Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Piotr Ratyński

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    9947
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    35

Zawartość dodana przez Piotr Ratyński

  1. Zdrowy rozsądek podpowiada, że reżim stosowany dla siebie, spokojnie może być przerywany odstępstwami, bo one tez są dla nas.
  2. Oczywiście, chociaz już na tyle częstych, że warto o nich mówić. Ważne jest, jaki to ma być ten wynik Twojej pracy. Wyniki które ktoś stara się osiągnąć w celu zrobienia kariery w sporcie zawodowym, to jest jego wybór i wtedy faktycznie wszystko powinno być podporządkowane osiągnięciu tych wyników. Wymaga to wielu wyrzeczeń i jak ja to mówię "katowania" organizmu, które to ma zawsze jakiś negatywny wpływ na ten organizm, co objawia się wprawdzie dopiero jak to się mówi "na starość", ale u niektórych sportowców wystąpi to dużo wcześniej niż by im się to wydawało. To jestem wstanie zrozumieć, ale podobne postępowanie ze swoim organizmem prywatnie, dla siebie, moim zdaniem to są już objawy...
  3. http://pl.wikipedia.org/wiki/Dysmorfia_mi%C4%99%C5%9Bniowa
  4. Śmieciowe jadło jak najbardziej nie, ale jednak najbardziej niezdrowa jest przesada, obojętnie w jakim kierunku. http://pl.wikipedia.org/wiki/Ortoreksja
  5. To co ja napiszę też niczego nie neguje. Mam 62 lata, od zawsze jem dużo i wszystko to co mi smakuje, czyli przeważnie to co jest uważane za najwięcej szkodliwe. Preferuję jeść tłusto, wieprzowo, słodko, mącznie itd., a najlepiej odpowiada mi tradycyjna kuchnia wielkopolska, szczytem mojego pożądania jest 1 l dobrego piwa pod dużą i tłustą golonkę podaną z pyrami i gotowaną kwaszoną kapustą. Fizycznie się nie katuję, choć jestem dość aktywny (rower, pływanie, wędkarstwo, turystyka piesza), ważę tak między 105 a 110 kg i wyglądam przeważnie tak (zimą jestem trochę bardziej okrągły): http://zegarkiclub.pl/forum/topic/89498-jakimi-rowerami-jezdza-czlonkowie-forum/page-49?do=findComment&comment=1242102 W porównaniu z okresem gdy miałem 40 lat, oczywiście kondycja/wydolność mi spadła i to nawet dość znacznie, ale w związku z tym, że od lat młodzieńczych w zasadzie nie zmieniłem swoich upodobań, śmiem twierdzić, że ma to niewiele wspólnego z "niezdrowym" jedzeniem, które spożywam.
  6. Cukrzone pijawki albo pasztet z chrabaszcza. A na poważniej to może być kaczka?
  7. Wywiady uliczne: - co robicie dziadku, że tak długo żyjecie? - rano witaminki, w południe suplementy, wieczorem słodziki - a ile macie lat dziadku? - 75 - co robicie dziadku, że tak długo żyjecie? - rano gimnastyka, w południe pływanie, wieczorem bieganie - a ile macie lat dziadku? - 85 - co robicie dziadku, że tak długo żyjecie? - rano kobitka, w południe kobitka, wieczorem kobitka - a ile macie lat dziadku? - 35
  8. Moim zdaniem dobrze znalazłeś. Pozwoliłem sobie na edycję Twoich postów, teraz już jest OK.
  9. Czyli zegarmistrz, który nie miał do czynienia, to sobie nie poradzi?
  10. Trudnością dla dobrego zegarmistrza to nie jest skomplikowanie mechanizmu, a jedynie brak części zamiennych i odpowiednich narzędzi czy maszyn, dlatego trudno mi powiedzieć, czy ten zegarmistrz sobie z tym zegarkiem poradzi. Najlepiej niech sam się wypowie, rzetelny rzemieślnik nie powinien się wstydzić powiedzieć klientowi, że czegoś nie da rady wykonać, a czy to rzetelny rzemieślnik to już musisz sam ocenić.
  11. No cóż, w takim razie pomóc tu może tylko dobry zegarmistrz.
  12. Mniejszą koronka ustawiasz cienką wskazówkę (która nie jest sekundnikiem) na czas kiedy budzik ma dzwonić.
  13. Bardzo ładny zestaw, szczególnie ten świeży nabytek Arsa na Unitasie 173 (najprawdopodobniej). Wskazówki powinny być trochę szersze (typowe dla militarnych), a inicjały wewnątrz dekla widziałem również inne, przy kopercie takiej samej, tak że trudno powiedzieć co to za oznaczenie, raczej nie producencka koperty. Zegarki bez wątpienia militarne, nawet ta Eterna pomimo braku oznaczeń (zazwyczaj ich nie miały), ale odpowiadająca specyfikacji technicznej Wehrmachtu (zakręcany dekiel i antishock).
  14. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    A wracając do tematu: D*pę wynalazł prawdopodobnie uczony radziecki Wołow, dlatego mówimy d*pa Wołowa. Inni twierdza, że d*pę wynalazła Maryna i ci z kolei rozmawiają o d*pie Maryny. D*pa jako taka pełni ważną role w ruchu obrotowym ciał, ponieważ wszystko kręci się wokół d*py. D*pa służy również do przekazywania zdecydowanych sygnałów niewerbalnych. Dobrze wymierzony, solidny kopniak w d*pę jest wyrażeniem uczuć negatywnych, wobec adresata takiego gestu. D*pie można również przekazać emocje pozytywne, np. całując kogoś w d*pę. D*pa może spełniać też rolę lizaka, ale szczęśliwie niewielu jest dupo lizami. Uniwersalność d*py nie kończy się na tym, jest ona bowiem zadziwiająco pojemna, w d*pie można mieć całe osoby, a nawet społeczności. Wiele rzeczy jest do d*py, a tym samym d*pa spełnia rolę uniwersalnego wzorca porównawczego. W d*pę, lub po d*pie można również dostać, a czynność ta umacnia więzi emocjonalne między rodzicami a dziećmi. Prócz tego d*pa spełnia rolę siedziska, powiadamy bowiem: "siadaj na d*pie", często z dodatkiem poleceń uzupełniających, typu "i siedź cicho". Określenie dawać lub dać d*py, funkcjonuje w dwóch znaczeniach, erotycznym i wartościującym, jednak " ściągnąć kogoś z d*py", już tylko w tym pierwszym. Można również chronić swoją lub czyjąś d*pę, co kolejny raz potwierdza ważność d*py w otaczającym nas świecie. "Zabrać się do czegoś od d*py strony: oznacza niewłaściwe podejście inaczej od końca, d*pa funkcjonuje tu jako synonim odwrotności. D*pa pełni również role uchwytu, można bowiem trzymać się czyjejś d*py, co nie oznacza braku równowagi, ale samodzielności. Można wpaść też na imprezę z niezłą d*pą, co nie oznacza, że ją umyliście, a określenie "ale z ciebie d*pa" oznacza, że adresat jest mało zaradny. D*pa może być tez użyta jako jednostka pomiarowa, np. ilości alkoholu: "nawalony w trzy d*py", "nawalony w cztery d*py", czy jasności "ciemno jak w d*pie". Ale "d*pa zimna" to nie jednostka pomiarowa temperatury, a jedynie określenie braku szans, tak jak "d*pa blada". D*pa to również bardzo wygodne określenie czyjegoś wyglądu: "jak pól d*py za krzaka", " jak d*pa jasiu", czy " jak d*pa z uszami". D*pę można tez wykorzystać do gróźb: np. "nogi ci z d*py powyrywam", "zrobię ci z d*py garaż", "zrobię ci z d*py jesień średniowiecza", "dobiorę ci się do d*py" . Określenia "obrabiać d*pę" czy "robić komus koło d*py" nie mają na myśli czynności związanych z higieną, a jedynie obgadywanie. Przy pomocy d*py możemy również okazać komus swoja niechęć: "potrzebny jak wrzód na d*pie" lub "potrzebny jak d*pie koszula". Nie wiem, czy udało się tutaj wyczerpać wszystkie możliwości, jakby się komus coś to proszę dopisać...
  15. Zadałem bardzo konkretne pytanie: A skąd niby wiadomo, że to CIVITAS jest wojskowe i na dodatek [wojskowe] niemieckie? Już nie chce mi się pisać w kółko to samo: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/104902-zegarki-wojskowe/?do=findComment&comment=1195464
  16. Ale tylko mleczna: "bo tylko margaryna mleczna przeciw ciąży jest skuteczna" :-h
  17. A skąd niby wiadomo, że to CIVITAS jest wojskowe i na dodatek niemieckie?
  18. Mam zegarek po ojcu i wraz z jego rytmem zaczynam czuć czas, godzin młyńskie kamienie miałkich sekund swędzenie i czytuję rubryczki – kto zgasł…

