Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Valygaar

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    887
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Valygaar

  1. Z ust mi kolega to wyjął. Jak ja go "sprzeklinałem" od sklerotyków i bredzących dziadów... Swoją drogą, myślałem, że po wieloletniej, mocno wprawiającej mnie w zażenowania fascynacji Darka CZEZARE i Paolo Maldinimi już mu przeszło. No ale mamy Milinkoviów-Sriciów-Sawiciów. Ja pierniczeeee...🤦‍♂️🤣 A dla Darka to jest Liczarlson... a może LeeCzarlson...🤔 a dałbym parę monet, że conajmniej raz był też Liczarlton...😍
  2. Valygaar

    Perfumy

    Czuję się rozgrzeszony
  3. Ja tak jeżdżę do ok 10 stopni. Poniżej to już hardcore, zwłaszcza w roadsterze W okolicy jest gość, który 911 carrera jeździ bez dachu nawet przy -10. Wszyscy moi znajomi przyznali, że nie są gotowi na taki performance, chyba że w Bugatti spyder Nie. Wtedy miałem jeszcze rękę na temblaku, a w tym aucie (pomijając prawne aspekty) prowadzenie jedną ręką nawet z PDK trochę bez sensu
  4. Valygaar

    Perfumy

    GG Absolute - nie wiem jakim cudem nie trafiłem wcześniej na nie. Byłem przed chwilą w Douglasie po GG Parfum ale coś mnie podkusiło i sprawdziłem Absolute. Moja mina - 😮 Miewałem już wpadki fasycnacyjne wiec siedzę teraz mocno spryskany. I czekam. I ciekawe czy mi do jutra przejdzie 🤔
  5. Technicznie można. Nie zabranie tego producent, jest sporo osób, np. w Skandynawii, Niemczech i w naszym kraju, które zakładają zimówki do Boxstera. Auto ma przewidywalną trakcję przy odpowiedzialnym stylu jazdy nawet na śliskim. Dobrze zaimpregnowany dach jest całkiem odporny. Pewne problemy mogą być przy szybach bocznych, ale tak samo jest w każdym innym aucie z szybami bez ramek chowanymi w uszczelkach. Dla mnie 99% przyjemności z jazdy tym autem to jazda bez dachu. Zimą w zasadzie niewykonalne. Nie chcę sobie obrzydzać tak fajnych doznań. Plus ten cały syf na drodze, sól, chemia. Ja psychicznie sobie nie wyobrażam przejazdu koło tira, który wyrzuca mi na dach, bo nawet nie szybę, z pięćdziesiąt kilo brei. Nie żeby mi było przesadnie szkoda, to w końcu rzecz dla mnie. Ale porównałbym to do chodzenia zimą w zamszowych loafersach. Da się na upartego oblecieć całą zimę w mieście. Ale ani to stylowe, ani wygodne, ani zdrowe, ani bezpieczne
  6. Więcej z tego sezonu się już nie dało wycisnąć. Ostatnie mycie przed gawrą, a na okolicznych górach śnieg. Byle do wiosny...
  7. Valygaar

    Co noszą znani ludzie?

    Jeśli radzieckie, to pewnie połowa sama spadła...
  8. Jednak klient z którym masz krótką umowe, zlecenie, kontrakt czy coś to jest szefo projektowy. W pozostałych sprawach może ci skoczyć. W strukturze jest inaczej, sam wiesz jak to wygląda. To złożona kwestia, ale suma wszystkich argumentów sprowadza się do - niestety nie ;( Podzielam punkt widzenia tego prezesa. Gdyby się dało zawiesić biznes (merytorycznie) i spróbować, to już od stycznia byłbym kaj indziyj. Ale w tym przypadku nie byłoby czego zbierać stąd takie waflowanie. Tym bardziej, że jednak czuję sie odpowiedzialny za tych ludzi, których mam. Chociaż nieraz mam pewność wrażenie, że w drugą stronę nie byłoby żadnych sentymentów. To taki klasyczny dylemat z gatunku zjeść ciastko i je mieć 🤦‍♂️
  9. Nie jestem specjalistą, ale mój kolega po wspólnych wycieczkach do USA zachorował na mustanga i rychło go kupił. Siła rzeczy trochę się naoglądałem, nasłuchałem i najeździłem. W przypadku @Tommaso byłoby grzechem grzebać w limitce, ale te auta za kilkadziesiąt tysięcy włożone w samo zawieszenie można zamienić w mocnego zawodnika. Pytanie czy to ma sens Tylko dla fanboyów moim zdaniem.
  10. Bo Mustang, przy całej sympatii dla tego modelu, nawet z v8 nie jest samochodem wyścigowym
  11. Valygaar

    Co noszą znani ludzie?

