U mnie miarą sukcesu jest, mówiąc mądrze 😁, dobrostan psycho-fizyczny. A po ludzku- sytuacja kiedy masz wszystko poukladane: w domu, rodzinie, pracy, zdrowiu. I uważam, że miarą sukcesu wcale nie jest grubość portfela. Jak powiedział Duńczyk do Kwinto w Vabanku- "wraz w wiekiem maleje popyt na zysk a wzrasta zapotrzebowanie na święty spokój". I tą prawdą staram się kierować w życiu, żeby osiągnąć sukces. Sukces = święty spokój 😁.