Udało mi się przymierzyć kilka z rozważanych modeli i odczucia mam takie:
- Bulova Moon - wcale nie taki wielki, jak sugerowałyby liczby, nawet na moim mikrym nadgarstku nie wyglądało to źle; wykonanie niezłe, choć sam design dosyć surowy; no i najgorsze - mocno niecentrujące wskazówki chrono (sekunda i mała tarczka) to jest jakiś żart, przy zegarku z 2,8k na metce;
- Citizeny Eco drive (różne modele z serii CB, AT, BN) - te polerowane mocno kościółkowe, więc odpadły, te bardziej toolwatchowe jakieś takie zabaweczki, trochę wyglądały plastikowo, choć CB5000 nawet fajnie się prezentował; generalnie nie przekonałem się do tej marki;
- Seiko Arnie (analogowy) - bardzo ok, też trochę zabawkowy, ale nie aż tak, jak Citizeny.
Całkiem sensownie prezentowały się modele Pro Trek, ale to chyba zbyt blisko G-Shocka, więc może lepiej wybrać coś odmiennego.
Jak na razie wygrywa tuńczyk - najbardziej wpadł mi w oko zielony z serii Tuna Street (nie mierzyłem, ale to praktycznie to samo, co oglądany SNE547).