Oczywiście kupno roweru za 10k po to żeby wymienić graty za następne xk jest bezsensem, chyba że to się na prawdę opłaca(rower w cenie napędu gdzie rama się do czegoś nada) Zmiana samej przerzutki - te akurat nie są drogie, aczkolwiek przyznam się nigdy nie zmieniałem, choć było już blisko ( takie uroki janusza) jak po dziurach orałem i bałem się że rozwali mi mojego z tyłu karbona. Przyzwyczajenie nie jest wytłumaczeniem, ale wytrenowanie/ nauka doświadczenie ma już duży wpływ na wiele rzeczy, chociażby sposób postrzegania dla wielu problemów, dla mnie nie istniejących tematów. Nawet jako janek nigdy nie miałem problemu z barankiem, klamkami, chyba że coś przymarzło co czasem się zdarzało. Inna sprawa organizm, ludzie maja różnie schorzenia zniekształcenia. dla jednego lepiej jest w takim ustawieniu na takiej kierze, a dla drugiego na takiej, jednak nie można pisać, że coś jest złe( dla ogółu), bo danej jednostce to nie podeszło, i ma z tym problemy.
  8. Wydaje mi się, że tak to jest jak się p..li po internetach, a nie jeździ. No dobra, mamy przej..ny bruk 4 km.... Tylna przerzutka napierdyla że tylko czekać aż dokopie się do czystego alu.... Biegi działają , się nie czepiam, wqrza mnie klepanie, zakładam przerzutkę ze sztywną sprężyna która będzie działała tak samo, to tylko przerzutka. Klamki - jeździłem przy -16 nie w takich rękawicach letnich jak miał ten Pan i problemu nie było. W użyciu były podobne klamki diurejsa, jak i tanie Tourneye z cyckem. Szerszy drop - po co? aczkolwiek wykorzystuję baranka nie zawsze zgodnie z zasadą, to uważam, że dobrze dobrana tego typu kierownica w zupełności wystarcza. Jeszcze raz! Więcej jeżdżenia jak rozkminiania nad pierdołami. Seveny - Rozje..ś system , nigdy bym nie wpadł na pomysł, aby odwrotnie założyć wspornik, ale te ramy są dość długie więc chyba stąd ten fabryczny fiting Krokodylek raz , że pasował i rower stawał się dystyngowany 2 dla wolności i polewki.
  9. Rower za trzysta złotych: Rower za pińset, podjazd i TT
  10. Pierwsza zawsze jest głowa na karku i to nie zależnie o jaki biznes biega.
  11. Ja to chłopakom powtarzam i nieraz pokazałem, ale żeby też ta nóżka jeszcze chciała podawać to we łbie musi być naj..e i na luzie. Człowiek jest wstanie wygenerować niesamowitą moc!
  12. Znalazłem ten rower na śmietniku w następującej konfiguracji: Rama - Ural rok 1962 Kiera - nieoryginalna typu jaskółka Wspornik - oryginalny ( tam nie ma mostka który można odwrócić) Suport, korby, blaty sztuk 2 ZZR. Do stanu na filmie ( czyli byle się dało zap..ć) Na kierę nawinąłem owijkę powypadkową z szosy, siodło i sztyca ze znalezionego wcześniej na śmietolu rometowskiego pasata, koła złożone ze śmieci pozostałych po innej starej szosie - obręcze w sumie plastelina, ale z 28c Michelina wytrzymywały nawet na bruku, piasty mallard. Na filmie widoczny jest jeszcze napinacz samoróba, który podczas jazdy nieźle huczał. Błotniki pozyskane ze śmietniczka z warsztatu "prezesa klubu" Druty mocujące w nich były za krótkie ( pękły przez to ktoś je u kumpla wyrzucił) no i trza było majstrować drut moda Rower był na tyle lekki że gdy złamałem oś w tylnym kole to po prostu z nim przybiegłem.... coś lekko ponad półmaraton A tak na poważnie, nadrutowałem się tylnego koła by się chociaż obracało i .... przybiegłem Obecnie..... założyłem temu Uralu manetkę i jest rusek na przerzutce i 5rz wolnobiegu Ale co się niektórzy chłopcy nawqr..li .... to ich, byli tacy co im oka wypadały.... Stierlitz, w tej sytuacji bym to olał, wyp..ł bym tylko tą sztycę. W crossie na ciężkiej starej ramie Author Horizon SX ze stali hi-teen jeszcze ( rok 1997 bodajże, tez ze złomu oczywiście ), mam sprężynowego amora RST, a i tak jak idzie kibel to chopcy potrafią mi spadać z koła.
