Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Piotr Ratyński

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    9947
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    35

Zawartość dodana przez Piotr Ratyński

  1. Na lewej ręce Tissot T-Touch, a na prawej skórzany ściągacz.
  2. Kto z kim przestaje takim się staje: to tak dla poprawy humoru.
  3. Powiem tak, hodowlany łosoś norweski jest gorszy pod każdym względem od naturalnego i w artykule jest większość prawdy, ale... no własnie ale, podobnie wygląda sprawa z kurczakami i wieloma innymi zwierzętami produkowanymi, a nie hodowanymi jak dawniej, a jednak je się je, bo trudno już o inne. Czy na pewno jest aż tak źle jak to opisano w artykule to trudno powiedzieć, bo artykuł podpada pod to co opisywałem tutaj: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/116837-co-je%C5%9B%C4%87-a-czego-unika%C4%87/page-72?do=findComment&comment=1482319 Czy jeść łososie norweskie czy nie jeść to powinien podpowiedzieć nam rozsądek..., ja akurat nie jem, bo jadłem łososie które sam złowiłem w naturalnym cieku wodnym i sam uwędziłem, więc smak tego odpasionego paszą i uwędzonego ekstraktem z pędzla, łososia norweskiego kojarzy mi się źle, coś tak jak pomyje w porównaniu do kompotu babci.
  4. Piotr Ratyński

    GERLACH

    Pogrubić to ja mogę tylko moje smile, następnym razem wstawię większe. Ja byłem niestety stroną (dosłownie) w tym... hmm... sporze i dlatego jestem stronniczy, wkurza mnie zwyczajnie porównywanie tego co pisano na naszym forum, do tego co pisano i nadal się pisze na forum CW . A Ty stroną nie jesteś, ale się odezwałeś i to na dodatek stronniczo moim zdaniem, to tyle co do powodu napisania tego mojego cytowanego przez Ciebie postu.
  5. Piotr Ratyński

    GERLACH

    Jako, że jestem tu chcąc nie chcąc stroną, chciałbym się dowiedzieć na czym polegała ta przesada z mojej strony, żeby uniknąć jej w przyszłości. Każdy kto zna oba fora i porównuje "najeżdżanie" jakie występuje na jednym i na drugim, powinien zauważyć, ze to jest tak samo jakby porównywać zachowanie gości restauracji, do zachowania się gości podrzędnego baru z piwem i że takie porównanie większego sensu nie ma, chociaż i jedni i drudzy potrafią narozrabiać. Dlatego też czytając coś takiego w powyższym cytacie witki mi opadły i jakoś nie mogę nad tym przejść obojętnie chociaż staram się jak mogę. Prosiłem wielokrotnie, żeby każde forum zajęło się sobą, ale to jest widocznie coś co przechodzi możliwości. Moim zdaniem powodu do tych najeżdżań już dawno nie ma, ale co jakiś czas czytam, że na CW pod względem tychże najeżdżań nic się nie zmieniło (i nie chodzi mi tu już bynajmniej o epitety, tylko o sam fakt, że są), no chyba, że to chodzi o zupełnie coś innego niż by się mogło wydawać.
  6. Piotr Ratyński