  19. I statystyka i matematyka może mijać się z rzeczywistością, ten dystans ja bym nazwał weryfikacją zdroworozsądkową, np. ; Robotnik wykopie dół 1m x 1m x 1m w czasie 10 minut. w jakim czasie wykopie ten dół 1000 robotników? Na tysiąc obywateli 500 umarło zaraz po urodzeniu, a 500 żyło do 100 lat. Uproszczenie specjalne żeby pokazać, że np. średnia może jednak nic nie odzwierciedlać, bo przecież 50 lat tu nikt nie żyje.
  20. Jestem za łatwiejszym dostępem do broni, ale to nie jest jednoznaczne: posiadam broń to się nie boję. Uzbrojony zwyczajny obywatel w konfrontacji z uzbrojonym przestępcą, przeważnie jest na pozycji przegranej. A to z tego powodu, że przestępca ma więcej czasu na trening i ma mniej skrupułów. Wyciągając broń trzeba się liczyć z tym że ten drugi też może mieć, a wtedy za bułkę z szynką zamiast wp***dol można dostać kulkę. Rozumiem posiadanie broni w celach obrony domu przed napadem (szczególnie jak jest powód do napadu), czy noszenie jej przy sobie w przypadkach tego wymagających (np. przenoszenie pieniędzy itp), ale chodzenie po mieście, czy jazda środkami komunikacji z bronią, bo mogą napaść, to już moim zdaniem przesada.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.