Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Jogi

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2586
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Jogi

  1. I to jest dobry powód, by wrócić do PRX'a.
  2. Wszędzie piszą, że 21600.
  3. To prawda, ja też nie oczekuję spasowania bransolety z kopertą z minimalnym możliwym do osiągnięcia luzem, a przynajmniej nie w zegarku za 1-1.5 k€, ale montowanie bransolet o rozmiar za małych uważam za przesadę.
  4. Moim zdaniem tylko pierwsze "u" jest dzisiaj prawdziwe - uchodziło, co po tym wątku, który kiedyś był jednym z najbardziej żywych też widać. Przy Alpiniście, Twoje Omegi mają naprawdę przyzwoicie spasowane bransolety : Na żywo miałem wrażenie, że jest jeszcze gorzej niż na powyższych zdjęciach. W sumie to w przypadku tego Alpinista, powiedzenie "perfekcja w każdym calu" ma sens. W uszach ma 19 mm, cal ma 25.4 mm, więc ta perfekcja po prostu jest poza zakresem i dlatego jej nie widać. Fotki pochodzą z portalu monochrome-watches.com
  5. Na szczęście znaczy, bo tolerancje dobiera się na etapie projektowania wyrobu. Pozostaje pytanie, czy tak jak w tańszych modelach poszli w kierunku maksymalnego uproszczenia montażu (dla nich na linii montażowej) - szeroka tolerancja, czy też trzymali się designu i zacieśnili tolerance. Później są próbki jedne, drugie, trzecie, producja testowa, a następnie jest właściwa produkcja komponentów i montaż całego zegarka i dopiero w tym momencie jest kontrola jakości produkcji, która sprowadza się m. in. do zweryfikowania, czy wyrób jest zgodny wymiarowo z rysunkiem (szerokość bransolety i rozstaw uszu) i gdy jest, to nawet gdy jest szpara po zmontowaniu tego razem, to dla kontroli jakości to będzie ok, bo oni mają sprawdzić zgodność z dokumentacją, a nie ze swoim gustem. Przy produkcji masowej i wiekoseryjnej nie sprawdza się też każdej sztuki wyrobu, tylko kilka procent z partii produkcyjnej.
  6. Na jednym z portali pisali, że to nowo zaprojektowana bransoleta, więc jakaś nadzieja jest, że tym razem lepiej przyłożyli się do tolerancji wymiarów niż np. w Alpinistach, gdzie chyba stwierdzili, że +/- 2 mm będzie ok i nikt nie zauważy. Sam design moim zdaniem świetny, idealnie trafili w mój gust. Ciekawe jak będzie z mechanizmem, czy będzie porządnie wyregulowany (a za 1.7k€ już bym tego oczekiwał), czy tak jak inne 6R - czyli byle jak.
  7. Jogi

    Klub HERITAGE

    Certina ma nie mniej ciekawą historię, a co za tym idzie - archiwum swoich modeli sprzed lat, niż np. Longines. I z małym opóźnieniem, ale dołączyła do grona producentów wskrzeszających swoje historyczne projekty. Nie sposób, przy okazji tego wątku, nie wspomnieć o Certinie DS-2. Jednym z moich zegarkowych marzeń było przywrócenie tego modelu do sprzedaży. Chwilę temu Certina wysłuchała mojej prośby i oto jest - niemal* doskonała (dla mnie oczywiście) reedycja kultowego modelu. DS-2 po raz pierwszy została pokazana światu w 1968 roku, niemal dekadę po premierze modelu DS (stąd ta dwójka). W modelu tym zastosowano szereg różnych rozwiązań konstrukcyjnych, mających na celu jeszcze bardziej podnieść wytrzymałość i niezawodność zegarka względem poprzednika - m. in. ulepszony (wciąż w tamtych latach rozwijany) system DS, pewniejsze mocowanie mechanizmu do koperty, czy koronka z podwójnym uszczelnieniem częściowo chowająca się w kopercie. Zegarek praktycznie od początku produkcji oferowano w 15 (!) wersjach kolorystycznych. Do wyboru zasadniczo były dwie wersje koperty - stalowa i pozłacana (grubość warstwy wynosiła 20 mikronów). Powstała też jednak wersja z kopertą wykonaną z 18 karatowego złota, z mechanizmem z certyfikatem chronometru. * Niemal, ponieważ projektanci zrobili coś, co ciężko wybaczyć - zastosowali przeszklony dekiel. A moim zdaniem, żaden inny model w całej historii marki nie zasługuje na żółwia na deklu bardziej niż DS-2. Postanowili się na szczęście nieco zrehabilitować i właśnie spełnili moje kolejne zegarkowe marzenie - przywracają do oferty model DS-2 z chronografem. Niestety znów mały minus się należy, bo na tarczy nie będzie napisu "Chronolympic". Jak już tak spełniają moje marzenia, to czekam teraz na powrót modelu DS-2 z chronografem, który 49 lat temu przygotowali dla wojsk powietrznych Węgier. Akurat za rok będzie piękna 50 rocznica.
  8. 41 mm, to ona będzie raczej miała ten wymiar na linii indeksów 3-9. L2L będzie zapewne w okolicach 46-47 mm. DS-2 ma 40 mm szerokości, L2L 46 mm i leży na ręce, jak przyklejona - bardzo wygodny zegarek, zakładasz i zapominasz, że go masz.
  9. Nie wiem czy kogokolwiek poza mną na tym forum to interesuje, ale jeszcze w tym roku pojawi się mechaniczna DS-2 z chronografem.
  10. Panie Areczku, ale jak to tak półtorej minuty przed czasem?
  11. Do tego przy odpowiednim nadgarstku i pasku jest bardzo wygodna.
  12. Oni mają trochę słabo prowadzoną tę stronę, wiele modeli pojawiało się tam już po tym, jak trafiły na półki sklepowe. O swojej historii mogliby też więcej napisać (a naprawdę mają o czym pisać), bo obecnie jest tam tylko krótki zarys.
  13. Raczej nie jest. Chyba, że przedsprzedaż była tuż przed podwyżkami, to wtedy trochę była tańsza. Można.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.