Sinn wygrywa na papierze z Breitlingiem ponieważ jest/ma: - korzystniejszy stosunek cena/jakość, - szybszą i wygodniejszą zmianę daty, - osobną koronkę do interior bezela, - kopertę tylko z elementami polerki, - lepiej świeci, bardziej czytelny w nocy, - zakręcaną koronkę i wyższa wodoszczelność. Navitimer nie rozwinął się technologicznie, jak Sinn, na przestrzeni lat. Do tego poszedł w kierunku biżuterii. Sinn z kolei pozostał tool watchem. Co do ostatecznego werdyktu - nie podejmę się, gdyż nie miałem w ręku obu zegarków jednocześnie, a nie chciałbym uprawiać zegarkowej ornitologii. <CENZURA>