  13. Zastanawiałem się wielokrotnie nad tym,bo przecież powinienem być skopcony, 3,5 roku i ponad 100 tyś przebiegu. Zastanawiałem się bo w tym roku przecież wyniki sportowe zostały poprawione, a przebieg jeszcze większy jak w tamtym. Jak sobie przypomnę kolegów których próbowałem dociągnąć do grupy: Celowo pojechałem za grupą, by nie przeszkadzać w wyścigu, było też w nogach już jakieś 130 km. Po kilku rundach byłem już w peletonie, tych co zbierałem nie byli w stanie się utrzymać. Jak sobie przypomnę ucieczki crossem i goniące pracujące po zmianach szosy, dochodzenie szos i inne zabawy... , to chyba nie jest źle. Ale, w tym roku nie będzie już takich przebiegów, bo stawiam na sport
  14. Na tym, na tym. Mam go po dziś dzień, a zmajstorwałem na zimę i ogólnie, by czasem trochę psikusów kolegom porobić. Tak, nieśmiertelny - przejechało to w paskudnych warunkach wiele km i nic mu się nie porobiło, jedynie łańcuch wymiekał, ale to wiadomo. Jednak wszystko ładnie pięknie, bo rama jest leciutka, na konkretnych rurkach, koła też złożyłem lekkie, ale, że to długa taczka jest, to na podjazdach było co robić zwłaszcza, że przełożenie 48/14, ale spoko podjeżdżałem i nie najgorzej było
  15. Maj Ural speszial ediszyn 6 dych, rytm, avg 27, kloczasty crossu .
  16. Zdarzają się zdolni i zdolniejsi po prostu.. Mnie przy dzisiejszych warunkach tył na 3CC styka w sumie na 2-e jazdy, tylko że: No i nie jest grubo ponad 100 , jakoś 110
  17. Nie przeliczałem, ale wyszło grubo ponad 100, a wyniki sportowe jakie. Fakt, nieraz trzeba było dziczyć, bo konkurencja konkretna
  18. Niszczycielska jest moc, jedynie podzespoły z lepszych materiałów żyją dłużej ale jak, to też zależy od przykładanej mocy. Koledzy z zawodowego przy 1300 potrafią zabić ( czyt zużyć) konkretny łańcuch w suchych warunkach, oczywiście mowa o szosie i jeździe w rytmie z tarczy 53 i 13-ki T w kasecie pod średnio 5-6% podjazd nastokilometrowy. Im miększe przełożenie tym żywotność jest dłuższa. Oczywiście, przyznam się, zerwałem nieraz łańcuch w szosie, było że złamałem blok. Kiedyś testowałem ile wytrzymają plastikowe pedały i to w sumie nie takie najgorsze - wystarczyła jedna jazda pod wiatr i po 25 km KO. Także MOC! Wyje...istego Nowego Wam!
  19. Ile miałeś upadków , że tak biadolisz? Wygląda mi to na pierwszy raz W ciągu 2-ch tygodni rozje..m się 2 razy " na prędkości " , fundując widzom niecodzienne akrobacje i co z tego? Nie zrobiłem sobie krzywdy, nie spowodowałem niebezpiecznej sytuacji, nic się nie stało. Cioterstwem nie jest jeb..ć na glebę, bo błąd, czy niespodzianka może się każdemu zdarzyć. Cioterstwem jest właśnie to biadolenie.... Jak się nie wyje..sz, to się nie nauczysz jeździć, w tym upadać tak by wyjść z tego bez szwanku. Moja propozycja: Pojeździć trochę po bruku! Po kilku mocniejszych akcjach próg odczucia dyskomfortu się zmieni. Aha, no i w momencie przelatywania po dziurach wypadało by podnieść cztery litery i pobalastować trochę ciałem. Uwierz to znakomicie zdaje egzamin. Kolana i łokcie to najlepsiejsze amory. Mój rower oczywiście ma ciężki amorek sprężynowy, który w obecnych warunkach zamarza. W kołach przyzwyczajenia z szosy - 5-6 bar i bruk, czy inne kamolasy lecą na pełnej prędkości w takiej konfiguracji.
