No ja przez kilka lat śmigałem Volvo v50 z benzyną 2.5L i automatem. Super kultura pracy, silnik się ładnie kręcił, mimo 10 lat auta, nic nie trzeszczało. Teraz jeżdżę Avensisem, który obecnie ma dwa lata z Dieslem 2.0 i manualem. Jak dla mnie to nawet nie ma co porównywać kultury pracy tych silników. Mimo, że jest między nimi 10 lat różnicy to, jest to przepaść na korzyść starszego Volvo z benzyniakiem. W avensisie nawet podczas jazdy potrafią niektóre plastiki drgać przez ten silnik. Po odpaleniu, jak na dworze zimno z lewarka dźwigni zmiany biegów robi się grzechotka jak jest wrzucony luz, ostatnio nawet jeden zagłówek zaczął trzeszczeć. Dieslem z rozsądku tak, ale z miłości, ja jeszcze się w żadnym nie zakochałem.