-
Liczba zawartości
9947 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
35
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Piotr Ratyński
-
Najtańsze były od zawsze tzw wody gminne, wydzierżawione przez urzędy regionalne, ale że trzeba coraz bardziej ratować budżet to i tam obecnie z roku na rok ceny rosną niewspółmiernie do tego co prezentują sobą wody.
-
U nas tak samo, karta to takie wędkarskie prawo jazdy, ale do łowienia konieczne jest również pozwolenie właściciela/dzierżawcy wody. Czasem to są opłaty symboliczne, ale czasem trzeba się "wysilić". Największy dzierżawca wod w Polsce PZW, dla swoich członków jest relatywnie tani, ale dla niezrzeszonych to ma bandyckie opłaty. W stawie gdzie karp nie jest dokarmiany paszą i hormonami, oraz w naturalnych jeziorach, po dwóch latach ma 15 do 25 cm, po trzech latach 19 do 33 cm, po czterech latach 25 do 38 cm, po pięciu latach 27 do 42 cm itd., zależnie od "żyzności danego akwenu.
-
Myślę, że miałbyś duży problem, żeby mnie przekonać do czegokolwiek, a jak już to kilka jaskółek nie czyni wiosny. Ja osobiście i całkiem subiektywnie nie widzę żadnego dzieła sztuki w zegarku elektronicznym, chociaż zarówno mechanika jak i elektronika leżą w polu moich zainteresowań.
-
Mnie tez chodzi o podejście, zasada jest prosta, gdy ktoś czegoś nie rozumie, to też nie rozumie tego dlaczego tego nie rozumie. Noszę na co dzień zegarek kwarcowy (Tissot TTouch) i mi w tym zupełnie nie przeszkadza fakt, że uważam mechaniki za lepsze. Mechanik to dla mnie dzieło sztuki (oczywiście nie wszystkie), a elektronik to przedmiot użytkowy.
-
To wyrób sobie kartę, słyszałem, że zagranicą jest to dużo łatwiejsze niż w Polsce, nie wiem tylko czy wszędzie.
-
Ja nie rozumiem osób, które słuchają opery i nic z tego nie wynika, ja nie rozumiem, oni dalej słuchają.
-
Hmm... Raczej nie ma takiej korelacji, ale droższa wędka powoduje, że tą naprawdę dużą rybę łatwiej i przyjemniej wyholować. Efekt łowienia to wynik całej gamy rożnych czynników, z których większość jest poza zasięgiem wędkarza, czyli dużo w tym szczęścia, ale szczęściu też należy i można pomóc.
-
Coraz ładniejsze te "Gerlachy".
-
Ryb było zdecydowanie więcej i pomimo tego, że sprzęt był "z innej epoki" , łatwiej było o wyniki.
-
Gdy łowiłem kijami leszczynowymi to PZW jeszcze nie wpadło na pomysł, żeby wszystkie naturalne wody zamieniać na hodowlę karpia. A obecnie wszędzie ich pełno, ale łowienie karpi mnie nie bawi, tak jak myśliwych strzelanie do zwierząt gospodarskich, jednak jako przyłów zdarzają się i karpie, 8 kg padł własnie na lekką bolonkę, a 12 kg na ciężki feeder i muszę przyznać, że smaczniejszych karpi nie jadłem. Woda płynąca uniemożliwia w zasadzie precyzyjne zanęcanie i łowienie metoda odleglościową.
-
Moim zdaniem jak już to bardziej użyteczna jest tu teleskopowa bolonka (powiedzmy 6,00 m), bo połowi się nią i w rzece i w wodzie stojącej na wszystkich rozsądnych odległościach. Wprawdzie jest to wędka dedykowana na rzekę, ale Polakom to nie przeszkadza i sporo wędkarzy używa ją na wodach stojących, bo pozwala ona bardziej precyzyjnie wyrzucać przynętę i manewrować podczas holu ryby. Odległościówka (match) na rzece to porażka, no i moim zdaniem wyroby firmy Robinson lepiej omijać z daleka. Wędzisko to jest ta część wędki, która służy wygodzie i zapewnia komfort wędkarzowi, ryby mają w nosie to co trzymasz w ręku i dają się łowić nawet przy pomocy kija leszczynowego, to od Ciebie zależy ile zechcesz wydać na ten swój komfort. Ogólnie są dwie opcje finansowe, albo kupujemy wędziska drogie na lata, albo tanie na sezon dwa. Obie opcje maja swoich zwolenników i znam nawet gościa który kupuje wędziska za ok. 30,- do 70,- zł i je rozpieprza o drzewo po każdej wyprawie. Jednak muszę zaznaczyć, że właściciele taniego sprzętu klną dużo czyściej podczas łowienia niż ci drudzy.