    GERLACH

    Angelo, bez zagłębiania się w początki, nic nie zrozumiesz, KMZiZ zostało założone z miłości do zegarków z pominięciem (wtedy) zegarków produkcji chińskiej, a China Watches powstało z nienawiści do KMZiZ, a miłość do zegarków produkcji chińskiej to była sprawa drugorzędna i to w zasadzie tyle, reszta to tylko pochodne tych faktów. W jednym i drugim forum w tle przewija się komercja i marketing, no a tło to jest to, na co zazwyczaj mało zwraca się uwagi, ale bez wzięcia i tego pod uwagę trudno zrozumieć całość. Jak dla mnie sprawa już dawno zamknięta, ale jakoś trudno o niej zapomnieć, bo stale się jakoś przypomina "sama".
  7. A ja to pisałem dla ogólnej wiadomości, a nie konkretnie dla Ciebie, własnie z powodu tych ostatnich dyskusji.
  8. Wojskowy - Ordnance Department.
  9. To już jest Lepine Caliber V kotwiczny, czyli trochę wyżej w hierarchii... A śrubki widocznie zegarmistrz barwił każdą z osobna nad płomieniem lampki spirytusowej i mu to niezbyt równo wyszło.
  10. Bardzo popularny pod koniec XIX w. kaliber mechanizmu o wychwycie cylindrowym typu Lepine V, końcówka okresu kluczykowych cylindrów.
  11. Militarny nie wojak,,, hmm... jak facetowi pomalujesz twarz barwami wojennymi, to fakt ten z niego nie zrobi komandosa. A czy można by go nazwać facetem militarnym? Mechanizm o kształcie płyt i mostków bardzo popularnym w latach 30-tych (przykładowo AS 302) , produkowany przez któregoś z Ebauches, a stosowany i modyfikowany przez wiele firm, a takie zegarki wyglądały najczęściej tak:
  12. Remos to nie jest żadna manufaktura, tylko marka używana przez firmę W. Moser w latach 20-tych. Umieszczanie zdjęcia zegarka tylko od strony tarczy, bez zdjęcia mechanizmu i dekla. na forum miłośników zegarków, to ja zawsze traktuję jako prowokację, tym bardziej, że zegarek wygląda jak pasówka.
  13. Moim faworytem jest w takim przypadku drobiowa wątróbka i zanęta z suszona krwią. Wątróbkę wprawdzie też drobnica objada, ale starcza na dłużej niż robaki. Najpewniejsza jest tu faktycznie martwa rybka, ale moim zdaniem jest mniej łowna niż wątróbka. Martwą rybkę dajemy zawsze świeżo zabitą i najlepiej lekko zmiażdżoną,
  14. Mea culpa, oczywiście tołpyga.
  15. A propos amura nazywanego w USA asian carp, to tutaj można zobaczyć co on tam zrobił z rzekami: http://tinyurl.com/pqjqha6 Problem mają tym większy, że go nie jedzą, a wypuszczac już się nie da.
  16. Według mojej wiedzy przypon strzałowy stosuje się ze wzgledu na odległość wyrzutu zestawu, anie ze względu na rodzaj wody. Osobiście stosuję przypon strzałowy tylko do surfcastingu, bo tu inaczej się nie da, a na jeziorach i rzekach nie widzę takiej potrzeby, bo preferuję takie bardziej aktywne łowienie. Moim zdaniem łowienie na odległości wymagającej zastosowanie przyponu strzałowego uniemożliwia mi skuteczne podcięcie, czyli zestaw musi to być swojego rodzaju samołówką, a ja to wolę robić sam. Podczas łowienia (feeder) czasem kilkadziesiąt razy ściągam i wyrzucam zestaw ponownie, więc przy dużej odległości większość czasu spędziłbym na ściąganiu zestawu, a nie na łowieniu. Karpiarze mają tu swoje metody, ale mnie one nie interesują zbytnio, bo ryby które ja łowię, najczęściej przebywają bliżej brzegu niż dalej, a karpie zresztą też łowię jako przyłów na tych odległościach dla mnie normalnych. @Angelo, tak jak seiken napisał, nie musisz dla amura dawać innej specjalnej karmy, a tak prawdę mówiąc gdy na stawie jest dużo "zielska" to w ogóle nie musisz go dokarmiać. Jedynie to byś musiał po nim sprzątać nurkując w wodach "opanowanych" przez amury wielokrotnie widziałem powierzchnie ogołocone z roślin, a w zamian pokryte odchodami wielkości sporej kiełbasy.
