Teraz jest Przeginia w drugą stronę, jak wojna za bramą. Z deka to przerażające, ale ganiają nas na zajęcia WF co wtorek, już pomijam patologiczna kwestie jak sobie teraz robotę zorganizować by to zagrało, się obejrzeli, że tak powiem na ostatnią chwilę, jakby wręcz coś więcej niż my wiedzieli. Ale dobra. Ze strzelaniem też się obudzili. Teraz prawie co miesiąc (nie co miesiąc ale prawie) muszę wysłać na tydzień jedną ze swoich koleżanek na tydzień na strzelnicę, gdzie w tym czasie inni się wkurzają, że dostają jej robotę. A durna baba z wojewódzkiej później przyjedzie i powie, że ta koleżanka nie robi wizyt do niebieskich kart bo akurat w czasie gdy ona szkoli policjantów wypadają. Jak nie w jedną to druga stronę.
Myślałem, że byłeś świadkiem jakich skrajnie nieodpowiedzialnych zachowań policjantów na strzelnicy, bo to, że walą do tarczy a dziewica zostaje to tam nie specjalnie nie dziwi. No, że noszą magazynki podpięte do broni na strzelnicy, to mnie lekko razi, aż im uwagę zwracam, ale tak to zwyczajnie by być w tym dobrym, trzeba to lubić i to tylko tyle.
No nie, mieć na stanie a nosić na co dzień, to jest różnica. Wiesz, do wielu innych kwestii można podejść na zasadzie, że jest istotna, albo najistotniejsza. Ale w takiej sytuacji uwierz mi, że doby by nie starczyło na zrobienie wszystkiego. Gdzieś tam wyżej każdy odpowiada za jakąś skrajnie wąską działkę, i każdy uważa, że to właśnie ona jest najważniejsza. Gdyby wszyscy robili dokładnie tak jak mówią wytyczne i temu podobne, to nazwali by to strajkiem włoskim. Uważam, że najistotniejsze to by sprawy z bronią ogarniali ci, ci na codzien noszą ją przy sobie. Za biurkiem niema takiej potrzeby, na co obciążać biodra i stawy u schorowanego pana w średnim wieku.