- A ja wam mówię, że mnie jeszcze nie znacie. Szwejk odpowiedział z takim samym beztroskim spokojem, jakby składał raport: - Znam pana, panie lejtnant. Pan jest, posłusznie melduję, z naszego marszbatalionu. - Wy mnie jeszcze nie znacie! - wrzeszczał podporucznik Dub. - Wy mnie znacie może z dobrej strony, ale jeszcze mnie poznacie i ze złej strony. Nie myślcie sobie, że nie umiem być zły! Ja potrafię doprowadzić ludzi do płaczu. Więc znacie mnie czy nie znacie?