Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kaido2

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    521
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez kaido2

  1. Tak tylko że nie będzie próbować udowadniać jaki to jest z niego zaj..sty kolarz, objędzie i pojedzie dalej jak już, chyba ,że jakiś lokalny oszołom co to mu przyjdzie do głowy " A zmencze se kolarzyka", ale z takimi jak dotychczas się nie spotkałem, pomimo, że zdarza mi się objechać skuter, wleczacego blaszaka, czy elektryka, a więc powód do naruszenia ambicji jest
  2. Efektywna jazda, nie musi być związana z zap..niem pod wyniki, aczkolwiek ma przełożenie na szybką jazdę. Średnia nie jest wyznacznikiem formy, ale już czas z podjazdu jak najbardziej. W tym wszystkim chodzi o to żeby nie zdychać przy bele pier**le, by mieć komfort ot chociażby z takiego choćby zwiedzania. Inna inszość, że ostatnimi czasy z uwagi na poszerzająca się modę coraz to wielu placków pojawia się w charakterze kolarzy i mina jego jest bezcenna jak takiego chlaśniesz z ukrainy.
  3. Wszystko kwestią wytrenowania. To samo mógłbym napisac o sobie jeszcze parę lat temu. Teraz też nie jestem mistrzem świata, ale jest o niebo lepiej.
  4. Hehe, to jest ten punkt zaskoczenia Jadąc w tamtym roku do Karpacza też do końca nie wiedzialem czego się spodziewać, wiedziałem co najwyżej Karpacz - Karkonosze - góry. w okolicy mam same pryszcze, nachylenie jest nawet i 6%, ale to wszystko na buta, max 400-500 m długości, no to co najbliżej Aneczka 40 km od chaty. 4 km podjazd, max niespodzianka 15 % na widełkach od Zdiech no cacy. Wiele powtórzeń nie udało się zrobić, ale gdyby nie to to zapewne umarlbym na Modliszowie zaraz za Świdnicą, który to jest chyba ze 2x taki jak ta nasza Anka Z braku odpowiednich przewyższeń, można posiłkować się jazdą pod wiatr, da to siłę, natomiast nie da to technik górskich ( pozycja, zachowanie ) niestety. Dobrze od czasu do czasu wyskoczyc sobie w bardziej pofałdowany teren( dojechac samochodem np) jeżeli chce się jeździć po górach, inaczej będzie to po prostu zgon z odcieciem.
  5. Nie każdy jest, ale zawsze można coś temu zaradzić, poprawić sytuację. Wystarczą proste ćwiczenia na siłę. Jeżeli wiem, że w najbliższym czasie pojawią się podjazdy, to zaczynam temat od takich mniej wymagających , krótszych i o mniejszym nachyleniu stopniowo zwiekszając skale trudności, z czasem dodając gorsze nawierzchnie itd, aby nie wypadac łątwo z rytmu i poprawić technikę. Dodatkowo dołożyłbym kilka ćwiczeń na poprawę wydolności, mogą to być tempówki na płaskim plus tempówki wstępnie na łagodnych nachyleniach w rytmie, zwiększając z czasem długość podjazdu. Ćwiczenia proponuję rozpoczać na nawierzchni asfaltowej, z czasem przenosząc to do lasu. Rower wystarczy taki jaki masz. Ważna rzecz odżywianie. Kolarzem nikt tu nie jest, ale spalić bezmyślnie nogi to nie problem, zatem oprócz weglowodanów dobrze jest zjeść konkretnej kiełbasy
  6. Tacy to giną bardzo szybko jak nie taktycznie to psychicznie, albo i fizycznie. Noga to nie wszystko to raz, a 2 jak się taki czasem trafi to od razu leci grillowanie, bo kozzak to tylko zagrożenie na drodze. Czy jesteś słaby? Na pewno masz coś czego inni nie mają, kwestia umiejętności wykorzystania AS-a z rękawa Hopki mogą boleć, ale zastosowanie np odpowiednich kół już może pomóc. Wydaje mi się, że w niewymagającym lesie zdecydowanie więcej.
