Właśnie wyszedłem z kina. Film niezły, efekty specjalne spektakularne, oglądało się bardzo dobrze. Szkoda tylko że film jest taki strasznie pompatyczny, z ogromnym zadęciem na bycie serio.
Jako że nigdy nie byłem fanem scifi, irytowały mnie pewne rozwiązania, np. atak super wyrafinowaną bronią na miasto, aby następnie wyrzynać niedobitków za pomocą broni tak prymitywnej jak noże czy miecze, jakby nie można było po prostu rozwalić wszystkiego w cholerę tą nowoczesną bronią z powietrza od razu. Ja wiem, że inaczej nie byłoby efektownych scen walk, ale mnie zawsze takie rozwiązania irytują w filmach scifi. Coś jak maszyny walczące z ludźmi techniką walki stosowaną przez ludzi, a przecież gdyby maszyny (lub ludzie dysponujący bronią o wiele bardziej zaawansowaną od przeciwników) chcieliby dokonać czyjejś anihilacji, zrobiliby to szybko i skutecznie, bez bawienia się w pojedynki jeden na jeden.
Generalnie, film wart polecenia, ciekawie opowiedziany, wspaniale sfilmowany, jedynie trochę zbyt moralizatorski.