Jeden z dwóch, który dotarł dziś od Sh.Nie markowy i dramatycznie mało prestiżowy 😁. Myślałem, że chińczyki niczym już raczej nie zaskoczą a tu proszę. Kawał porządnego "edka" za obrzydliwie małe piniondze bo ze zniżkami 208,60 pln. Łyskacza średnio przyzwoitego ciężko za tyle przytulić 😁.
Kubey Calyce. Cyferki: 83 mm i 110 g.
D2 i G10 w kolorze określanym jako TAN.
Klinga z długim jimpingiem i trochę za małym finger choil, ale to nie boli bo rękojeść jest dobrze wyprofilowana blisko pivota. Sama rękojeść dobrze leży w ręce, przyjemne w dotyku okładki. Mechanika bardzo dobra (łożyska), "miękka" blokada, jej zwalnianie jest bardzo łatwe - kciuk nie boli. Klips do głębokiego noszenia i dziurka do ładnej zawieszki 😁.
Krótko na koniec : doskonały stosunek jakości do ceny. Kawał fajnego noża z dobrych materiałów za żadne pieniądze. Ląduje w kieszeni. Zdecydowanie polecam na co dzień - oświadczam, że nie mam udziałów w Shargu 😁😁😁.