-
Liczba zawartości
819 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Sursum
-
WASZE ULUBIONE RUSKI, KTÓRE CZASAMI ZAKŁADACIE
Sursum odpowiedział tomirek → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
ale koronkę to chyba zębami nakręcasz I najważniejsze! Gdzie jest sweterek??? -
czy to oryginał czy składak/podróbka?
Sursum odpowiedział Krzysiek_W → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
jak najbardziej, bardzo solidna firma z niego. -
CO NOSZĄ WIELBICIELE ZEGARKÓW RADZECKICH JAK NIE NOSZĄ RADZIECKICH?
Sursum odpowiedział rk7000 → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
zegarki się zmieniają, a sweterek kwiatka niezmienny -
CO NOSZĄ WIELBICIELE ZEGARKÓW RADZECKICH JAK NIE NOSZĄ RADZIECKICH?
Sursum odpowiedział rk7000 → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
spodnie jak spodnie, ale ten sweterek -
Mołnia i inne 36xx - linia czasu
Sursum odpowiedział Narfas → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Różni się napisem na kole naciągu W Mołni masz "Mołnia" w Salucie "Salut" Kamienie mocowane w szatonach są tylko w Salucie, poza tym chyba wszystko, bo Mołnia z wąskim szlifem (starsza wersja pasów) też występuje. W sumie czym ma się różnić, skoro to ten sam mechanizm, a produkcja szła równolegle? Salut był pierwszy, jeśli Ci o to chodzi, a Cortebert 616 miał mocowanie kamieni w szatonach (w dacie zakupu licencji przez ZSRR). Zmiana sposobu mocowania kamieni była chyba pierwszą modyfikacją, dokonaną w Moskwie. Mam nadzieję, że nic nie pomyliłem. -
a w numerze konta i tak numer oddziału jest zaszyty
-
czy to oryginał czy składak/podróbka?
Sursum odpowiedział Krzysiek_W → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Te pasówki są czasem ładne, czasem nawet bardzo (sam mam i bardzo chwalę), ale nie ten egzemplarz akurat Podpytaj sprzedawców, z Ukrainy sporo tego idzie, można mieć nowy, nieużywany, do tego z mechanizmem ze szlifem moskiewskim. Z tym daj spokój, zwłaszcza że z niewytłumaczalnego dla mnie powodu garażowy wytwórca postanowił przerobić mechanizm. Trwałość jest niewiadoma (a 3602 z niej właśnie słynie). -
@ Waldzior Mam trochę inne zdanie, choć nie obrażam się na odmienne. Czystopol stworzył joint venture z litewskim dystrybutorem maszyn do szycia, żeby składać własne zegarki na Litwie i mieć, dzięki wejściu Litwy do UE (to był rok 2003), bezcłowy dostęp do europejskiego rynku. To częsta praktyka, zrozumiała z punktu widzenia optymalizacji modelu działalności i uzyskania dostępu do rynków potencjalnie zamkniętych. Takie zegarki można też było określać mianem rosyjskich, ponieważ na Litwie były jedynie składane. Obecnie VE wycofuje wszystkie rosyjskie podzespoły, tak koperty, jak i serca. Wzornictwo również nie jest z Czystopola. Jedynym łącznikiem jest znak towarowy, nawiązujący do dawnej marki. Można próbować uzasadniać, że jest to produkt litewski, ale na pewno nie ma już nic wspólnego z Rosją. Producent utrzymuje wciąż takie wrażenie, bo pozwala mu to śrubować ceny. Natomiast jeśli ktoś uważa, że to cały czas marka historycznie i technologicznie związana z Czystopolem i klasyfikuje ją jako postradziecką, to jego prawo, w końcu nie mamy oficjalnego wyznacznika "czystości marki" ) A Opel ma siedzibę, działy badawcze i część fabryk w Niemczech i uznaje się go za firmę niemiecką, mimo że należy do GM.
