Ten zegarek (ani żaden inny) nie został zaprojektowany do tego, żeby się nie zużywać. Z jednej strony chcesz używać zegarka "zgodnie z przeznaczeniem"*, a z drugiej chcesz, żeby cały czas wyglądał jak nowy? Żeby zjeść ciastko i mieć ciastko, to trzeba... mieć dwa ciastka. A jak będą jakieś ryski, to przynajmniej będzie widać, że używasz go tak, jak chcesz, czyli "zgodnie z przeznaczeniem". Bardziej bym się martwił o plastikowy bezel w poprzedniku, który bardzo łatwo uszkodzić przy ocierce o skały, o korę drzew, czy o elementy samochodu (to jeden z powodów, przez które dobrą chwilę temu zrezygnowałem z plastikowych G-Shocków). W GWG-2000 tego metalowego pierścienia jest tyle co nic, musiałbyś, tak jak piszesz, dobrze zaorać po betonie, albo przedzierać się przez jakieś ciernie z zegarkiem na wierzchu. Swojego mam jakoś od grudnia zeszłego roku i "gdzieniegdzie" ze mną był. Porysowała się głównie sprzączka, na wspomnianym bezelu jest kilka rysek, ale ledwo zauważalnych i zauważyłem je dopiero teraz, gdy piszę tego posta.
Na co dzień, jako jedynego, czy tam głównego zegarka, go nie noszę (tylko na początku przez kilka tygodni, jako nowość, był przez cały czas na ręce), ale tylko dlatego, że mam fajniejsze, a nie ze strachu o kilka rysek. Niemniej, przez ten czas, odkąd go mam, był na ręce w sumie pewnie ze 3-4 miesiące - i to zazwyczaj wtedy, gdy się szlajałem po różnych dzikich rejonach świata. Jako ciekawostkę Ci napiszę, że ze wszystkich zegarków, które obecnie posiadam, gdy wyjeżdżam gdzieś, gdzie spodziewam się "niesprzyjających" warunków, to najczęściej zabieram... Alpinę Startimer, która w dodatku ma zewnętrzny AR, którego tak prawie wszyscy na tym forum się boją. (Bo będą ryski od patrzenia - nie wiem, widocznie ja mam zbyt tępe spojrzenie, by jakoś zauważalnie uszkodzić ten AR . Małą wgniotkę na kopercie jednak jakoś udało mi się zrobić, ale w takim miejscu, że nie widać ). A jeszcze przed nią, najczęstszym wyborem był Seiko Monster. I obydwa te zegarki przetrwały takie akcje, że niejeden fan G-Shocków bałby się założyć do nich swoje G.
* "zgodnie z przeznaczeniem" - dla mnie używanie zegarka (nawet G-Shocka) zgodnie z przeznaczeniem, to na nadgarstku do wskazywania czasu i innych rzeczy, które wskazuje.
Te zegarki nie są niezniszczalne, ani tym bardziej niezużywające się - mają jednak po przyjęciu jakiegoś uderzenia, mimo działania dużych przeciążeń, nadal poprawnie wskazywać czas. Ale nigdzie w założeniach, nigdy nie było zapisu, że po takim zdarzeniu zegarek ma nadal wyglądać jak nowy - bez śladów owego zdarzenia.
Tak jak wspomniałeś, to nie jest materiał o jednorodnej strukturze i wcale nie ma takiej struktury mieć. To technologia nowa dla Casio i pewnie puścili jakąś wadliwą partię, gdzie parametry owego prasowania były nieodpowiednie albo materiał był czymś zanieczyszczony (i zanieczyszczenie wydzieliło się na granicy faz), w wyniku czego, w dużym uproszczeniu, poszczególne fazy nie zostały ze sobą wystarczająco mocno połączone.