Pisałem to juz wielokrotnie, ale stale temat wraca, więc jeszcze raz: Gdy zegarek kosztuje kilkaset złotych, cena renowacji tarczy nie może przecież przekroczyć jakiegoś pułapu, to wtedy renowatorowi nie opłaca się robić specjalnej matrycy do (najprawdopodobniej) jednorazowego użytku, której koszt wytworzenia może przekroczyć koszt renowacji. Każdy renowator ma jakąś tam "bibliotekę" gotowców i w tym przypadku z niej korzysta. Jest chyba oczywiste, że zakład który działa na rynku od dawna ma większą tą "bibliotekę" i dlatego prawdopodobieństwo, że tarcza robiona u niego nie bedzie zbytnio odbiegała od oryginału jest większe niż u świeżego renowatora. Miedzy innymi dlatego zakłady zagraniczne (niektóre) są tu lepsze od naszych. Z tarczami do drogich zegarków takich problemów nie ma, bo koszty specjalnych wymagań co do renowacji, to i tak niewielki procent ceny zegarka. To jedna sprawa, a druga to zwyczajne błędy i niedoróbki, które zdarzaj się w każdym zakładzie renowacyjnym, ale w zakładzie o wysokiej renomie, który o te renomę dba, powinny one być wyłapywane przed wydaniem tarczy właścicielowi i poprawiane.