-
Nie wiedziałem, że Seiko i Citizen przez Rosję wysyłają przesyłki Tak na serio to które jeszcze mechanizmy, bazujące na radzieckiej myśli technicznej, wykorzystuje VE? 2426 i 2432? Coś jeszcze? Bo np 2416 już nie widuję w sprzedaży, sprawdzałem na ich stronie i też nie widzę. W ich bieżącej kolekcji znalazłem raptem dwa modele z 2426 i kilka dalszych z 2432. Kilka razy tyle z automatami Seiko, reszta to kwarce od Seiko i Miyoty. W sumie zaraz przyjdzie tej marcie zmienić na forum kategorię z rosyjskich na japońskie Przecież kopert też nie robią na miejscu, tylko biorą z importu dalekowschodniego. @frauszil, zwróć proszę uwagę, że ten wywiad jest dość wiekowy. Składany na filmiku model jest poza ofertą VE od ładnych kilku lat.
-
zwłaszcza że złocenie jest przetarte pod koronką, na dolnym rancie i na kantach uszu, górne uszy mają wyszczerbienia na rancie, a tarcza od strony koronki jest przebarwiona. Ten zegarek był noszony, i to nie przez miesiąc. Trafił się pewnie właściciel-garniturowiec, do tego niepotliwy, ale ten zegarek swoje wysłużył. Zwłaszcza że śrubki i płyty noszą ślady śrubokręta. Cały czas nie mogę się nadziwić, jak ludzie lecą na ładne zdjęcia.
-
Z Saturnami to akurat standard, mam kilka takich Saturnów, ten i tak nie wygląda najgorzej
-
Kris, gdybyś kiedyś oszalał i postanowił się jej pozbyć, wiesz, gdzie uderzać Po prostu piękna
-
Oczywiście, z drugiej strony, kiedy ten Cortebert powstawał, oznaczeń czterocyfrowych jeszcze nie było, byłem więc w kropce, jak to oznaczyć. Bo pisać Mołnia 3602 również mi się nie uśmiechało, to też byłoby nieprecyzyjne, w końcu nie stosowano jeszcze takich oznaczeń. Ale masz rację, CzK odnosiło się do samego zegarka kieszonkowego, a nie do mechanizmu. Precyzja ponad wszystko Nawiasem mówiąc wdzięczny byłbym za informację, gdyby ktoś posiadał, o daty, w jakich wręczano te zegarki. Mam tylko przekaz ustny, a ten, siłą rzeczy, jest nieprecyzyjny. Zdaje mi się, że najwięcej dawali tego w końcowych latach pięćdziesiątych, zaraz po odwilży, ale nie mam żadnego dowodu pisemnego.
-
Fajny Cortebert, dawali takie za Gomułki - zwykli dołowi dostawali ruskie, Corteberty szły do np sztygarów (a było ich mniej niż obecnie). W środku może być mechanizm 620, czyli nasz swojski CzK-6 z Mołni (może też być inny ). Cortebert miał w tamtym czasie rozliczne interesy z naszą stroną żelaznej kurtyny i trochę swoich kieszonek przysłał, podobnież jak kilku innych producentów kieszonek. Omeg było dużo mniej, zresztą górnicze były głównie ze srebrnymi kopertami. Szły do tych, którzy "na dole" byli jeszcze wyżej w hierarchii - nadsztygarów, zawiadowców, słowem wyższych stanowisk kierowniczych w nadzorze. Generalnie górnicza Omega to powinien być unikat, niestety trochę rynek sztucznie spuchł przez manufakturki. Co do Bisseta, to dają teraz je w Kompanii Węglowej, zawistnicy mówią, że to dlatego, że producent tego wątpliwego jakościowo zegarka ma układ z dyrekcją . Ale wszyscy wiemy, że to ze względu na jakość, wykonanie i szwajcarskie logo
-
Zgadza się, mój pra.... dostał Omegę
-
