Jak to jest z tymi speedmasterami, że człowiekowi przy małej kolekcji ciężko założyć coś innego ? Słyszałem, że dla paru osób, kupno speedmastera oznaczało, że nie kupią już innych zegarków, ale ciężko było sobie wyobrazić siebie jako jednozegarkowca. Tak jak kupiłem 3 tygodnie temu omegę, tak już kilka razy sobie mówiłem, że kolejnego dnia założę coś innego, a w momencie wychodzenia do pracy ręka sama sięga po speedmastera. Co będzie jak człowiek zamieni reduced na pro ? Ktoś ma podobne odczucia ?