A z okolicami Sztynortu to taka historyjka, że za dzieciaka jeździłem z rodzicami do ciotki i tato mi mówił, że oni mieszkają po drugiej stronie jeziora. Ale nie byłem sobie w stanie w jakikolwiek sposób tego wyobrazić, wszak oprócz dziadowskiego podwórka i kilku przygnębiających PGRowskich bloków to ja tam żadnego jeziora nie widziałem.
Kilkanaście lat temu wsiadłem na motor i postanowiłem najzwyczajniej w świecie sprawdzić co jest na drugim brzegu jeziora Kisajno. Wiele lat temu mógłbym przysiąc, że widziałem jakieś niskie bloki mieszkalne. No i od rodzinnego Pierkunowa tak pojechałem na Pozezdrze, Węgorzewo, Sztynort no i dotarłem do wioski Łabapa. Piękna miejscowość, przy okazji wyjaśniło się cóż za bloki za dzieciaka widziałem na drugim brzegu. Tak, były tam jeszcze fundamenty starych chlewni, przy samym brzegu jeziora (swoją drogą po tamtej stronie to było już jezioro Łabap, ponoć nazwa od dwięku żab pochodzi). No i w końcu zobaczyłem swoją wioskę z drugiego brzegu, tak z 8 km przez jezioro. Super przeżycie, no i na koniec droga powrotna, ale by nie wracać tą samą trasą, skręciłem w jakąś ulicę prostopadłą do brzegu, na zachód prowadzącą i już po jakichś 2-3 km trafiłem na owe dziadowskie podwórko i poPGRowskie bloki. Tak się zagadka wyjaśniła.