Normalnie się nie chwalę, ale tym razem zrobię mały wyjątek. Długo na niego czekałem, gdyby nie kchrapek, pewnie bym nie doczekał. Na chodzie. Jako domknięcie historii, linii czasu, dopełnienie zbioru. Więc proszę bez tekstów typu: "ale to szwajcarski"
-
Jeśli tak, to rzeczywiście muszę posypać głowę popiołem, snobizm to ostatnie, na czym mi zależy. Ale od trzech lat nie widziałem, by wystawiony na allegro 3017 spokojnie dotrwał do końca aukcji. Pojawia się i znika. Grasz tak, jak Ci rynek pozwala. Żeby nie było że poza wątkiem Zdjęcia słabe, więc chyba będzie okazyjnie http://allegro.pl/zegarek-mechaniczny-wostok-17-jewels-komandirski-i5403094520.html
-
Z czysto analitycznego punktu widzenia nie do końca się zgodzę. Dlaczego? Wyjdźmy od pytania: "czy zdjęta przez sprzedającego aukcja mieści się w kategorii "okazje z allegro" czy też "ruskie okazje na aukcjach"". Sprzedawca zazwyczaj zna się na rzeczy, nie jest więc skłonny, by rzecz puścić za bezcen (zazwyczaj jest to handlarz profesjonalny lub półprofesjonalny, transakcje ze sprzedawcami tylu z szuflady po dziadku to margines). Z drugiej strony potrzebuje premii, by zgodzić się zdjąć aukcję. Kupujący zyskuje jedynie pewność, że jakiś szaleniec - snajper nie przebije go w ostatniej chwili. Samo pisanie do sprzedającego stawia kupującego w gorszej pozycji negocjacyjnej, a sprzedającemu oferuje tak naprawdę jedynie zwiększenie płynności (szybszy obrót towarem i zwiększenie efektywności pracującego kapitału). Dlatego też taka strategia jest optymalna tylko w przypadku rzadszych zegarków lub wtedy, gdy ktoś pilnie potrzebuje skompletować lukę w kolekcji. W pozostałych bardziej jednak opłaca się nie napalać pozdrawiam PS żeby nie było ciekawy łucz w plastikowej kopercie http://allegro.pl/zegarek-lucz-ussr-i5399347549.html
-
Wybaczcie Panowie, myślałem, że ironia była łatwo wyczuwalna. Nie było intencją z mojej strony rozpoczynać takiej dyskusji, zwłaszcza że zgadzam się z Pawłem i Krisem. Sam kupuję poza aukcją, często zresztą od powyższych. Uważam to za normalne i cieszę się, że mam na tyle dobre układy ze sprzedającymi, że często dostaję ofertę jeszcze przed wystawieniem na jakiś portal czy bazarek. Popularesy niech idą sobie przez portale, zegarki cenniejsze lubią zacisze gabinetów. Miłej nocy życzę
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
Sursum odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Fuj, jaka paskudna podróbka Sprzedaj mi, będzie się miała dobrze z moimi innymi podróbkami Tak na serio to trochę tych modeli natłukli. Na Bułgarię, Rumunię zwłaszcza -
Typ "Foxtrot" (dwa okręty tego typu służyły i w naszej flocie do roku 2003). Uljanowski Komsomolec, numer b-400, zwodowany w 1967 roku, bandera podniesiona w 1968r., wycofany po 23. latach służby w ostatnich miesiącach Związku Radzieckiego. Zezłomowany. Takie serie "wspominkowe" to już raczej postradziecka specjalność, stawiałbym na wczesny postsowiecki (zwłaszcza że godło nie jest ani radzieckie ani rosyjskie, taka pacnięta gwiazdka), acz bez przekonania, bo i dowodów poza powyższym brak. W każdym razie wygląda na okolicznościowy dla marynarzy z okazji opuszczenia bandery. Załogę ten typ miał rzędu 70-80 osób, więc pewnie seria też była krótka. Chętnie przygarnę go do swoich zbiorów, jeśli byłbyś skłonny sprzedać.