  7. Dlatego jak z nim jadę to wszystko jest pod kontrolą. Na podjazdach jeżeli jest w stanie, ma trzymac koło, jeżeli nie ( z różnych przyczyn) podjazd w całości robi własnym tempem, a ja na niego czekam, albo robię orbitkę( nawrót i jeszcze raz podjazd) w zależności jak mu odjechałem. Gdy ktoś wymięknie w środku, to nie tak, że puszcza korby, bo tył, mu wjedzie na plecy. Tylko należy zjechać( jak przy zejściu ze zmiany) na bok po uprzednim zorientowaniu się czy można i dalej własne tempo. Pomimo, ze to może drastycznie brzmiec, to nikt normalny przecież nie jest sadystą. Wczoraj wytrzymał mimo, że końcówke miał już nogi w kwadrat, ale ja i on wiedzieliśmy, że da radę.
  8. Nie do końca tak jest. Wszystko dzieje się na zasadzie obserwacji, bo jeżeli ktoś marudzi, że łapią go skurcze wtedy jest zluzowanie tempa i odpowiednie działanie. Zazwyczaj gadanie/ marudzenie oznacza iż tempo nie jest jeszcze mocne, co najwyżej psychika się poddaje z jakichś tam przyczyn ( dziury, nie wiara w siebie, brak znajomości swoich możliwości) To nie jest obserwacja tylko i wyłącznie na bazie tego kolegi ( który i tak rzuci 2 zdania kończąc je - " dobra, zapierd..my!"), ale ot chcoiażby całego klubu. Stąd właśnie taka reakcja marudzą na zasadzie " jakie tempo", jest gadanie, to trzeba dokręcić, bo mają za lekko, odpoczywają. Trening ( nie mylić z ustawką) rządzi się trochę innymi prawami, jak typowa niedzielna wycieczka. Prawidłowo dobrane tempo jest wtedy kiedy w grupie panuje cisza Oczywiście, wszystko w odpowiednich granicach, bo zajechać kogoś to nie problem, sztuką jest by wszyscy dojechali cali na krechę i za to odpowiedzialna jest cała grupa, lub osoba która bierze ta odpowiedzialność na siebię, czyli w przypadku tego kolegi - ja
  9. No tak, zazwyczaj po 5 km takiej jazdy jak już jest tylko bardzo szybki oddech, to miarka się przebrała i trzeba zwolnić co by nie odpłynął. Niestety rzadko się zdarza, że marudzi co jest jasnym znakiem, że trzeba dokrecić.
  10. Nie peniaj. Kumpel wytrzymuje! Fakt, że > 40 km\h przez dłuzszy czas i hopki mu nie służą, no ale.... Dojeżdża do końca!
  11. No właśnie drugie tyle. Od fabryki do rąk własnych jest długa droga poprzedzona pośrednikami. Lakierowanie to temat na lini produkcyjnej, ktoś mógł dać nie wyspany d..y na drugiej zmianie, ale wgniot to ewidentna wina sprzedawcy, bo bubla pośrednik może odesłać,a nie próbować sztuczki " a może łyknie" Tak jak napisałem mam styczność i przyczepić się jak za taką kasę nie ma do czego. Ramy innych producentów też zdarzają się z felerami, a też niewielu idzie od razu na ręke i wymienia , albo oddaje kase. Co poniektórzy u mnie prowadzili niezłe boje ot np z takim Trekiem, niektóre nawet sądownie. zatem tu reguły nie ma w niczym. Kombinerki stykną, gwint jest prawoskrętny.
  12. Jedna rama o niczym nie świadczy, mogła zostac uszkodzona np w transporcie. Inna rzecz , że od ramy za 1kpln nie ma co oczekiwać wygładzonych spawów, superprofili, wagi itd. , ale taka rama spełnia swoje zadanie często nader wymagania. Mam do czynienia z tymi chińskimi ramami i nie ma się do czego przyczepić w tej cenie. No ale to trzeba rower mieć do jazdy! A nie do wożenia się Schwalbe tak jak Conti - wymienne zawory.
  13. Jak dętka Conti to dokręć Prestę. Wentyle w nich są wymienne, zdarzają się odkręcone.
  14. W sumie to dobrze , że taki wziąłeś. Taki z rączką - przekręciłem Spoko, pytaj jak co, mam przerobione wiele materiału
  15. Trafne określenie, bo przepłacone. Ostatnio kupiłem podsiodłówkę ( ze światełkiem ), do której zmieszczę żarcie, cały potrzebny serwis i bidon, a więc nie będę już musiał używać plecaczka, koszt niecałe 5- dyszek, Za dętkę Conti mam równie dobre minimum 2 (4-ry szosowe)np z deca. Dobre są też accenta.
