Czyli teraz już wiemy że trzeba czekać aż się pochwalisz że dzwonili w sprawie odbioru i wtedy można cię cisnąć w sprawie szybkiej odsprzedaży twojej kolekcji w atrakcyjnej cenie, bo skoro nerki pozbyć się nie możesz, to jakoś na tego nowego Rolexa trzeba fundusz zebrać.
Ja cię kręcę - naprawdę ten Rolex potrafi człowiekowi plany rozwalić - trzymać kasę, nie trzymać, szczególnie przy 7% inflacji w Polsce; to są dylematy pierwszego świata. Jak pisał @nicon, w najgorszym przypadku można po chwilówkę pędzić.
To okropne jest - pojedzie człowiek gdzieś na jakiś Mauritius, do jakichś Emiratów czy nawet Turcji (a tam usługi telefonii komórkowej są wciąż b. drogie) i zamiast się relaksować będzie się zastanawiać czy aby nieznany numer z Polski wyświetlający się na ekranie to akurat z Kruka nie dzwonią - dajcie spokój. To już chyba lepiej na urlopy do dalekich krajów nie jeździć przez tych kilka lat, żeby okazji nie stracić🤣.
Pokażę jej, ale nie jestem pewien czy jakiś nóż na tym zdjęciu zauważy 🤣. Dla mnie wygląda super, ale, jak pisał kolega, to raczej przerost formy nad treścią. Mnie się kojarzy z zegarkami firmy Roger Dubois.
Ja wiem o czym piszesz - ja mam tylko doświadczenie jako zwykły oglądacz - więc pisałem z tej perspektywy.
No taki mi bilet sprzedali na dworcu, co zrobić 😂.
Ja to nie zapomnę ceny biletu na tramwaj w Bazylei z dworca kolejowego na targi: bodajże 25 franków za kilka przystanków (bilet w 2 strony). Niewiele więcej dałem za ekspres Mediolan-Bazylea. Ach, ta Szwajcaria🤣.
Rozumiem, ale nie rozumiem😅. Przykład: zapisałem się na konkretny model, czekam sobie np. 2 lata. Jestem na liście cały czas. W międzyczasie Rolex wycofuje daną ref. Nie chcę innej referencji niż ta na którą się zapisałem. Czy dostanę wciąż starą referencję pomimo tego że Rolex już jej nie produkuje? Czy Rolex ma wystarczającą ilość modeli starej referencji aby dostały ją osoby zapisane na nią w kolejce w przypadku wycofania danej referencji?
Ha! Bo DD jest ekstra i to ten jego bling bling go takim ekstra czyni😁. Oczywiście trzeba mieć na uwadze że wersja w żółtym złocie i na bransolecie świeci jak żarówa, ale na tym polega urok tego zegarka. Możesz też nabyć w wersji z białego złota czy platyny, wtedy tak naprawdę z większej odległości wyglada jak stalowy DJ.
Ja mam swojego na pasku, ale chyba zacznę nagabywać znajomego żeby mi tego Oysterquartza sprzedał - kilka razy go nosiłem i jest świetny.
A nie opisywali tu koledzy sytuacji wyrzucenia z listy? Może ktoś lepiej pamięta ode mnie.
No i jeszcze mamy sytuacje gdzie klient zapisuje się na konkretny model, dystrybutor nie wie ile wyniesie czas oczekiwania; czas się wydłuża, Rolex w międzyczasie wycofuje model na który klient się zapisał i zamiast danego modelu dystrybutor oferuje klientowi inny. Czyli nie każda osoba która jest na liście otrzyma zegarek na który się zapisywała.
Fakt - czytałem ostatnio jakiś artykuł na HODINKEE o tym modelu, ale on był z 2014, więc jak widać się ów model „znalazł”. No to teraz trzeba czekać na Speedy’ego Buzza Aldrina🤣.
A jak mają nie przerastać jak już się danego modelu nie produkuje i jest na niego duży popyt na rynku wtórnym? Do tego, w przypadku dość zwykłych zegarków rysom to się dorabia historię jak się sprzedaje model po Paulu Newmanie, albo np. można nagle „przypadkowo” i „cudownie”odnaleźć zjechanego GMT i stwierdzić że go Marlon Brando w „Czasie Apokalipsy” nosił - chociaż tego modeli to podobno wszyscy szukają i jeszcze chyba nie znaleźli 🤣.
Chyba że po drodze wpadają wypusty dla krewnych i znajomych królika, stąd chaos na listach taki - przecież i tak jest to nieweryfikowalne przy takiej polityce dystrybutora.
E tam, nihil novi😄. Jak tu jeden kolega kiedyś chwalił się folią na Rolexa to na niego gromy poleciały. A kto z was używa np. iPhone’a lub iPada bez jakiejś osłony, hę🤣? A tam bez osłony - na bazarku są iPhone’y co to folię ochronną na ekran także miały.
Także ja na twoim miejscu to bym monetyzował to rozwiązanie z tym temblakiem.
A mnie się wydawało, że zegarek to się od biurka/stołu rysuje, a nie od komputera - nie bez kozery jest mówi się "desk diving" a nie "keyboard/edge diving" - no ale ja może jakoś dziwnie nadgarstki do pracy biurowej układam🤣.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.