Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Jogi

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2571
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Jogi

  1. To prawda, z nowym logo i bez nazwy marki na tarczy jest dużo lepiej. Na tyle lepiej, że zaczynam myśleć nad pierwszym Wardem.
  2. Jogi

    Twoja kolekcja!

    Nie szkoda Ci pozbywać się Balla, po przeżytych wspólnie przygodach?
  3. Kurczę, ten niebieski jest świetny. Jakby tak jeszcze nazwę marki zmienili.
  4. No złe nie są, ale zostałbym w takim wypadku przy BN0100.
  5. BN0100 to bardzo dobry wybór, ale jeśli zależy Ci na bransolecie, to ja bym dosypał grosza i wziął BN0190-82E, jak ponegocjujesz, to zejdziesz z ceną poniżej 1k. Miałem go kiedyś i moim zdaniem w kategorii prawdziwych zegarków do nurkowania, w tym budżecie, to zawodnik ciężki do pokonania.
  6. Świetna bluza. Można gdzieś taką dostać?
  7. A widzisz, nie dojrzałem wcześniej tego Au750.
  8. Aż poleciałem sprawdzić swojego. Wyszło mi niecałe pół miliona przed pięćdziesięciomilionowym. Ciekawe czy specjalnie wycyrklowali, żeby 50 mln wypadło na zegarek z linii Master.
  9. Mój też, ale mogliby pomyśleć o poprawieniu kilku detali. Np. zamiast tego wafelka zrobić piękny szlif słoneczny. Albo jak już musi być ten wafelek, to go trochę dopracować dodając jakąś wypustkę / wysepkę na napisy, bo moim zdaniem słabo to wygląda i było dla mnie jednym z powodów pozbycia się niebieskiego.
  10. I to jest dobry powód, by wrócić do PRX'a.
  11. Wszędzie piszą, że 21600.
  12. To prawda, ja też nie oczekuję spasowania bransolety z kopertą z minimalnym możliwym do osiągnięcia luzem, a przynajmniej nie w zegarku za 1-1.5 k€, ale montowanie bransolet o rozmiar za małych uważam za przesadę.
  13. Moim zdaniem tylko pierwsze "u" jest dzisiaj prawdziwe - uchodziło, co po tym wątku, który kiedyś był jednym z najbardziej żywych też widać. Przy Alpiniście, Twoje Omegi mają naprawdę przyzwoicie spasowane bransolety : Na żywo miałem wrażenie, że jest jeszcze gorzej niż na powyższych zdjęciach. W sumie to w przypadku tego Alpinista, powiedzenie "perfekcja w każdym calu" ma sens. W uszach ma 19 mm, cal ma 25.4 mm, więc ta perfekcja po prostu jest poza zakresem i dlatego jej nie widać. Fotki pochodzą z portalu monochrome-watches.com
  14. Na szczęście znaczy, bo tolerancje dobiera się na etapie projektowania wyrobu. Pozostaje pytanie, czy tak jak w tańszych modelach poszli w kierunku maksymalnego uproszczenia montażu (dla nich na linii montażowej) - szeroka tolerancja, czy też trzymali się designu i zacieśnili tolerance. Później są próbki jedne, drugie, trzecie, producja testowa, a następnie jest właściwa produkcja komponentów i montaż całego zegarka i dopiero w tym momencie jest kontrola jakości produkcji, która sprowadza się m. in. do zweryfikowania, czy wyrób jest zgodny wymiarowo z rysunkiem (szerokość bransolety i rozstaw uszu) i gdy jest, to nawet gdy jest szpara po zmontowaniu tego razem, to dla kontroli jakości to będzie ok, bo oni mają sprawdzić zgodność z dokumentacją, a nie ze swoim gustem. Przy produkcji masowej i wiekoseryjnej nie sprawdza się też każdej sztuki wyrobu, tylko kilka procent z partii produkcyjnej.
  15. Na jednym z portali pisali, że to nowo zaprojektowana bransoleta, więc jakaś nadzieja jest, że tym razem lepiej przyłożyli się do tolerancji wymiarów niż np. w Alpinistach, gdzie chyba stwierdzili, że +/- 2 mm będzie ok i nikt nie zauważy. Sam design moim zdaniem świetny, idealnie trafili w mój gust. Ciekawe jak będzie z mechanizmem, czy będzie porządnie wyregulowany (a za 1.7k€ już bym tego oczekiwał), czy tak jak inne 6R - czyli byle jak.
  16. Jogi

    Klub HERITAGE

    Certina ma nie mniej ciekawą historię, a co za tym idzie - archiwum swoich modeli sprzed lat, niż np. Longines. I z małym opóźnieniem, ale dołączyła do grona producentów wskrzeszających swoje historyczne projekty. Nie sposób, przy okazji tego wątku, nie wspomnieć o Certinie DS-2. Jednym z moich zegarkowych marzeń było przywrócenie tego modelu do sprzedaży. Chwilę temu Certina wysłuchała mojej prośby i oto jest - niemal* doskonała (dla mnie oczywiście) reedycja kultowego modelu. DS-2 po raz pierwszy została pokazana światu w 1968 roku, niemal dekadę po premierze modelu DS (stąd ta dwójka). W modelu tym zastosowano szereg różnych rozwiązań konstrukcyjnych, mających na celu jeszcze bardziej podnieść wytrzymałość i niezawodność zegarka względem poprzednika - m. in. ulepszony (wciąż w tamtych latach rozwijany) system DS, pewniejsze mocowanie mechanizmu do koperty, czy koronka z podwójnym uszczelnieniem częściowo chowająca się w kopercie. Zegarek praktycznie od początku produkcji oferowano w 15 (!) wersjach kolorystycznych. Do wyboru zasadniczo były dwie wersje koperty - stalowa i pozłacana (grubość warstwy wynosiła 20 mikronów). Powstała też jednak wersja z kopertą wykonaną z 18 karatowego złota, z mechanizmem z certyfikatem chronometru. * Niemal, ponieważ projektanci zrobili coś, co ciężko wybaczyć - zastosowali przeszklony dekiel. A moim zdaniem, żaden inny model w całej historii marki nie zasługuje na żółwia na deklu bardziej niż DS-2. Postanowili się na szczęście nieco zrehabilitować i właśnie spełnili moje kolejne zegarkowe marzenie - przywracają do oferty model DS-2 z chronografem. Niestety znów mały minus się należy, bo na tarczy nie będzie napisu "Chronolympic". Jak już tak spełniają moje marzenia, to czekam teraz na powrót modelu DS-2 z chronografem, który 49 lat temu przygotowali dla wojsk powietrznych Węgier. Akurat za rok będzie piękna 50 rocznica.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.