  16. Ale w suchym? Tak to i tysia na zielonym FL przejadę. Generalnie 2 solidne burze i smarowanie, uważam iż to jest całkiem przyzwoity wynik jak za flaszkę po 19-cie..
  17. shit. Ale czerwony jest ujowy, zielonego używam i jest ok.
  18. Nie ma co golić, bo albo wytarte, albo wypalone. Tak, niektórym rosną, też między ... palcami
  19. No tak straciłem od ostatnich upałów. Zajdzie słońce, odrosną. A zresztą w d..e to mam .
  20. W szosach i stare to jakświat był Biopace od Shimano. Róznica jest taka, że max średnica przebiegała w martwym punkcie czyli była przesunieta bardziej do przodu jak w roziązaniu dla MTB czyli w punckcie pracy. W tym cud arttykule pisza bzdury. Jakie łamanie kolan? Biopace nie przyjął się z podstawowego powodu, po prostu kolarze się "rozleniwiali" i z tego zrezygnowano. Inna sprawa cena. Jakie problemy ze zrzucaniem na mały blat? Trzeba zaczać od tego że była odpowiednia przerzutka pod Biopace`a. Jaździłem na Biopace i rzeczywiście w normalnych warunkach obrót jest płynniejszy przez co można się rozleniwić i wypaść z pełnego obrotu na mocy. Takie rozleniwienie wpływa też na dynamikę. Jeżeli chodzi o korzyści typu przyrost prędkości itp, bez zmian, poprawiał sie komfort, ale to też we własnym odczuciu. Kolarzom którzy mieli wyuczone krecenie pełnego obrotu ze stałym tempem wrecz to mogło przeszkadzac, wiec wracali do tradycyjnych blatów. Poważnie, ale na bierznie i jako uzupełnienie treningów biegowych lepszym rozwiązaniem było by tu ostre, choć pod sprinty 500-ka się nada z tym, że zastanawialbym się nad wymianą kół ( moga być klasyczne stożki nawet 30 mm), by osiagać optymalne przyspieszenie, tak jak przy sprintach biegowych na bieżni. A jak jeździ rower z Decathlonu? No to jestem w stanie pokazać na podstawie 2-3 ostatnich dni
  21. Swego czasu pokazywałem kumplowi co można zdziałać na zjeździe by baaardzo skutecznie odskoczyć. Głupi łuk, kumpel wymiekł bardzo skutecznie. Dziś innemu kumplowi jak się zjeżdża po agrafkach z kalafiorami - wymiękł. Było 60km/h. Zostałem wyróżniony za ostatni rok - otrzymałem od klubu nowy strój startowy. Wyróżnia się elegancko Fotka z partyzanta wykonana przez użytkownika Endomondo ( już wiem kto zrobił). I tak się poznaje ludzi
  22. Ale to jest cross, lepszy widelec? Po co? To w ciężkim terenie nie jeździ, typowy sprężynowy tu w zupełności styka.
  23. Ja te koła założyłem do Tribana 5 z Decathlonu :D , ale rama jest wygodna i sztywna, przy 35-40 na jak to się mówi kamyczkach (bruk) dobrze tłumi , bo tylny trójkąt jak i widelec jest plastikowy ( karbon) , korba ze zintegrowaną osią na HTII. ogólnego wstydu prócz b`twin na ramie nie ma Rower nie jest wysokich lotów, nie jest też najlżejszy, ale dobre koła powodują to , że można jeszcze szybciej i efektywniej na nim zap..ć . Koła zawsze można przełożyć do jeszcze lepszej ramy. Nigdy nie twierdziłem, że oryginalne koła w tych Tribanach są złe, ale przy Fulcrumach to już była przepaść. Gieły się w zakretach, bo zapewne szprychy gówniane no i co czesto się zdarza za słabo dociągniete. WH R501 nie znam, ale z tgo co kojarze sa na konusach które też zbytnio żywotne w nich nie są. W razie czego zawsze można przepleść na maszynówki z konkretnymi łożyskami.
  24. Poprzednio Fulcrum Racing 4.5, obecnie Mavic Cosmic Elite. Róznica jak dla mnie jest odczuwalna, jest lżej przez co mozna jeździć szybciej Nawet na podjazdach Nie wiem co tam masz założone obecnie, ale jak masz możliwośc takowych wypróbować to polecam, bo warto, zupełnie inne wrażenia z jazdy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.