Co tu pisać jeżdżę na luziku, bo skoro mogę odhaczać na luziku, to po co się wysilać Przykładam się jak zaczyna się zabawa, albo do odcinków treningowych (ot ta poprawka KOMika o prawie 2 minuty ze średniej 37,1 na 42.1 na segmencie, przy 2 overal brakło 2s do KOM-a ale tam się w ogóle nie przykładałem). Odcinki solo gdzie już się przykładałem to średnio 10- 20 km ze średnią stała prędkością 42-44km/h niezależnie czy po drodze są jakieś pryszcze, czy nie ,no i raz ta czasówka 56km/h (gdzie dziwnie ustawiony był segment bo wciągnięto w to wioskę i wyszło jakieś 50 km/h, a zwalniałem żeby np nie wje...ć się w psa czy kota) Podjazdy - pokazywana Anka od Zdziechów najpierw trekkingiem gdzie leciały PR-y i wyprzedzane szosy, a na drugi dzień poprawka z szosy. Będą jeszcze piekła Przytoków, Kopy i Pradziady i inne okoliczne schody. Mam oczywiście całe pętle i zapewne będę miał jeszcze wenę na takie przy chociażby testowaniu sprzętu, nie inaczej, bo nie ścigam się , ale bawić się od czasu do czasu jak najbardziej lubię i coś tam wpadnie. Tak , tak ale to przykładanie to i tak o d*pę rozbić, peleton to już mi dawno temu odjechał, pozostaje mi co najwyżej turystycznie zwiedzanie. To tyle jeżeli chodzi o przykładanie. Decowy Triban 5 z 2012 r. na Sorze 3400 ( klamki z dzyndzlem) 9s, korba trzyblatowa ze zintegrowana osią kompakt 50/38 i jakieś małe gówienko ta najmniejsza tarcza , suport HTII. Rama alu z tylnym karbonowym trójkątem i widelcem, Koła Fulcrum 4,5, waga całości jakieś 10 kila, czyli klocek, ale w zupełności styka.