Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Piotr Ratyński

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    9947
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    35

Zawartość dodana przez Piotr Ratyński

  1. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Marszałek był, jest i bedzie postacią kontrowersyjną, ale niech mi ktoś znajdzie taka postac z naszej historii, która jest lubiana i ceniona przez wszystkie opcje swiatopoglądowe.
  2. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Byle tylko ktoś nie pomylił słowa patriota z idiota, o co tu bardzo łatwo. Chociaż powyższe mówi też o tym, co historia potwierdza, że Polską najlepiej jak rządzi jeden człowiek, który umie trzymać wszystko "krótko przy pysku", a nie banda przepychających się do koryta, czyli partia. Tyle tylko, że historia nas też uczy, że nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
  3. Na rowerze z fazą można stracić prawo jazdy...
  4. Absurdalna to jest tylko Twoja wypowiedź, która świadczy o tym, że nie bardzo rozumiesz to co czytasz, moje teksty o kaskach mówią tylko o tym, że w moim przypadku kask jest zupełnie nie potrzebny i tłumaczą dlaczego tak uważam, jak ktoś uważa, ze mu to uratuje życie to niech nosi czemu nie, ja tak nie uważam i tyle. Na mieście często widzę zapier****jących na rowerze młodych gniewnych, ubranych w "obcisłe", z nogami wpiętymi w pedały i tu nie wyobrażam sobie żeby oni nie mieli na głowie kasku, ale dziadek turysta?
  5. Zgadza się, oprócz może tej świadomości urazów (?), ale tak czy owak, nie pamiętam żadnych pogromów ludzkości które by zostały ograniczone po tym jak rowerzyści zaczęli nosić kaski, czyli inaczej nie widzę powodu. Zresztą nie pamiętam też takich pogromów, które by zostały jakoś wydatnie ograniczone również po wprowadzeniu kasków motocyklowych czy pasów w samochodach itd. Samochody i motocykle były i nadal są największymi pogromcami ludzkości, wszystkie wojny do kupy nie zabiły tylu ludzi co one. Taa... Pewnie teraźniejsi rodzice o tym nie wiedzą i dlatego biedne dzieci muszą nosić kaski, nakolanniki i nałokietniki (a widziadłem nawet nadupnik) PS A propos tutaj umieściłem tekst który opowiada jak wyglądają w mojej ocenie obecne czasy w porównaniu do czasów mojej młodości https://www.facebook.com/piotrratynski/posts/505698722819984
  6. Nieprawda, Twoje zdjęcie jest już z okresu, gdy kaski były obowiązkowe, przed wprowadzeniem obowiązku kolarze mieli na głowie najwyżej "kolarzówki" , czyli czapki z daszkiem. A tu masz jeszcze dzieci, które na pewno nie poprzestały na 5 km/h tak jak sugerowałeś.
  7. W nocy zapomniałem dodać zdjęcie, żeby było zgodnie z tematem: A kolarze w czasach które ja pamiętam jeździli tak, Ty jesteś za młody
  8. Technologia klejenia styropianu do plastiku ma mnie przekonać do noszenia kasku? Specjalnie napisałem „łamiąc kark” a nie rozbijając głowę, bo to że kask ratuje głowę, to nie ulega żadnej wątpliwości, ale czy ratuje życie, to zdania są już tutaj podzielone. Nikt w Polsce nie przedstawił jeszcze jakiś wiarygodnych i przekonujących danych, ilu to rowerzystom tak naprawdę kask uratował życie. Muszę się powtarzać, bo nie dociera - żyłem (już) w czasach gdy nikt, dosłownie nikt, nie jeździł na rowerze w kasku, nawet zawodowi kolarze szosowi, torowi