Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Sursum

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    819
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Sursum

  1. Nairi - masa stopu ponad 10g? Jak on to ważył? Za taką cenę żadna okazja. Chrono do reanimacji - niestety składak. Choć cena rzeczywiście kusząca.
  2. Koperta - Blonex (rzadka koperta - mniejsza) - sprawdź tylko szerokość, powinno być 31mm. Koronka do tego pasuje Tarcza - zamiennik serwisowy. Mechanizm - nie wiem, ale podejrzewam, że może w środku być oryginał, bo w tą kopertę powinien wejść. Jeśli się mylę, niech mnie ktoś poprawi Tak więc nie podróbka, tylko po prostu składak. Ale jak go lubisz i nie lata werk w środku koperty, to noś z dumą
  3. Jak na mołnię z 1959r. z oryginalnym lakierem na deklu to nie jest dużo. Sądząc po stanie lakieru była noszona maks parę tygodniu i resztę czasu przeleżała w szufladzie. Przy zegarku o normalnym stanie zużycia uznałbym kwotę za wygórowaną, ale przy tym uważam, że jest całkiem ok. Ile takich egzemplarzy można dostać? NOS z lat pięćdziesiątych? Przecież to rzadziej niż jeden na sto.
  4. a tu masz sprzedaż hurtową, 80 sztuk http://www.ebay.com/itm/Jurij-Gagarin-SHTURMANSKIE-USSR-Air-Force-Poljot-1MWF-/330678318431?pt=LH_DefaultDomain_0&hash=item4cfdf6b55f choć akurat wskazówki lepsze
  5. Nie, jest od gościa z mojego miasta, który wyprzedaje kolekcję. Zbysio sprzedaje odpicowane i za dużą kasę, za tego dałem trzy dychy
  6. Ironia kopnęłaby Cię w zadek, a Ty byś to uznał za rwę kulszową
  7. Specjalnie dla rk7000. Takiego ślicznego deluksiaka kupiłem. Prawie w 100% oryginał Czy może ktoś ma inne zdanie?
  8. Aż mam ochotę pokazać któregoś ze swoich składaków, żebyś mógł mi tak napisać
  9. Nie, nie, ta Moskwa jest be i fuj. I do tego brzydka taka, kto to widział, takiego składaka sprzedawać. Kupujcie poljoty i lodówki, a Moskwę odpuśćcie A kysz
  10. a trzeci i czwarty wklepali na szybko na allegro dwie takie same cyfry "88" i "99" przekonani, że nikt się na to nie nabierze, wygrają z lekkim cyckiem i będą mieli ciekawego frankenruska do kolekcji
  11. Sądząc po tym, co innego wystawiał, cały współczesny. Aż strach zajrzeć do środka, co tam siedzi. Ale spotkało się dwóch napalonych i taki efekt.
  12. piekło zamarzło http://allegro.pl/show_item.php?item=5119046414#tabsAnchor
  13. jest kilkadziesiąt wersji tarcz plus jeszcze pakowano ten mechanizm do kieszonek. Standardowymi wskazówkami są: - złocone minutowa i godzinowa, a wskazówka chrono z długą przeciwwagą, - minutowa i godzinowa chorągiewki, krótka chrono. Na rynek wewnętrzny szedł tylko typ pierwszy Na eksport szły obie wersje. Natomiast dla tej wersji tarczy nie powinno być wersji z chorągiewkami, ponieważ te występowały tylko w wersjach z lumą na tarczy. Ta tarcza, przedstawiona przez kolegę buczo, była najpopularniejsza, szła i na eksport i na rynek wewnętrzny z oznaczeniami: - poljot w obu wersjach, - strela na rynek wewnętrzny, - sekonda na eksport.
  14. Gdyby była lepsza pora, lepsze zdjęcia i wersja koperty zgrywałaby się z wersją tarczy, to by poszło dużo wyżej. Taka cena jest normalna, dałem na odczepnego, a prawie bym wygrał Zresztą co się dziwić, trzydzieści wersji tarczy, raptem 100 tysięcy produkcji zegarka.