    pozwolę sobie mieć inne zdanie, klasyczny niemiecki pilot wygląda tak:
  12. No cóż, w tym tygodniu również rozpoczynam zimowanie mojej bumblebee. Szkoda, że taki dupiaty klimat mamy Z drugiej strony ta radość po kilku miesiącach kiedy wyjechałem z gawry w słońcu przy +14 na S1 w czapce i kurtce z "misiem"
  13. Ominął mnie prime tego wątku. Nie przeczytałem wszystkiego, ale tematyka dla mnie w punkt. Z tym, że ja od pewnego czasu mam odwrotną sytuację, nie wiem czy ktoś z dyskutantów szedł ścieżką w tą stronę. Mam po 15 latach prowadzenia firmy tak serdecznie dość, że myślę nad „etatem”. Mam fajną robotę, dość specyficzną, prawie nigdy nie robię tego samego, powiedzmy, że ambitne zajęcie. Klienci z najwyższej półki instytucjonalnej, naukowej czy biznesowej. Poznałem ministrów, sekretarzy, profesorów z impact factorem większym niż majątek Obajtka, prezesów, dyrektorów potężnych spółek. Ale od kilku lat nieustanna napierdalanka z aparatem państwowym, który komplikuje prywaciarzowi wszystko co tylko można z jednej strony, a z ludźmi którym daję pracę i żywię ich rodziny z drugiej – wykańcza mnie to. Szkoda mi tego co za mną. Żałuję, że rok przed covidem nie sprzedałem firmy inwestorowi z zagranicy, który chciał „na papierach” wjechać do Polski. Teraz po herbacie. Kilku moich klientów proponowało mi robotę tylko dla nich w jakimś wycinku tego co robię. Coraz poważniej o tym myślę. Ale jedno co mnie przeraża czy powstrzymuje, to wizja, że ktoś mi będzie rozkazywał. Nawet jeśli to jakiś mityczny akcjonariusz. Tego jeszcze nie przepracowałem.
  14. Valygaar

    Co noszą znani ludzie?

    Co Wy tam wiecie - Filip pisał o pierścionku na prawej ręce... Ten na lewej to nawet zidentyfikowałaby moja chihuahua
  15. Imho teraz do tego dalej niż bliżej. Ostatnie lata covidowe, a zwłaszcza agresja bandziorów z Rosji pokazały, że to co w ręku, to jednak w ręku. I wielu eurokratów to po cichu przyznaje, o zwykłych obywatelach nie wspominając.
  16. Bardzo fotogeniczny skubaniec ⬆️
  17. To chyba żart..? Ja spróbuję to opisać bardzo eufemistycznie: fascynujące miejsce, jakim było to forum kilka lat temu stopniowo zaczęło zamienić się w piaskownicę, a bardziej bym powiedział nawet w alegorię orwellowskiego dzieła z "gospodarstwem" w nazwie. Masa ludzi z merytoryczną, bezcenną wiedzą dostała po łapach, zazwyczaj rykoszetem. Pewne barwne postaci pozbawiono koloru i zostały wygumkowane albo same zgasły. Kto wg. Ciebie miałby się poczuwać do nawet niewielkich wpłat? Ci, którzy pytają jak najefektywniej wydać 500 zł na zegarek, albo czy Atlantic stanowi dobrą lokatę? Bo Ci, których wymieniłem wcześniej raczej nie. A w temacie wątku jaki nosisz zegarek - osobiście rzadko go odwiedzam i jestem przeciw zmianie, bo zdominuje moją ulubioną część forum.
  18. A mnie już przeszło Pomijając absurdalny skok cen, te wszystkie Singery, Gunthery itp. to jest top spekulacyjnej bańki. Zdecydowanie bardziej wolałbym znacznie tańsze, kompletnie odrestaurowane 993 czy 996. Widziałem takie projekty i potrafią oszołomić. Zaś za ~ "bańkę" kupiłbym nowe turbo S cabrio ew. Portofino.
  19. Serio? 😐 Mam inne zdanie 🙃 Niemniej dobrze, że mój syn nie czyta tego forum 😆
  20. Bardzo dziwna sytuacja. Ostatnio rok temu przez ich stronę zamawiałem żółtą gumę do colta, do tego satynowa klamra i mogłem bez problemu zwrócić dowolny element. Może Apart się "wkurzył" i wymusił jakąś zmianę? Bo jak ja sprzedawcom powiedziałem, że pojedynczy element akcesoryjny mogę zamówić bezpośrednio z SUI i to taniej niż u nich z transportem, to powiedzieli, że centrala o tym wie i muszą coś z tym zrobić, bo klienci nie są głupi i nie chcą przepłacać Btw. masz bardzo ładny ten zegar (to butikowa limitka?), zwłaszcza z piaskową gumą wygląda mega, ja bym go nie psuł szajsem z allegro...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.