Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Piotr Ratyński

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    9947
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    35

Zawartość dodana przez Piotr Ratyński

  1. Bo na Mazurach jest ogólnie bida z rybami (dewastacja rybacka) tak jak obecnie wszędzie w Polsce, ale to nie znaczy, że nie ma gdzie połowić. Trzeba tylko wiedzieć gdzie, ale nie będę tu robił reklamy, bo to nie jest w moim interesie, a wręcz odwrotnie.
  2. Na mazurach to określenie bardzo nieprecyzyjne, 13 tyś. km kwadratowych z cze3go 20% to jeziora.
  3. Kurna nie rób apetytu, ostatnio nie ma czasu na łowienie...
  4. Hmm... No tak teraz wiem czemu jestem taki leniwy i nie biegam dalej niż 3 km, na dalsze odległości to wybieram jednak rower. Ostatnio zresztą to nie mam w ogóle czasu na bieganie, a rowerem to jednak dojeżdżam do pracy, więc czasu specjalnie wygospodarować na to nie potrzebuję.
  5. Panowie odłóżcie te przepychanki na jutro, Bo nam mod to usunie, Może na spokojnie dojdziecie wreszcie do wniosku, że tak jak napisałem te dyskusje nie maja za zadanie przrkonanie kontr dyskutanta, tylko przedstawienie swoich punktów widzenia. A przegrywa ten który pierwszy nazwie swojego interlokutora faszystą.
  6. Ostatnie badania podobno wskazują, że nie do końca to są endorfiny i czekolada niestety nie ma szans zastąpić np. biegania, ale fakt, że po przekroczeniu jakiegoś progu, organizm dostaje "zastrzyk" hormonów przy każdym wysiłku, nie tylko przy bieganiu. Ale czy akurat na siłowni ma szanse wystąpić taki naturalny "zastrzyk" to nie mam pojęcia.
  7. A do tego należałoby dodać "euforię biegacza" - doping w najczystszej naturalnej postaci, a nie ten od masy i rzeźby.
  8. Według BMI? Dla mnie to bzdura, niby powinienem mieć 85 kg, a tyle miałem w okolicach 20-tki, obecną wagę ok. 110 kg mam od ok 20 lat i wyglądam tak: Inne zdjęcia można podpatrzeć tutaj: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/121699-wedkarstwo-moja-pasja/page-8?do=findComment&comment=1489443 http://zegarkiclub.pl/forum/topic/89498-jakimi-rowerami-jezdza-czlonkowie-forum/page-49?do=findComment&comment=1242102
  9. Bez przesady, nie mówimy tu o osobach prowadzonych przez lekarzy, który tyją i chodną w zależności od potrzeb dla... sportu. Moja waga też waha się od ok. 115 kg (zimą) do 105 kg (latem) i mi to nie szkodzi. Ja mówię tu przede wszystkim o grubasach, którzy mają znaczna nadwagę (tak ponad 30 kg) i muszą się z tym sami borykać. Nie dość, że to jest trudne, to proces odchudzania jest neutralny, tak jak piszesz, pod warunkiem i przeważnie w reklamie diety.
  10. Ja rozstrzygniecie, czy to co jem jest mi potrzebne, czy nie, powierzyłem organizmowi. Lubie coś, to jest mi potrzebne, nie lubię, nie jest potrzebne i tyle. Podobnie z ilością jedzenia, organizm daje mi sygnał, że jem za dużo, bo tyje, więc zmniejszam ilość jedzenia (czasami nawet rezygnuje z jednego posiłku), gdy chudnę zaczynam jeść więcej. Zmienia się to z wiekiem (obecnie mam dużo mniejsze potrzeby niż gdy byłem młodszy), ale gdy co jakiś czas się kontrolujemy i korygujemy ilość pożywienia, to dość łatwo dochodzimy do właściwej równowagi. Jedyna trudność, to umiejętność rezygnowania.
  11. Żadne metody odchudzania nie są zdrowe, najzdrowiej to nie obżerać się i pilnować żeby nie tyć nadmiernie. Lekkie odchyłki w jedna i druga stronę nie maja w zasadzie znaczenia, ale gdy jesteśmy już otyli, to powrót jest wtedy zawsze problemem dla organizmu niestety. Można jedynie próbować ten problem minimalizować, ale z tego co obserwuję, proste to nie jest.
  12. Odchudzając się pewnie najlepiej jeść węgiel, jest wysokokaloryczny, a utyć trudno. Poprawność polityczna to jest dla mnie między innymi to co kreują media, czyli sterowana moda, obecnie dotyczy to przede wszystkim mniejszości, ale "na tapecie" były też ekologia, dziura ozonowa, papierosy, kawa, dietetyka i wiele podobnych tematów. A co do łyżeczki cukru, to jak dołączę do niej oprócz wody piwo i golonkę, to na pewno utyję więcej niż waży ten cukier.