  17. Czy daleko? To zależy na ile wędkarz oszacował inteligencję ryby (czemu jest to 1m akurat) Z moich obserwacji podwodnych wynika, że rybom nie przeszkadzają w żerowaniu kolory przedmiotów znajdujących się pod wodą, tym bardziej, że widzą kolory inaczej niż człowiek, ale za to jakikolwiek nienaturalny ruch tych przedmiotów powoduje natychmiast ucieczkę i ryby trzymają się z daleka. Wielokrotnie obserwowałem, leżąc bez ruchu na dnie, ryby które żerowały tuz przy mnie i nigdy im nie przeszkadzało, ze jestem kiepsko opalony i w kolorowych bokserkach, natomiast starczał lekki ruch ręką czy nogą i ryby znikały. Podobnie było gdy testowaliśmy obserwując pod wodą, kolory żyłek, przy łowieniu z gruntu. Kolor żyłki głównej nie miał żadnego znaczenia, jedynie jaskrawy kolor przyponu na którym wisi haczyk z przynętą miał negatywny wpływ, ale tez nie jakiś katastrofalny. Duży wpływ miały natomiast błędy w konstrukcji zestawu, typu "fruwające" rurki, pływająca żyłka itp.. Nie było to wprawdzie testowane na dużych karpiach, ale nie wydaje mi się żeby z nimi było tak bardzo inaczej. A to wszystko było na czystej i niezbyt głębokiej wodzie, przy bardzo dobrej widoczności, w Odrze szczególnie w głębszym miejscu, żeby zobaczyć kolor przyponu strzałowego ryba musiałaby go chyba wyciągnąć nad wodę.
  18. Wędkarze siedzą nad woda czytają Wiadomości Wędkarskie na głos, a ryby słuchają... Tak jak gdzieś już tu pisałem, na stawie kolegi ryby natychmiast podpływają do brzegu jak on podejdzie, ja podchodzę i nic, bo on je karmi, a ja nie. Ryby się uczą łatwo, zresztą tak jak każde inne zwierzęta, szczególnie te, które po złowieniu są wielokrotnie wypuszczane z powrotem do wody, między innymi dlatego karpie będzie coraz trudniej złowić bez specjalnych ceregieli. No, a zanęty to jest wielka gałąź wędkarstwa, nie da się tego opowiedzieć w skrócie, a bez zajęć praktycznych, bez podglądu jak to robią fachowcy nie jest łatwo zrobić dobrą zanętę, nawet gdy znamy jej skład. Jeżeli chodzi o zanęty "karpiowe" to jestem zielony więc nie będę się dalej wymądrzał, seiken na pewno coś podpowie.
  19. Dobre tez są gołębie odchody. Ktoś maluje przypon strzałowy (dł. ok. dwie wędki)? Po co, przecież on ma za zadanie wytrzymanie dużych przeciążeń przy bardzo dalekim wyrzucie, stosujemy go w zasadzie od ciężarka w stronę wędziska i nie ma on kontaktu z przynętą.
  20. Piękny i widać w dobrym stanie.
  21. Czy z tą folią to dobry pomysł to nie wiem, wszyscy znajomi którzy maja stawy wiedzą +/- co w swoim stawie mają, większość (stawy przydomowe) stara się mieć taką ilość ryb w stawie, żeby nie musieć dokarmiać, a ci co dokarmiają to sypią pszenicę albo kukurydzę "jak leci", jeden tylko ma wcześniej przygotowane (wysypane żwirem) miejsce.
  22. Jeżeli chodzi o karmę, to nie mam pojęcia, do zanęty, ja dodaję esencje smakowe/zapachowe podczas mieszania składników, może trzeba by podobnie.
  23. Jeżeli chodzi o karmę, to w zasadzie nie potrzeba nic "wydziwiać", ale z drugiej strony gdy przyzwyczaisz ryby do jakiegoś smaku, to tym łatwiej później o sukces przy zastosowaniu przynęty o takim smaku.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.