Oczywiście, z drugiej strony, kiedy ten Cortebert powstawał, oznaczeń czterocyfrowych jeszcze nie było, byłem więc w kropce, jak to oznaczyć. Bo pisać Mołnia 3602 również mi się nie uśmiechało, to też byłoby nieprecyzyjne, w końcu nie stosowano jeszcze takich oznaczeń. Ale masz rację, CzK odnosiło się do samego zegarka kieszonkowego, a nie do mechanizmu. Precyzja ponad wszystko Nawiasem mówiąc wdzięczny byłbym za informację, gdyby ktoś posiadał, o daty, w jakich wręczano te zegarki. Mam tylko przekaz ustny, a ten, siłą rzeczy, jest nieprecyzyjny. Zdaje mi się, że najwięcej dawali tego w końcowych latach pięćdziesiątych, zaraz po odwilży, ale nie mam żadnego dowodu pisemnego.