To jest właściwie Leopoldstadt, wcielony do Wiednia w XIX wieku. Ulicę zabudowano niemal równocześnie na przełomie lat 50. Prowadzi do dzielnicy Prater, w której znajduje się słynne wesołe miasteczko. W latach 80 miało swój klimat (John Irving), spędziłem w nim chyba tyle czasu co w wiedeńskich galeriach . Teatr został zbombardowany w 1944 roku, chwiejącą się fasadę rozebrano w 1951 roku. Obecnie stoi tam zdaniem niektórych zakała tej ulicy. A zegar przepadł na jakimś złomowisku jeszcze na poczatku XX wieku... Miałem szczęście spędzić w Wiedniu łącznie dobre 2 tygodnie na różnych zjazdach. Miasto tak mnie wciągnęło, ze wyszukiwałem wszystkie branżowe spotkania w latach 90. Poster, wygłoszenie jakiejś prelekcji i...w miasto. Zegarami wtedy jeszcze się nie interesowałem, muzeum zegarów zwiedziłem, jak większość. Rany, ile to wtedy kosztowało