Chcę podzielić się z Panami moim nowy doświadczeniem. I jednocześnie zasięgnąć porady.
W tym doświadczeniu został mocno nadszarpnięty mit o megasolidności Hiluxa.
W piątek odebrałem rzeczoną furmankę z salonu, nówka sztuka. I w drodze powrotnej zauważyłem, że fajera jest skręcona w prawą stronę tak ok.5-7 st. Dzwonię do pana subiekta, który mi go sprzedał i mówię jaki jest problem. Pan trochę się zasmucił i mówi, że takie rzeczy się niestety zdarzały w tym aucie i chłopcy przygotowując do wydania tego nie zauważyli. Więc ja na to, że trudno to zauważyć na parkingu 😁 . No i sprzedawca mówi, że ogarnie to i zadzwoni. Zadzwonił za może godzinę, umówił termin wizyty ale mówi, że przekaże mi tel do pana z serwisu, żeby z nim pogadać.
Pan serwisu, w odróżnieniu od pana sprzedawcy, lekki cwaniak w gadce mówi: -;i tu leci petarda 😁, że to jest samochód na ramie,to jest uroda samochodów na ramie, dziś kiera skręcona w prawo a za pół roku może być w lewo. No lekko mnie zatkało,ale ja do niego grzecznie,że nie mam pretensji bo jakieś wpadki mogą się zdarzyć ale nie ukrywam, że jeśli to jest normą w nowym aucie za prawie 250 k to trochę lipa. Poza tym mam Rangera,też na ramie ( chyba) i tam nie problemu.
I teraz pytanie - chłop mnie robi w ch... czy to prawda, że tak może być?