  15. No popatrz, kolejny argument za tym, że pójdzie do kolekcji. Ciężko dzisiaj te kobiety zadowolić
  16. To dla żony. Ma być ruski, który nie jest mechaniczny, z całą niebieską tarczą. Małe zarie się nie spodobały, biżuteryjne też nie, uniseksy również. To może rezonator? A jak nie, no to cóż, z bólem serca do kolekcji pójdzie
  17. Jak nie zachwyci to ja biorę. Płacę każdą (no prawie każdą ) cenę
  18. Kto we Włoszech dopiąłby się kosztowo serwisując każdy mechanizm z osobna przy takiej cenie sprzedaży? Ja również uważam, że na pewno tu nie ma żadnego szwindla, zastanawiam się nawet, czy ktoś rzeczywiście to serwisował Ja kupiłem kiedyś od zegarmistrza pudełko z damkami z końca lat osiemdziesiątych (kupił już po upadku muru, a po 1989 nikt tego nie chciał kupować, a bardzo inteligentnie, dla ograniczenia miejsca potrzebnego do składowania, wywalił wszystkie pudełka i papiery). Po zamachaniu zegarkiem samorzutnie ruszają (z zasady nie nakręcam zegarka bez przeglądu). Biorąc pod uwagę homeopatyczną cenę zakupu (poniżej kosztu przeglądu z przesmarowaniem, nawet taniego), i samą deklarację zegarmistrza, nikt tego nie serwisował. Raczej by mnie nie okłamał w tę stronę? Zegarki pod lupą nie wyglądają na otwierane, a przecież damki łatwiej pokancerować. Teza, że smary w zegarkach z roku produkcji 1989 jest wyjątkowo trwały brzmi trochę głupio, ale z braku innej .... Zwróciliście tak nawiasem mówiąc na liczbę banderol z tego zamówienia? 500 tysięcy? To była produkcja
  19. a to cokolwiek u niego zostało?
  20. Była jeszcze marka "Montal" - mam na pewno męskiego na mechanimie poljota 2628.n i, o ile pamiętam, jakąś damkę, tylko tej za Chiny ludowe nie mogę zlokalizować.
  21. Zgadzam się z kolegami, ja zegarki z forum kupuję zazwyczaj "w ciemno". Takie zachowanie to potencjalnie niebezpieczny precedens
  22. To był taki skrót, mój ma i ułamaną wskazówkę i przekładaną kopertę i stan ogólny dość zły. Taka sztuka dla sztuki Ten Twój NOS niestety nie jest koszerny. Po kilku latach zbierania ośmielę się, wracając do tematu głównego, sformułować jedną tezę. Jeśli mówimy o: - zegarku o roku produkcji do początku lat sześćdziesiątych, - sprawnym, w dobrym stanie, na punktualnym chodzie, - o rzadszym mechanizmie, - bądź też marce to mówienie, że coś było mocno przepłacone, jest trochę na siłę. To trochę jak z tą Wołną, która poszła tydzień temu na allegro za 550 zł. Niby cztery razy więcej niż normalnie, ale licytowało zacne grono i zegarek poszedł do doświadczonego kolekcjonera. Po prostu wzór kwiatowy jest super rzadki, to pewnie mniej niż jeden procent produkcji, jakieś promile. Sam mam jednego (przy kilkudziesięciu sztukach zegarków z tym mechanizmem).
  23. @Enkil 3031, 33 kamienie. Zresztą to tylko przykład. Zebrałoby się tych naprawdę rzadkich pewnie kilkadziesiąt modeli, a części to nawet w Polsce nie ma pewnie nikt. Kto nie dopadł w latach przełomu, ten nie dopadnie, chyba że ma budżet z gumy oraz dobre dojścia. @ Narfas Bo tak było! Dzieckiem byłem, jak ruscy z Polski wychodzili. Można było kupić wszystko i za bezcen. Do dzisiaj mam wojskową lornetkę, którą jako nówkę kupiłem za kieszonkowe. A ile kieszonkowego mógł dostawać dziesięciolatek. Druga sprawa to cuda związane z rublem transferowym. Pamiętam księgarnię z książkami radzieckimi. Książki kosztowały tyle, co bochenek chleba. To takie migawki z dzieciństwa, bo za młody jestem, ale przy hiperinflacji, załamaniu systemu itp itd tak się często dzieje. Namiastkę tego mamy teraz na Ukrainie i trochę mniej w Rosji. Jeśli hrywna straciła właśnie 80% wartości, to dla nas otwiera się mały raj, nic tylko jechać i kupować.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.