i podobni, dorośli i dzieci, starzy i młodzi, a jakoś nie pamiętam żeby z tego powodu na zawodach, czy na szosach były jakieś pogromy rowerzystów. Może mam sklerozę i gdzieś znajdziesz jakieś stare doniesienia prasowe, które by mnie przekonały, że się mylę? Oczywiście i drogi wtedy były inne i samochody, ruch dużo mniejszy, ale nawet biorąc to pod uwagę nie da się udowadniać tego, że Twoi koledzy i Ty wychodzicie szczęśliwie z wypadków dlatego, że jeździcie w kaskach, a bez kasków wszyscy byście już dawno nie żyli. Najgroźniejszy wypadek bez kasku miałem na motorowerze (dawno) zdecydowanie szybszym od roweru (Jawka), gdy kierowca palant jadąc po rondzie uważał, że ma pierwszeństwo, pomimo że światła mówiły co innego. Nawet go nie zauważyłem, motorower skasowany, ja oczywiście w szpitalu, ale na głowie nie miałem nawet zadrapania, skończyło się na zerwanych wiązadłach między lewą ręka a barkiem, przez który zrobiłem przewrót, a zdecydowanie nie jestem akrobatą. Pomimo wielu upadków nigdy nic nie złamałem i nie uszkodziłem sobie głowy. To było oczywiście wtedy gdy byłem dużo sprawniejszy niż teraz, ale nawet obecnie na ścieżce rowerowej padając jak piszesz na ryj, zawsze jak do tej pory jakoś ten ryj z całą resztą pada na trawnik, abo na coś o równie obniżonej twardości, chociaż przed rowerem jest paskudny asfalt. Widocznie mam już takie szczęście, ale za to coraz częściej ranię sobie głowę o otwartą klapę bagażnika samochodu, czy to nie jest czasem powód do noszenia kasku podczas jazdy samochodem? Wszystkiego nie jestem wstanie przewidzieć, ale nie mam zamiaru z tego powodu np. nie wychodzić z domu, żeby nie wpaść pod samochód itp. To, że nie mam kasku na głowie jadąc rowerem nie ma nic wspólnego z jego ceną, a suszarki do układania włosów jakoś nie używam, te na klacie zwyczajnie nawijam sobie na palce przed snem.
  9. Już od dawna się "nie zachowuje" , ale wystarczy to przyjąć do wiadomości i dostosować rower oraz styl jazdy do swoich możliwości.
  10. Mam zupełnie inne zdanie na ten temat, na dowód mam siebie, bo radzę sobie z różnymi wypadkami na rowerze, motorowerze, a i motocylklu już prawie od 50 lat. Może być oczywiście też pewnie kiedyś i taki z którym sobie nie poradzę, no cóż nie jestem durniem i się z tym liczę, ale brak kasku na pewno nie będzie tego powodem.
  11. Darmowa służba zdrowia polega na tym, że moje pieniądze lekarz nie dostaje ode mnie, tylko od pośrednika ( czyli państwa) obojętnie czy mnie wyleczy czy nie i dlatego ma mnie głęboko w "poważaniu", chyba więcej nie muszę tłumaczyć? A kask nie likwiduje prawdopodobieństwa wypadku, daje tylko często złudną nadzieję, że się wyjdzie z wypadku cało. Większość rowerzystów obecnie jeździ w kaskach, dlatego też w większości wypadkom ulegają ci w kaskach. Ją nie twierdzę, że to źle, gdy się jeździ na rowerze w kasku, ale twierdzę, że w moim przypadku jest to niepotrzebne. W każdym razie w mojej młodości nikt, dosłownie nikt nie jeździł na rowerze w kasku nawet zupełnie małe dzieci, które obecnie wychodzą na rower ubrane w zbroję. Sytuację zmienia uprawianie wyczynowo jakiegoś sportu rowerowego, wtedy kask założyłbym i ja. Ale przecież nikt nie chodzi po mieście w kasku budowlanym, tyko dlatego że mu może spaść na głowę kawał muru, a przecież takie wypadki się zdarzają.