-
3,6 m to wymiar ni z gruchy, ni z pietruchy. Musisz najpierw się zastanowić jaka metoda chcesz te ryby łowić, a dopiero potem możemy się razem zastanowić jaki sprzęt Tobie się najlepiej do tego przyda. Kije uniwersalne do wszystkiego, tak naprawdę są do niczego.Obecnie wędziska z grubsza dzielimy, pomijając te wysoko wyspecjalizowane, na: 1. metoda spławikowa bez kołowrotka bat - optymalnie 6,00 do 8,00 mtyczka - optymalnie 10,00 do 12 m2. metoda spławikowa z kołowrotkiwm match - optymalnie 3,00 do 4,50 mbolonka - optymalnie 5,00 do 7,00 m3. metoda gruntowa picker - optymalnie 2,00 do 3,00feeder - optymalnie 3,00 do 4,50 mteleskopowe gruntówki ( do połowu z ciężkim ołowiem dennym) - optymalnie 2,50 do 4,004 metoda spinningowa spinning - optymalnie 2,30 do 2,80 mcasting - optymalnie 1,80 do 2,50 mDo tego mamy jeszcze wędziska morskie, trollingowe, muchowe i podlodowe. Wszystkie wędziska maja jeszcze jeden ważny i charakterystyczny parametr zwany "ciężarem wyrzutowym", który również trzeba brać pod uwagę przed zakupem. Bardziej wyrafinowane kije są dedykowane do konkretnego gatunku ryb, na przykład zupełnie inne kije służą do połowu szczupaka, a inne do połowu sandacza. To w dużym skrócie podstawy wiedzy o wędziskach.
-
Jak chcesz prowadzić tam jakąś "gospodarkę" to tak, a jak staw ma być prowadzony tak bardziej na dziko, to najlepiej przy nim jak najmniej "grzebać"
-
Elba to spora rzeka, jak staw stary i niespuszczany, to drapieżniki może już tam są, pewność jednak dają tu tylko odłowy, albo spuszczenie stawu.
-
Wszystko zależy od wielkości (i głębokości) stawu. Gdy w okolica bogata w wody naturalne, to w zasadzie nie potrzeba nic wpuszczać, okoń a i często szczupak, prędzej czy później zostanie tam zawleczony przez ptactwo i jego ilość natura sama wyreguluje. Gdy okolica uboga w wody, należałoby samemu coś nasadzić, ale trzeba bardzo uważać, żeby nie przesadzić, najlepiej zasięgnąć opinii fachowca. Gdy chodzi o przetrzebienie zbyt dużej ilości drobnicy, to okoń w zupełności wystarczy, gdy natomiast zależy nam o selekcję chorych i słabych, to niewielka ilość szczupaka nie zaszkodzi. Zastanawia mnie tylko ten amur, gdyż jego obecność w stawie powoduje zazwyczaj takie ubytki w roślinności i nasycenie wody azotem, że inne ryby, a szczególnie drapieżniki nie maja dobrych warunków do życia.
-
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
Piotr Ratyński odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
A może tu: http://www.danmis.com.pl/ -
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
Piotr Ratyński odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
Oczywiście, że idzie jeszcze kupić smaczne masło i chleb, nawet w Niemczech (szczególnie w Bawarii), ale z tym dobrym polskim jedzeniem to jest już podobnie jak z niemiecką akuratnością i porządkiem, zostały tylko legendy. Przed wstąpieniem do Łunii za każdym razem jak jechałem do kolegów mieszkających w Niemczech, to przymusowo musiałem zabierać ze sobą ogonówkę, kiełbasy i jajka. Gdy przyjeżdżałem to kolega spraszał sąsiadów na jajecznicę... Wędliny kupione normalnie w sklepie, jajka na rynku. Obecnie już nic nie wożę nie ma zapotrzebowania, nie dość, że w zasadzie mamy tą samą jakość, to najczęściej jeszcze droższe. Dobre polskie jedzenie było dawniej w każdym sklepie, wszędzie, a teraz muszę je szukać i ludzie uważają je za rarytas. -
No cóż, temat rzeka, czekamy na pytania.