  13. Myślę podobnie, tylko z tą różnicą, że ja jem pożywienie w postaci dań, a nie kcal. Gdy czuję, że tyję i waga to potwierdza, zaczynam po prostu mniej jeść. Od łyżeczki cukru nie utyję więcej niż waży ten cukier i to jest dla mnie cale obliczanie. Rozumiem, że utyje więcej jedząc łyżeczkę cukru niż gdybym zjadł łyżeczkę trocin (trociny, to tak żeby było bardziej dramatycznie), ale ne widzę żadnego powodu żebym jadł te trociny zamiast cukru, wiec te kcal do niczego mi się nie przydają. No widzisz, dyskusje tego typu, a przede wszystkim dyskusje na różnorakich forach, nie mają za zadanie przekonać kontr dyskutanta, bo to udaje się bardzo rzadko, tylko przedstawić czyiś punkt widzenia, a czytający wybierają to co im bardziej odpowiada. Wiem, że jestem starej daty i że świat się zmienia, ale tzw "poprawność polityczna" nie miała nigdy dla mnie żadnego znaczenia, dlatego gdy ktoś mówi, że je kilokalorie, to mnie aż skręca. Jest tego więcej - tolerancja dla mnie to tolerancja, a nie akceptacja; normalny znaczy to co od zawsze, a nie to co teraz modne; ci co walczą w obronie zabijanych świń, to według mnie tak naprawdę walczą o ich zagładę; nie czuje się winny, że świat wygląda tak jak wygląda; nie martwię się tym na co nie mam wpływu itd...
  14. Przykro mi bardzo, ale to nie ja wymyśliłem, tylko ci co straszą kaloriami ludzi, którzy nie za bardzo wiedza o czym mowa. Stosunek płciowy to 300 do 400 kcal, podobnie wejście po schodach, piwo ok. 300 kcal, pączek ok. 350 kcal. Czyli wystarczy po stosunku wypić piwo, żeby być na zero. Te i tym podobne bzdety można wywnioskować czytając "fachowców" od kalorii. Dla mnie to tylko zwyczajne pierdoły. Nigdy, podkreślam nigdy, w swoim życiu nie liczyłem kalorii tego co jadłem, ani nie pilnowałem ilości zjadanej soli, czy cukru i między innymi z tego powodu żyję beztrosko, nie martwiąc się głupotami. Wszyscy moi przodkowie robili podobnie i umierali po przeżyciu podobnego czasu jak wszyscy ci co dbali przesadnie o zdrowie, a kobiety nawet o wiele dłużej. To kwestia wyboru, czy przeżyjemy życie martwiąc się, czy beztrosko, a ja jestem pewny, że te parę dni różnicy nie jest warte, umartwiania się.
  15. Jeżeli na talerzu są kalorie, to w kontakcie są volty, a żeby się przejechać, to niejest potrzebny samochód, tylko kilometry. To akurat wychodzi, że jeden pączek na jeden orgazm, albo na jedno wejście po schodach na 4 piętro, co kto woli.
  16. Ogólnie nie kalorie, tylko energia jak już. Kalorie, a właściwie kilokalorie, służa do straszenia dotkniętych ortoreksją, Do tego służą rowniez sól, cukier, gluten itp. pierdoły, które powoduja, że w niektorych domach jada się niejadalne dla mnie, bezsmakowe pożywienie, które powoduja paniczną ucieczkę psa, gdy mu się je wrzuci do miski (tak się chcialem pozbyć konieczniści spożycia).
  17. No makabra jakaś, jeść posolone kalorie...
  18. Tego typu dania nie mają za zadanie dobrze wyglądać (gościom się ich w zasadzie nie podaje), w zamian dają wielkie możliwości sterowania smakiem według upodobania. W mojej guberni wyjściowym przepisem jest "rumpuć", ale najczęściej kończy się tak, że trudno powiedzieć co autor miał na myśli.
  19. Życie dzieli sie na dwa etapy, najpierw brak rozumu, potem brak zdrowia.

    1. somerto

      somerto

      Zgadzam się całkowicie :-)

    2. primabaleron

      primabaleron

      święta prawda

       

  20. Tego jeszcze nie jadłem, a musi być smaczne sądząc po minach. Chociaż to nigdy nie wiadomo, bo smak to chyba też kwestia kulturowa, przykładowo jadłem na Wyspach Owczych tamtejszy rarytas, suszonego wieloryba, podali go z wielkim pietyzmem, przy jedzeniu aż mlaskali, a mnie to pachniało i smakowało jak zepsuta ryba, po tygodniu leżenia poza lodówką. Zajdlem, ale nie mogę powiedzieć, żeby mi to sprawiło jakąś przyjemność.
  21. Bardzo ładny chronograf i dość rzadki kaliber.
  22. W Polsce weterynarze są mało zorientowani jeżeli chodzi o choroby ryb, lepiej jest udać się do ichtiologa.
  23. Z tego co wiem to ogólnodostępne są leki do akwarium, na staw niespecjalnie się nadające, najlepiej skontaktować się z ichtiologiem, który opiekuje się jakimiś gospodarstwem rybackim, jak jest w Niemczech nie wiem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.