Zasadniczo, to nie ma czegoś takiego, jak "powłoka PVD", bo PVD do metoda nanoszenia powłok, przeróżnych powłok - powłokę DLC, na przykład, również nanosi się... metodą PVD.
Trwałość i odporność powłoki zależy oczywiście w pewnym stopniu od parametrów procesu PVD i przygotowania powierzchni, ale zasadniczo największy wpływ ma na to to, jaka to jest powłoka. Tym niestety producenci zegarków niemal nigdy się nie chwalą. Jedynymi wyjątkami, jakie kojarzę, jest wspomniane DLC i "złote" powłoki w SG, np. w Certinie, czy u Longinesa.
Miałem wiele zegarków z czarnymi powłokami, w tym GWM-B5000 i mimo częstego używania, to nie mam na powłoce na bezelu żadnych śladów. Ślady są na bransolecie, ale od wewnątrz w jednym miejscu, gdzie ogniwa ciągle ocierają o zapięcie. A nie jestem z tych, którzy dmuchają i chuchają na rzeczy użytkowe. W Alpinie jest powłoka w kolorze szarym i mimo małej wgniotki, powłoka w tym miejscu nie zeszła. Więc ja naprawdę nie wiem, co Wy robicie z tymi zegarkami, że powłoki same Wam schodzą. Wypadki w stylu przeorania betonu, ciągłego ocierania zegarkiem o coś twardego itp. bym zrozumiał, ale do tego nikt się nie przyznaje.
Bezelem od wersji V przywaliłem kiedyś w element samochodu, to mi się zrobiła wgniotka, ale ciężko ocenić, czy powłoka się uszkodzila, czy zeszła, bo w tej wersji jest ona fabrycznie "zejdziona".