No dobra. Pierwszy. Wielki, brutalny, wredny sk.... l do rżnięcia, rąbania, burzenia ścian i otwierania czołgów 😁. Najfajniejszy "taktyczny" nożyk jaki do tej pory wpadł mi w ręce. Ale pal sześć taktyczność. Jest po prostu czad. W łapie leży super, rękojeść wyprofilowana idealnie, okładki mimo, że chropowate nie drażnią. Mechanika chodzi idealnie. Po naciśnięciu flippera wyskakuje jak z procy. Składa się grawitacyjnie praktycznie do końca. Jestem mega zadowolony, choć podchodziłem do niego trochę z dystansem.
Kurczę, Burns! Ty nie grasz😁😁😁
Flasha już mam od średniowiecza😁