Mogę Ci uzasadnić - uprzedzenia i tyle. Lata temu ze względu na taką a nie inną politykę SG, do Certiny przylgnęła łatka "zegarka za 2k" i tak już zostało. Obecnie wiele się zmieniło - zarządy marek i polityka samej SG, która teraz daje poszczególnym markom więcej luzu w decyzjach. Ale dla niektórych to nie ma żadnego znaczenia i mogą wziąć do ręki porządnie zrobiony zegarek z fajnymi rozwiązaniami, ale ma kosztować 2k, bo to "tylko" Certina. Mam kilka Certin, między innymi nową DS Action Diver, tylko stalową, a nie tytanową i jest bardzo dobrze wykonana, bez baboli, ze świetnym mechanizmem. Dla porównania mam też Longinesa Hydroconquesta, który obecnie na metce ma cenę prawie dwa razy wyższą, niż Certina, ale to Certinę uważam za lepiej zaprojektowaną i wykonaną (choć to mechanizm z Longinesa bardziej sobie cenię). Powermatic w tych Certinach nie ma zespołu regulatora z tworzyw sztycznych, te są obecne tylko w podstawowym mechanizmie z tej rodziny, który ma oznaczenie 80.111 (C07.111).
W tej DS Action (w wersji 43 mm) jest mechanizm 80.611 ze sprężyną Nivachron. Jednak uważam, że na Twój nadgarstek ten zegarek będzie za duży - moim zdaniem trzeba mieć z 18.5 - 19 cm, żeby było wygodnie i dobrze wyglądało (choć na pasku sprawia wrażenie sporo mniejszej). Dodatkowo te indeksy w tytanowej wersji wyglądają na żywo zupełnie inaczej, niż na renderach - mnie rozczarowały, dlatego wziąłem stalową, Ty musisz ocenić sam.
Ta mniejsza DS Action ma niestety gorszą bransoletę (mnie nie pasowało w niej jeszcze kilka rzeczy, ale to raczej kwestia preferencji - tak obiektywnie, to głównie bransoleta jest gorsza).
Żadnego współczesnego Seiko za 5-6k bym nie kupował - raz że kiepskie pod względem parametrów pracy mechanizmy, a dwa - masa baboli (krzywo nałożone indeksy, krzywo zamontowane wewnętrzne ringi, krzywe bezele, szpary między maskownicami bransolety a uszami, jakby bransoleta była o rozmiar albo więcej za mała itp.). Trzeba mieć albo farta, albo dużo czasu w życiu na obejrzenie z 10-15 egzemplarzy i wybranie najlepszego.
Sinn natomiast, to bardzo dobry kierunek. W Warszawie możesz się umówić ze sklepem Zatoka Zegarków, kilka modeli, w tym 104, mają na stanie.
Choć moim zdaniem warto dosypać grosza do EZM 3.
Ball - świetnie wykonane zegarki na każdym poziomie ich portfolio (dizajn to już kwestia gustu). Jeśli uda Ci się znaleźć coś w swoim budżecie, lub możesz go naciągnąć, to można praktycznie brać w ciemno to, co się podoba. W tańszych modelach montują mechanizm ETA2824-2 / Sellita SW200, w droższych oferują swoje mechanizmy.
Mechanizmy w Mido są dokładnie te same, co w Certinach - trudno, żeby było inaczej, wszak Mido również należy do SG. Ba, powiem więcej, podobnie jak Tissoty, Certiny i Hamiltony są składane przez tych samych ludzi, tymi samymi narzędziami i w tej samej fabryce - fabryce Tissota. Wykonanie w tych czterech markach obecnie jest na podobnym poziomie - może Tissot delikatnie odstaje w dół, chociaż ostatnie modele zdają się świadczyć o tym, że chcą to zmienić. Są jednak tacy, którzy wkręcają sobie, że jest inaczej i stawiają niektóre z tych marek wyżej od pozostałych. Generalnie każda z tych marek ma lepsze i gorsze modele pod względem tak dizajnu, jak i wykonania, ale ogólny poziom jest mniej więcej jednakowy. SG też trzyma je na jednym poziomie swojej "piramidy".