Dziękuję za radę, wpisałem. I w pierwszym wyniku wyskoczyło mi np. coś takiego:
“ Urząd [UOKiK] apeluje do konsumentów o czujność, szczególnie jeśli chodzi o zabawki importowane spoza Unii Europejskiej. Może się na nich pojawić znak łudząco przypominający europejską deklarację zgodności. UOKiK radzi, by zwrócić uwagę na prawidłową odległość między literami i fakt, że środkowa kreska w "E" powinna być krótsza. Urząd radzi też zwracać uwagę na etykiety zabawek, a zwłaszcza na zamieszczone na nich limity wieku i ostrzeżenia.”
Więc chodzi m.in. przedmioty sprowadzane niejako poza oficjalnym systemem, np. w paczkach z Chin, których nikt nie kontroluje i potem wprowadzonych do obrotu. Oczywiście wyskoczyły też wyniki że jedna s sieci musiała wycofać zabawki dla dzieci sprowadzone oficjalnie. Niemniej, w Polsce pojawiło się mnóstwo tak właśnie nielegalnie sprowadzonych towarów które nie spełniają żadnych norm, a jak ma je taki UOKiK sprawdzić? Paczki mają kontrolować? Więc może zanim chcesz zabłysnąć, to przeczytaj co sugerujesz do sprawdzenia.