Nie wiem, czy dostatecznie to widać w poprzednich postach, więc zacznę od tego, że nie usprawiedliwiam tu żadnego renowatora, bo uważam, tak jak kolega napisał powyżej, że wszystko (szczególnie wszelkie zmiany i odstępstwa od oryginału) przed robotą powinien uzgodnić przyjmujący zegarek do renowacji, a nie klient, bo on nie musi mieć na ten temat wystarczającej wiedzy. Ale pisze jak jest, bo jednak w praktyce jest często tak, że jak ktoś nie powie jakie ma wymagania, to usługodawca uważa, że ma wolną rękę i robi według swojego widzimisię. To po pierwsze, a po drugie nie wypowiadam się tutaj o pracach wykonanych przez firmę Głowaccy z Warszawy, bo nie mam zielonego pojęcia jak oni technologicznie je wykonują, Dawniej to słyszałem, że pracowali przy pomocy pantografu, a nie tampondruku, jak jest teraz nie wiem. Swoje wypowiedzi opieram na obserwacjach i rozmowach w pracowniach w Poznaniu oraz za granicą i nie są one na pewno kompletną wiedzą w tej dziedzinie, bo dotyczyło to tylko tarcz robionych dla mnie, a są to tarcze można powiedzieć takie bardziej kosztowne. A po trzecie to jest oczywiste, że matryce popularnych wzorów, które są często wykonywane, to wykonawca musi mieć wszystkie, więc tu nie mamy o czym dyskutować, a moje wypowiedzi o kosztach matryc dotyczą odosobnionych przypadków, gdzie trzeba wykonać dodatkowe matryce do jakiegoś rzadkiego nadruku. Dobra firma powinna wprawdzie wykonać matrycę nawet w takim przypadku, gdzie prawie na pewno wiadomo, że użyje jej raz, ale jak jest w praktyce wiadomo.