Sprawa niby wygląda banalnie i upraszczając sprawę faktycznie tak to może wyglądać, tyle, że tak nie jest. Po 11.09 specsłużby USA zyskały potężny oręż do walki ze wszystkimi i wszystkim w postaci 2 magicznych zaklęć. Jedno to terroryzm a drugie najmocniejsze to national security. Używając tych zaklęć zwłaszcza drugiego można każdą niewygodną osobę czy sprawę uciszyć, można nie tłumaczyć niczego bo zagraża to zaklęciu drugiemu. Ponieważ jak widzę mieszkasz po sąsiedzku przez granicę powinieneś o tym wiedzieć. Patrz sprawa Juliana Assange. Facet stał się mega groźny i niewygodny więc oskarżono go o gwałt a dowody można sprefabrykować w tri miga. Można w ten sposób podsłuchując czy monitorując praktycznie każdego bo wymaga tego national security zdobyć dowody przeciwko lub podrzucić je każdemu na komputer czy smartfona którego nie można wyłączyć i w ten sposób trzymać każdego za pysk jak będzie niewygodny.Reasumując wszyscy, wszystkie służby doskonale wiedziały o co kaman, tyle że nie miały nic do gadania bo w grę wchodził poważny biznes (wojna) i podreperowanie upadającego wizerunku bohatera i strażnika narodów. Na dowód tego, choćby sprawa ubezpieczenia od ataku terrorystycznego WTC na dzień przed atakiem. Dziwne nie, wróżka im przepowiedziała czy co?Na koniec, nawet jeśli ktoś tę sprawę nagłośni i pokaże dowody to zostanie potraktowany ze standardową procedurą uruchamianą w takim wypadku czyli najpierw zostanie zignorowany, później wyśmiany (teorie spiskowe, kosmici, chemtrails i takie tam), jeśli będzie uparty to następnie zostanie zdyskredytowany, zastraszony i na koniec zamknięty na dożywocie bo zagrażał national security lub po prostu na zawsze uciszony wbijając sobie w plecy 2 noże lub strzelając do siebie 2 razy dla pewności.