Właśnie mina drugi tydzień na tzw Wuhan gdzie leżę, jak wyniki będą ok, to w poniedziałek idę na 6 tyg rehabilitację, do domu nie mogę iść, rodzinę na żywo zobaczę po rehabilitacji. Pełni zombiakow wokół mnie, jeden gość od 2 tygodni leży pod tzw hajflo czyli tlen podgrzewany i nawilżany. Nic, zero poprawy. Jak leżał tak leży. Mi na TK pierwszym wyszło, że mam 50 procent płuc zawalonych na drugim już lepiej się czułem ale niby 60 procent zawalonych. Teraz bez wysiłku jest ok, czuję się dobrze, saturacja w normie, schudłem grubo. Na pogotowie trafiłem jak już nie wiedziałem, czy zasypiam czy tracę przytomność, jak saturacja spadała poniżej 70 i to mocno. Mówili mi, że mnie zabiorą, tlen mają, ale możemy godzinami stać w kolejce przed szpitalem aż ktoś umrze i jego łóżko zajmę. Ale udało się trafić na oddział ratunkowy tzw bufor