Technologia klejenia styropianu do plastiku ma mnie przekonać do noszenia kasku? Specjalnie napisałem „łamiąc kark” a nie rozbijając głowę, bo to że kask ratuje głowę, to nie ulega żadnej wątpliwości, ale czy ratuje życie, to zdania są już tutaj podzielone. Nikt w Polsce nie przedstawił jeszcze jakiś wiarygodnych i przekonujących danych, ilu to rowerzystom tak naprawdę kask uratował życie. Muszę się powtarzać, bo nie dociera - żyłem (już) w czasach gdy nikt, dosłownie nikt, nie jeździł na rowerze w kasku, nawet zawodowi kolarze szosowi, torowi i podobni, dorośli i dzieci, starzy i młodzi, a jakoś nie pamiętam żeby z tego powodu na zawodach, czy na szosach były jakieś pogromy rowerzystów. Może mam sklerozę i gdzieś znajdziesz jakieś stare doniesienia prasowe, które by mnie przekonały, że się mylę? Oczywiście i drogi wtedy były inne i samochody, ruch dużo mniejszy, ale nawet biorąc to pod uwagę nie da się udowadniać tego, że Twoi koledzy i Ty wychodzicie szczęśliwie z wypadków dlatego, że jeździcie w kaskach, a bez kasków wszyscy byście już dawno nie żyli. Najgroźniejszy wypadek bez kasku miałem na motorowerze (dawno) zdecydowanie szybszym od roweru (Jawka), gdy kierowca palant jadąc po rondzie uważał, że ma pierwszeństwo, pomimo że światła mówiły co innego. Nawet go nie zauważyłem, motorower skasowany, ja oczywiście w szpitalu, ale na głowie nie miałem nawet zadrapania, skończyło się na zerwanych wiązadłach między lewą ręka a barkiem, przez który zrobiłem przewrót, a zdecydowanie nie jestem akrobatą. Pomimo wielu upadków nigdy nic nie złamałem i nie uszkodziłem sobie głowy. To było oczywiście wtedy gdy byłem dużo sprawniejszy niż teraz, ale nawet obecnie na ścieżce rowerowej padając jak piszesz na ryj, zawsze jak do tej pory jakoś ten ryj z całą resztą pada na trawnik, abo na coś o równie obniżonej twardości, chociaż przed rowerem jest paskudny asfalt. Widocznie mam już takie szczęście, ale za to coraz częściej ranię sobie głowę o otwartą klapę bagażnika samochodu, czy to nie jest czasem powód do noszenia kasku podczas jazdy samochodem? Wszystkiego nie jestem wstanie przewidzieć, ale nie mam zamiaru z tego powodu np. nie wychodzić z domu, żeby nie wpaść pod samochód itp. To, że nie mam kasku na głowie jadąc rowerem nie ma nic wspólnego z jego ceną, a suszarki do układania włosów jakoś nie używam, te na klacie zwyczajnie nawijam sobie na palce przed snem.