Problem z yorkami jest ich zły PR.Postrzegane są pryzmat głupawych właścicielek,które traktują je jak zabawki kanapowo-torebkowe.A przecież te psy to terriery.Mają w genach ich temperament.Tylko to idiotyczne dążenie poprzez krzyżowanie coraz mniejszych osobników do zrobienia z psa maskotki robi rasie krzywdę.Przecież te psy były hodowane przez górników w Anglii, a chyba dokładniej w Walii do polowania na szczury w kopalniach. Podobnie jest z opinią,że są głupie.Nie- to głupie są na ogół paniusie co chcą widzieć w nich maskotkę.Moje "mopy" wykonują polecenia (nie chcą tylko dawać łapy ), rozpoznają i przynoszą zabawki( nazwane) czy też reagują na imiona domowników.Moja starsza-Fiona,kiedy zginęła w lutym u.r. jej córka zaduszona przez lisa,gdy nie mogłem jej znaleźć na słowa -chodź idziemy szukać Frani bezbłędnie mnie do niej zaprowadziła. Nawet mój dobry kolega,który zawsze miał duże i ostre rasy- doberman, rotweiler po śmierci właśnie suki rotweilerki i po mojej zachęcie kupił suczkę yorka, jest w niej zakochany i nie chce innej.