Ale czy ty naprawdę nie widzisz że oni nie muszą się przeprowadzać? Mając setki milionów euro te kolejne 20 czy ileś tam są im niezbędne do życia?
Ta przeprowadzka nie jest chyba koniecznością tylko wyborem, i to w zasadzie zdaje się, że głównie motywowanym pieniędzmi, Lewandowscy zarobili do tej pory już i tak bardzo dużo - więc rzeczywiście trudno się dziwić, że dzielenie się tego typu rozterkami może w publiczności budzić co najmniej mieszane uczucia.
Przecież, skoro tak im dobrze w Hiszpanii jak sama pisała, Lewandowski mógłby grać w praktycznie każdym zespole La Liga, może oprócz topowej trójki. Każdy chciałby mieć takie nazwisko w zespole, bo to przyciaga kibiców. To już schyłek kariery, ale wciąż wielka postać. Tylko, niestety, taki mniej znany hiszpański klub mógłby mu zaoferować może maksymalnie milion euro - a przecież facet za takie grosze nie będzie grać. A jeszcze by się okazało że będą głodem przymierać. Zobacz co zrobił taki Luca Modric, legenda Realu - poszedł za niewielkie pieniądze do Milanu, grać schyłek kariery tam. Każdy dokonuje swoich wyborów. Lewandowski mógłby też oczywiście już nie grać, ale to są jego wybory czy chce czy nie. Tylko po prostu niech jego żona nie robi z tego dramatu. Tacy ludzie nic nie muszą przy przeprowadzce robić. Robią to za nich firmy, a oni, przyleciawszy prywatnym jetem, wożeni luksusową limuzyną, pokazują palcem, który z super apartamentów chcą dla siebie. I jeszcze jedna rzecz: jakby Lewandowska była samodzielna i utrzymywała lub współutrzymywała gospodarstwo domowe, to ona podejmowałaby strategiczne decyzje o moejscu zamieszkania. A skoro - jak większość silnych i samodzielnych kobiet (uwaga, ironia) - wisi się na majątku męża, to idzie się tam, gdzie zażyczy sobie głowa rodziny.