Czemu ten młody człowiek się tak podnieca jakby dotknął Absolutu? Ja rozumiem radość, ciekawość, nawet lekką ekscytację itp., ale on podchodzi do tego samochodu jakby obcował z niewiadomoczym. Taki filmy to sobie można nakręcić dla rodziny i przyjaciół, a to chyba miał być test Bugatti? To jakby ktoś robił recenzję Patka Grand Complications i zamiast prezentować zegarek cały czas krzyczał: o Jezu, o w d...pę, o ja pierdziu. Ja chyba już za stary jestem na Internet I poziom tzw. twórców.