  12. Jak słyszę takie "opowieści" to mi się przypominają czasy już dawno słusznie minione, gdzie wszystko było nasze, a moje nic. ;-) Po pierwsze za te pieniądze które ode mnie wyciągnął ZUS na służbę zdrowia to mógłbym się teraz spokojnie leczyć w Szwajcarii, a po drugie z pseudo bezpłatnej opieki zdrodwrotnej ostatni raz skorzystałem we wczesnej młodości, za leczenie płacę sam i ja wymagam, Twoje pieniądze nie mają nic do tego. A jeżeli chodzi o przewidywanie, to w kasku mi się zdecydowanie gorzej myśli... :-D
  13. Takiego "orzecha" jak miałeś na głowie to na pewno nie założę. Jeżeli kask rozpadł się na trzy części, a Ty żyjesz to znaczy że był on zupełnie do niczego, uderzenie które rozwala porządny kask zabije i Ciebie, chociażby łamiąc kark.
  14. Moim zdaniem, jak mnie trafi samochód z wystarczającą prędkością, to kask mi nie pomoże,, a gdy prędkość będzie mniejsza od wystarczającej, to sobie dam radę bez kasku. Gdy zostanę zabity bez kasku, to jest prawie pewne, że w kasku też bym zginął. Nie mam kasku to automatycznie pilnuje głowy, posiadacze kasku tego zazwyczaj nie robia, myśląc, że w kasku są bezpieczni. Tego, czy kask w danej sytuacji uratował Tobie życie, to nigdy nie wiesz na pewno.
  15. To znaczy do jakiego czasu? Spokojnie 50 km na godzinę, to nigdy nie wyciągnąłem, z wysiłkiem jeszcze jakieś 20 lat temu to tak. obecnie maks. 35 km/h. Licząc statystycznie mam co najmniej jeden poważny upadek rocznie, poobijane kolana i golenie oraz inne siniaki owszem, nigdy na głowie. Może jak dożyje setki, ale pewnie wtedy już na rower nie siądę. Gdy zaczynałem jeździć motorem nikt kasku nie zakładał i nie pamiętam przypadku, żeby z tego powodu jakoś specjalnie ja czy ktoś z moich znajomych ucierpiał. Wypadki śmiertelne zdarzały się tak samo jak i potem gdy kaski były już obowiązkowe. Co innego sportowa jazda rowerem w grupie, tam z powodu emocji i naprawdę dużych prędkości może dochodzić do karkołomnych kolizji, więc oprzyrządowanie ochronne pewnie jest konieczne.
  16. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Oceniać możemy, chociaż znam też kilku inżynierów mądrzejszych od profesora, który jest ich szefem. Bardzo mądry człowiek, mnie najwięcej podoba się ten cały tekst:
  17. Ja nie mówiłem tego w sensie co Ty miałeś zrobić, wiadomo zaskoczenie i zbyt mało czasu na reakcję jest najgroźniejsze. Taa... Ale to było prawie 30 lat temu, obecny stan zwapnienia moich kości raczej nie pozwoliłby wyjść mi z takiej sytuacji prawie bez szwanku.
  18. Oczywiście, ze tak do końca wszystkiego nie da się przewidzieć, ale ja mam za sobą lot ślizgowy nad samochodem (blondynka zajechała mi drogę zawracając), oprócz pękniętego żebra żadnych kontuzji czy otarć. Cała rzecz polega na tym, że swobodnym spadaniem z przyczyn od nas niezależnych nie da się sterować, dlatego trzeba się postarać, żeby przed tym "swobodnym" spadaniem samemu zeskoczyć z roweru, czyli inaczej odbić się nogami od pedałów, a wtedy choć w niewielkim zakresie można zawsze wybrać sobie sposób i miejsce upadku.
  19. No po górach to nie jeżdżę i myślę, że moje umiejętności w miarę bezpiecznego padania, przećwiczone za młodu na trasach nizinnych, niewiele by się tu przydały.
  20. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Inżynier to teraz zawód tak jak dyrektor, prezes, kierownik czy Mazur...
  21. Taa... Upadki rowerowe trzeba mieć przecwiczone, jeżdżę rowerem jakieś 55 lat, bez kasku, nakolanników, nałokietników i innych takich duperelów, upadków miałem sporo ale tak otartego biodra nigdy jeszcze nie zaliczyłem.
  22. Taa... Nie zajrzałem tak daleko wstecz...
  23. To daj zdjęcie tego mechanizmu. Może to być ten: http://tinyurl.com/naqrrej
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.