Zobaczymy jak pójdzie w Dallas, ale chyba Boston w tym roku idzie na mistrza.
Nazwijcie mnie dziadersem i marudą, ale ja się w dzisiejszej NBA gubię. Kiedyś u siebie grało się w jasnych strojach, goście w ciemnych. Oglądam skrót meczu z wczoraj i Boston (u siebie) gra w ciemnych, Dallas (na wyjeździe) w białych. Do tego te dziwne t-shirty pod koszulkami, te kalesono-getry itd. No i Luka rozkładający ręce w 8 akcjach na dziesięć z pretensjami do sędziów, że nie gwiżdżą fauli na nim. Nie wspominam już o tych odskokach przed rzutem, które mnie się od razu z krokami kojarzą (a na Hardena, który to zapoczątkował, to nie mogę patrzeć).