A mnie ciekawi, ja się takie stuningowane samochody sprzedają. Pewnie napiszecie że w takich przedziałach cenowych właściciele mają to w nosie, ale jednak pewnie po jakimś czasie się ich pozbywają. Nie mam na myli takich przeróbek jakie zrobił @Valygaarale np. te dziwactwa Mansory: jakieś koszmarne różowe wnętrza, jakieś plusze itp. Jakbym chciał kupić vintyge’owe auto, to chciałbym żeby było jak najbliższe oryginałowi, a nie udziwnione przez jakiegoś szejka wg jego (dla mnie koszmarnego) gustu. To pewnie kwestia nieistotna, ale ciekawe jak się takie dziwy sprzedają po jakimś czasie.