-
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
Piotr Ratyński odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
Szkoda tylko, że to polskie masło i chleb, nie mają obecnie nic wspólnego z tym polskim masłem i chlebem, które pamiętam z młodości. Znajomy dyrektor jednego z dużych zakładów piekarniczych powiedział mi wprost, że polska mąka nie nadaje się do pieczenia chleba. Chciałem go wdeptać w ziemię (przy pomocy mojej wypowiedzi), bo przecież z tysiąc lat Polacy jedzą chleb z polskiej mąki, ale uzasadnił to tak, że nie miałem mu nic do zarzucenia. Obecnie maszyny do wyrabiania i pieczenia chleba mają niemieckie i do nich muszą mieć maką z niemieckiej pszenicy, nasza podobno te maszyny zwyczajnie zatyka przerywając proces produkcyjny. A masło... a masło te które teraz kupuję, to w większości ma taki smak i zapach, jakby kolo masła krowiego nawet nie leżało. -
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
Piotr Ratyński odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
http://wiadomosci.onet.pl/nauka/margaryna-szkodzi-naszemu-zdrowiu/cevrg?utm_campaign=lps&utm_content=abf54552-b477-5a49-8801-41b3d08f5206%2C01996f09-add0-408c-a25a-2868054ba3be&utm_medium=share&utm_source=fb&fb_ref=Default Z wygody skopiuje to co napisałem na ten temat na Facebooku: Bezkrytyczna wiara w to co piszą mas-media to cecha większości ludzi. Jest to dla mnie szczególnie zastanawiające, gdyż w zasadzie nie wiadomo jakie są źródła tych doniesień, bo najczęściej podane są: dawniej – nasi najlepsi uczeni radzieccy, obecnie – najlepsi uczeni amerykańscy, naukowcy międzynarodowi, dietetycy światowi, lekarze europejscy itp., żadnych nazwisk, żadnych konkretów, kogo tu by pociągnąć do odpowiedzialności za pieprzenie głupot. A ludzie jak to stado owieczek przyjmują to do wiadomości i beczą jak reszta baranów ze stada. Kawa na przykład przez te 60 lat jak żyję, kilkanaście razy zmieniła swoją orientację, raz mi szkodząc (nawet śmiertelnie), a innym razem mając zbawienny wpływ na mój organizm,. Jak się okazało, że margaryna jest lepsza od masła, to za stwierdzenie, że masło jem od lat przez cale życie i nic, groził mi wręcz lincz werbalny, ale nikogo nie zastanawiało dlaczego starają się tak upodobnić tą margarynę do masła, pomimo że masło to samo zło. Obecnie jest na odwrót, ale znowu nie wiadomo personalnie kto za tym stoi, mam już czasami dość, a na usta mi się ciśnie tylko jedno określenie pierdoły, pierdoły i jeszcze raz pierdoły... -
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
Piotr Ratyński odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
Wszystko zależy jaki smak chcesz uzyskać, ja cukier używam często, a przeważnie do "łamania" innych smaków. -
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
Piotr Ratyński odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
Efekty są (masz) gdy robimy faktycznie pełen zakres odchudzania tak jak napisałem, ale ile można schudnąć zamieniając śmietanę na jogurt w mizerii, którą spożywamy powiedzmy kilka łyżek 4 razy w miesiącu? Na swoim przykładzie widzę, że nie ma potrzeby odmawiać sobie czegokolwiek, wystarczy spożywać tyle ile organizm potrzebuje, przyczym z niewielkimi odchyłkami organizm również spokojne sobie daje radę, jedynie przeciążony odkłada zapasy gdzie popadnie. -
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
Piotr Ratyński odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
Moim zdaniem diety odchudzające to zwyczajny bajer dla tych co nie dają rady zwyczajnie ograniczyć jedzenia. Nic nie bierze się z niczego, żeby utyć od śmietany 1kg to trzeba jej spożyć więcej niż ten kilogram, śmietana którą się zje z mizerią co jakiś czas do obiadu nie spowoduje przytycia, a zamiana tej ilości śmietany na jogurt nie spowoduje schudnięcia, chyba ze je się tą mizerię kilogramami, albo śmietanę pije litrami. Liczenie kalorii to zazwyczaj tylko rodzaj samouspokojenia, chyba że do tego dodamy reżim ograniczający ilość spożywanych produktów i wysiłek fizyczny. Najważniejsze przy tzw. diecie to nie rodzaj jedzenia, tylko zasnąć zanim zachce się żreć.:-D -
Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)
Piotr Ratyński odpowiedział Master Yoda → na temat → PO GODZINACH
Tak jak już tu wspominałem, tyje się od obżarstwa, a chudnie od ograniczenia jedzenia (plus wysiłek fizyczny). Zamiana śmietany na jogurt to "zabieg kosmetyczny".
