Dzisiaj miałem zaproszenie na prezentację zegarków Hermès. Sam event był średnio zorganizowany, mogliby się bardziej postarać, ale cóż, takie życie. Na pewno ciekawym doświadczeniem była możliwość porozmawiania z człowiekiem który wykonuje dla nich tarcze dla niektórych modeli limitowanych. Pan jest Hiszpanem zamieszkałym w Szwajcarii i ma tam swoje studio. Nazywa się André Martinez i jest bardzo przyjemnym rozmówcą. Fajnie było porozmawiać z nim o procesie twórczym i zobaczyć jak powstają tarcze od momentu konceptu do wykonania.
Gwiazdą pokazu był Arceau Duc Attelé, model z centralnym, trójosiowym tourbillonem wysokiej częstotliwości i repetycją minutową. Zegarek nie w moim stylu, do tego spory (17mm wysokości!) i ciężki (choć jest także wersja tytanowa), ale komplikacje robią wrażenie.
Przez szafirowy dekiel widać ręcznie nakręcany kaliber Manufacture H1926, będący efektem współpracy z Le Cercle des Horlogers, twórcą mechanizmów z La Chaux-de-Fonds. Mostki mechanizmu pokryte są antracytową powłoką PVD, a ażurowy mostek z szafirowego kryształu umożliwia wgląd w skomplikowane mechanizmy i wzmacnia rezonans gongów (choć brzmiały, jak dla mnie bardzo, bardzo cicho w porównaniu do tych jakie do tej pory słyszałem). Na wideo jakie nakręciłem wydaje się głośny, ale w rzeczywistości taki nie jest.
Nazwany na cześć roku znaczącej renowacji sklepu Rue du Faubourg Saint-Honoré, mechanizm H1926 składa hołd powozowi konnemu, który zainspirował współczesne logo Hermès. Emblemat ten z kolei czerpie inspirację z dzieła sztuki „Duc attelé et gron à l’attente” autorstwa Alfreda de Dreux, uznanego artysty XIX wieku. Gdy przyjrzeć się bliżej mechanizmowi, widać nawet nawiązanie do kół karocy.
Ogólne wrażenie: można było zrobić z tego coś spektakularnego, a zrobiono średnie wydarzenie. Niemniej, zawsze to ciekawie coś nowego zobaczyć.
IMG_7117.mov