Panowie, ja to robię wyłącznie dla sportu, nawet na zawody za bardzo nie jeżdżę, chyba że już Kancho się upomina o obecność.
Mam z tego dwie korzyści - poprawa kondycji, oraz reset psychiczny - często wychodząc z pracy dziwię się komuś nie stuknąłem młotkiem w czoło (pracuję bezpośrednio z klientem indywidualnym), poza zdrowiem fizycznym i psychicznym pojawiło się także coś innego, jest to dla mnie naprawdę cenne - praca z dziećmi, czasem są sytuacje które ustawiają samopoczucie na tydzień. Np takie
Jest w grupie chłopak który zaczął trenować w wieku 4- lat, rok temu w wieku 5 lat stracił lewą nogę powyżej kolana , nadal trenuje,i w dodatku zwycięża w zawodach ze zdrowymi dziećmi, zarówno w Kata jak i w Kumite.
Tutaj po około miesiącu w protezie, jeszcze nie umiał dobrze chodzić
VID_20231007_123111.mp4
Takie sytuacje pozwalają inaczej patrzeć na własne problemy.