Ja do LLD wróciłem. Moja przygoda z zegarkami zaczęła się od zakochania w X-Wind, LLD 42. Oba miałem, obu nie mam. LLD 42 pozbyłem się przez rozmiar. Bardzo źle mi się układał na nadgarstku i dziwnie przekręcał. Jak wyszła 39 nie było odwrotu i chyba jako jeden z pierwszych go kupiłem pomijając to że opóźnił mi zakup Speedmastera (ale już też jest ze mną).
X-Winda nie poprawili wiec powrotu nie ma na razie.