  20. Bontrager - to nie są złe koła, ale ten dusterelite jest kapslowany - do skakania średnio. Na dziurach będzie poddawał się właśnie na tych nieszczęsnych kapslach, szprycha nie strzeli, a obręcz pęknie i kapsel pójdzie do góry i centra jak znalazł. Tensometr się przydaje, ale jak już się naskładałeś kół to spokojnie możesz sobie go darować, to tak jak z zegarmistrzami - doświadczenie. W składakach o tyle jest dobre, że ich specyfikacja jest jednostkowa pod daną osobę. Cenowo wychodzi różnie, jeżeli nie masz jakiś super specyficznych wymagań,da się złożyć fajne tanie koła w cenie seryjnych. Z seryjnymi jest tak, że składane są pod większość, są z reguły tańsze od kół customowych z uwagi na wielkoseryjność( zwłaszcza dla jakiejś tam danej marki), bo odpada chociażby robocizna . Pod względem użytkowym - jeżeli nie jesteś klockiem, nie ścigasz się zawodowo to takich kół nie potrzebujesz, tu w zupełności wiele potrzeb zaspokajają np seryjne Fulcrumy, Mavic.... Jedyne, co wielu może tu sprawiać ból to fabryczne centry, bo koła składane są maszynowo
  21. Ludzie często przeginają z dociąganiem szprych, żeby sztywno było, a to nie tedy droga W rezultacie albo strzelają,albo się rozciągają ( nierdzewki), albo wyłażą z kapslami Co innego przepracowane, tak te mają prawo strzelać, choć przy 36H na 4-ry krzyże to często obręcz zajedziesz. Co to za obręcz? Kamior, jak kamior, ale jak się leci w kosmos na dziurze
  22. Kiedy piasta sie już do niczego nie nadaje, ale: W maszynowych- leci łożysko - wymianka łożyska w zależności od warunków jakie jeździ koło jak tylko po suchym - żyje dłużej. Konusowe jak łapią luz sprawdzam czy luz jest ten sam na całym obwodzie, jeżeli tak to ogląd,kasowanie, jeżeli nie otwieram i patrze co się narobiło. Spory wżer - na to jest sposób w tanich piastach. Gdy nie da się reanimować ( wymiana kulek itd..) -kosz Obręcz - z uwagi że korzystam z typowych rozwiązań pod klocki, zatem jak przetrę to czeka mnie przeplatanie koła. Szprychy - po jakimś tam dystansie może zdarzyć się, że przepracowane zaczną pękać. Pęka 1-2 dokładam, pęka więcej wymieniam wszystkie. Jestem lekki dlatego najczęściej stosuje nierdzewki - raz zrobione koło trzyma parametry. Żywotność wiele zależy też od kół z jakimi mamy do czynienia. Cieniowane pod zawodników nie przejadą tyle co pancerniki. Pancerne tanie stożkowe chińczyki do crossa , zimowe na Joytechach pod wolnobieg, komplet 100 pln - przebieg 20tys i za jakieś 5 do wymiany tylna obręcz , a są w sumie nowe bo jakiś rok temu kupione. Piasty ok Tanie szosowe konusowe koła seryjne z Tribanów 5, 300, 500( Made in Italy) stosowane zimą. Po jeździe w syfie - tylna obręcz do wymiany po 40kkm, przód przerobione 60 i jest ok, drugi komplet dst 30kkm jazda w suchym i trochę w deszczu - OK Koła szosowe Mavic SUP ( grafitowe) na starych konusowych 105 FH i HB 1055 Obręcz przód przetarła się po jakiś 50k obie wywaliłem i złożyłem koła na obręczach accenta ( alexrims) - koła pancerniki. Piasty przebieg 60 tys, w środku są jak nówki.
  23. Chyba ogólnie za dużo kilometrów w najróżniejszych warunkach i na najróżniejszych rowerach i za dużo grzebania w tym wszystkim Styl jazdy nie ma nic do tego, to jest kwestia świadomości i odpowiedniego podejścia do tematu Zasada jest prosta jeżeli przekroczysz pewną granice to już nie ma co ratować i nie ma przyjmę, nie przyjmę , bo nie przyjmę, jeżeli kaseta ma jeszcze zęby - ratuje borowanie. Po jeździe w syfie zawsze sprawdzam łańcuch zwłaszcza w zimówkach które zazwyczaj dojeżdżają z szosowych. Tylko to wszystko wymaga pewnego doświadczenia i wiedzy , a nie opierania się ci dobrzy , ci źli. Pamiętam i wolnobiegi 3rz, wajchy na przednią zmieniarke ... i takie tam duperele , ale: Zaprzestano praktycznie sprzedawać pojedynczych koronek bo z punktu widzenia klienta i serwisanta było to nieopłacalne i w sumie nadal jest. Za jedną koronkę płaciłem 20 pln, za kasetę 4 dychy Obecnie nadal można sobie pojedyncze sztuki kupić i nadal jest to nieopłacalne. Z tego co mi mówił serwisant to zalecenia Shimano są takie by wymieniać całą kasetę, a jak jest taka potrzeba i cały napęd. Z punktu widzenia serwisującego podobnie bo: Wymienię koronkę, a klient przyleci, że skacze na jakiejś tam, on nie wie na jakiej, miało działać, nie działa, reklamacje , duperele i kąpiel w szambie - stąd takie zabiegi. Podobnie nie boruje się zębów, nie wymienia bębenków w piastach itd. - tylko w całości wymienia jak leci. 3 najmniejsze- No tak ludzie nadal nie kumają, że jeździ się z rytmu, kasetę dobiera pod siebie pod względem własnych predyspozycji i maksymalnego wykorzystywania wszystkich koronek, że nie startuje się z ośki. W przypadku wolnobiegów i łańcuchów do nich za 30 pln tak stal jest ta sama, natomiast przy kasetach i łańcuchach do nich już jest inaczej, obalając mit: Weźmy Shimano i kasety z niskiej półki ( 7s-10s) stal Cro-Mo, łańcuch CN-HG53 stal średniowęglowa, obecny CN-HG40 - plastelina. I nigdy tak nie było - kasety IG , czy taka CS-HG50 7s była twardsza i przejeżdżała sporo dedykowanych łańcuchów tego samego producenta. Budowa, budową, ale materiały zupełnie inne KMC starcza mi zimą na 700km, , najtańszy Shimano jaki stosuje na 3K. Oba łańcuchy 9s i praktycznie w tej samej cenie.
  24. Ale że jak to nie mierzysz mocy, sztywności korby, ile karbonu jest kołach a ile w ramie? Trochę dałeś się podpuścić, wkręciłeś się Co miałem na myśli: Generalnie chodziło mi o to aby uświadomić w tym wielu osobom, że kiedyś wcale nie było lepszych łańcuchów/podzespołów / rowerów. Podobnie jak dziś były lepsze i gorsze, jedynie napędy wyparte ze sportu są obecnie robione z plasteliny - nowy CN -HG40 to nie to samo co stary CN-HG40, identycznie 8-mio rzędowe Sramy. Spotykam się z tekstami- Ale te chińskie łańcuchy za PRL-u były za***iste, kumpel taki miał zakonserwowany, mówię dawaj testujemy. Wytrzymał jakieś 300 km z przełożenia w sumie miękkiego bo 48/14 w singlu, zatem syndrom gumianych nóg i dzisiejszego uczestnictwa w internetowym życiu. Powielanie, że w wolnobiegach oś się gnie, a w kasetach nie - podobnie, ale to już inna para kaloszy. Wszystko się obraca wokół materiału, nie zawsze tańsze jest gorsze. A dziś, a dziś mamy np taki CN-HG53 który jak dla mnie w tej cenie jest mistrzem świata. Za 60 pln zimą w soli przejeżdża u mnie 3 kawałki, a w szosie 7 i później dojeżdża z tysia w crossie Szkoda że Sram wycofał PC951, za 6-7 dych to był dopiero mistrz świata. Na wyciągniętym łańcuchu watów nie stracisz, bo to zależne jest akurat od "głowy - nogi", ale możesz sobie wyj..ć jedynki jak naraz zrobi sruuu. Inna rzecz - po co przepłacać i wypierdzielać do kibla cały napęd jak kontrolując zużycie zmieniasz sam łańcuch.Proces zużycia łańcucha powyżej 1% postępuje do potęgi wraz z następnymi km. Dlatego się o tym gada, bo nie opłaca się być ot chociażby totalnym ignorantem.
  25. Znaczy jednoznacznie że nogi musieć być gumiane. Ostatnio pod takie predyspozycje nabyłem łańcuch, by sprawdzić czy ze mną jest jeszcze w miarę dobrze no i wytrzymał coś koło tysia W efekcie wystarczy tylko kcieć by móc mieć lepsiejszy A ze złomowych rowerów to czasem wyciągałem nadające się takie zachwalane staruszki, ich żywot był króóóótki No dobra, a teraz podaj najważniejsze- 40 lat pracy, przebieg i pomiar mocy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.