Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Euryk

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    789
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Euryk

  1. Znalezione w sieci: "O nas. Baltany UK jest oficjalnym brytyjskim partnerem Baltany Watches – mikromarki, która projektuje i produkuje zegarki w stylu retro w cenach, na które każdy może sobie pozwolić. Wierzymy, że jakość i cena tych pięknych zegarków retro nie mają sobie równych na rynku. Jesteśmy dumni, że możemy zaoferować niedrogie, fachowo wykonane zegarki wymagającym i stylowym klientom w Wielkiej Brytanii. Kiedy powstawała marka Baltany, chcieliśmy czerpać inspirację z przeszłości – ale skupiliśmy się na nowoczesnych materiałach i produkcji, oferując w pełni automatyczne mechanizmy, szkło szafirowe, powłokę antyrefleksyjną i wysokiej jakości wykończenie naszych kopert ze stali nierdzewnej. Od momentu uruchomienia nasze rzemiosło zostało docenione przez klientów, kolekcjonerów i entuzjastów. Pomimo naszego wzrostu, koncentrujemy się na zachowaniu przystępnej ceny. Wiele marek zegarków zainwestowało ogromne koszty w marketing i dystrybucję. Koszty te nieuchronnie przerzucane są na klientów. W Baltany skupiamy się wyłącznie na zegarmistrzostwie. Bycie małą firmą daje nam przewagę konkurencyjną pod względem cen. Możemy zagwarantować, że każdy grosz, który wydadzą konsumenci, zostanie wydany na wysokiej jakości części, a nie na markę. Zegarki Baltany są idealne dla każdego, kto ceni sobie klasyczny wygląd zabytkowych czasomierzy, ale nie chce wydawać fortuny. Mamy siedzibę w Nottingham w Wielkiej Brytanii". No i faktycznie tak jest.
  2. Euryk

    Pagani Design

    Przyjrzałerm się ostatnio klamerce od paska zegarka Pagani Design. Sam pasek (brązowy, w ładnym odcieniu) z jasnym przezszyciem jest miękki i przyjemny w dotyku. Ale ja o klamerce. Fantastyczna robota, zrobiona ze stali szlachetnej, kształt wyrafinoway, pełny, wskazujący na wyrób premium. Przednia jej krawędź jest fazowana, a sama klamerka odpowiednio wygjęta jak na potrzeby paska (20 mm) do zegarka z kopertą 36 mm. To powoduje, że klamerka nie odstaje od paska tylko doń przylega. Powierzchnia górna klamerki przechodzi w ścianki boczne 3 milimetrowym fazowaniem, które jest polerowane, a cała reszta starannie szczotkowana, także spód. Z boku ma otwory do łatwiejszego zdejmowania paska. To zrozumiałe, taką klamerkę chce się mieć z każdym nowym paskiem. Pin klamerki jest szerszy i profilowany, co gwarantuje solidne zapięcie. Na klamerce widnieje grawerowany napis: Pagani Design. Klamerka, kiedy się na nią patrzy, sprawia wrażenie jasnej, ale nie pospolicie błyszczącej, i jak najbardziej pasuje do zegarków dyskretnie eleganckich.
  3. A jaki Berny, można wiedziec? Też zamówiłem Berny, przeceniony z 470 zł na 170, ale trzeba było szybko się decydować. Zegarek ma wszystko co najlepsze: wypukły szafir, AR, zakręcana korona, 10 bar, koperta ze stali szlachetnej, mov. quartz VD 78, no i logo Berny na tarczy, o co mi chodziło. Mniej lubię anonimowe zegarki. Już inne czasy, nie ma powodu by wstydzić się nosząc chiński zegarek. Raczej obciach po frajersku kupić swiss made na chińskich częściach za ogromne pieniądze.
  4. Miałem tak w Oriencie, poszedł do autoryzowaneg serwisu, gdzie paproch z tarczy usunęli i jeszcze gratis wyregulowali zegarek; teraz chodzi jak kwarcowy.
  5. Euryk

    Klub miłośników Orient Star

    Takie same indeksy (chodzi o krój czcionki, nie kolor) masz w zegarkach wojskowych "dirty dozen" (ok. 1945). Prócz IWC produkowało je, wszystkie z takimi samymi indeksami, 11 innych firm na zlecenie brytyjskiego ministerstwa obrony, które zamwiając inspirowało się przedwojennymi zegarkami wojskowymi, gdzie ważna była funkcja (czytelność), a nie forma. Szukanie na siłę podobieństw wydaje się jałowe, ponieważ wszystko już było, a jak nie było to będzie. Podobnie jak z modą.
  6. Ktoś napisał w komentarzu do zakupu: "Najwspanialszy zegarek, niewiarygodne, że w tym przedziale cenowym można kupić zegarek mechaniczny z alarmem. Budziki od innych producentów za tysiące dolarów". Merkur robi ciekawe zegarki.
  7. Gdyby Szwajcarzy tłukli zegarki z chińskimi nazwami na eksport też mieliby spore szanse. 🙃
  8. A czego szukasz i jakie masz preferencje? Jeśli zalezy ci na jakości mechanizmu to polecam japoński (produkowany w Chinach) quartz mov. VD78. Mam zegarek z takim werkiem i od niemal dwóch miesiecy odchyłka wynosi 0,0 sek. Drugi z takim samym mechanizmem (Militado ML09) od miesiąca też ma 0,0 sek. Czyli to nie przypadek.
  9. "Chciałbym mieć możliwość uczestniczenia w filozoficznych dyskusjach na uniwersytetach w średniowieczu ...". Można o tym poczytać, sztuka toczenia sporów (erystyka) rozwijana była od starożytności poprzez średniowiecze do dzis.Także mamy z czego korzystać. Można polecić klasykę, "Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów" Schopenhauera. "Czymże jest kopia? Kopia jest odwzorowaniem oryginalnego produktu. Naturalnie chodzi mi o wizualny aspekt". Jeśli tak to wizualny aspekt Porsche 911 Carrera z silnikiem Skody (czego przecież nie widać) spełniłby twoją definicję kopii. A przecież wiadomo, że nie w tym tkwi istota samochodu wyścigowego Porsche. Podobnie z fliegerami IWC i Seesterna. Też nie widać mechanizmu, ale są one różne i IWC ma pewnie lepszy. Tu nawet nie możemy mówić o replice tylko zegarku, który ma klasyczny taki-to-a-taki wzór. Replikę to mogłaby sobie zrobić fanryka IWC, ale musiałby wyprodukowac mechanizm sprzed 90 lat, co by dodatkowo kosztowało, dać szkło akrylowe itd. Czy by się to dobrze sprzedało? Nie sądzę, a koszty byłyby ogromne. No więc mamy zegarki róznych firm w typie pilot i już. Shanghai robi kopie (repliki) swych zegarków z lat 60. i 70. Mechanizmy z ręcznym naciągiem tych zegarków są dokładnie takie same jak w latach 60., ale chyba teraz wyprodukowane, choć niektórzy na amerykańskim forum spekulowali, że to pewnie były stare zapasy mechanizmów. "Seestern zapomniał tylko przykleić nazwy producenta, a tak wszystko się zgadza". Ze względu na inne mechanizmy nawet to nie byłoby podróbka jako taką. Może nieudolną próbą podróbki. Próbą, nie podróbką! Z podróbką mamy do czynienia wówczas, gdy nawet zegarmistrz nie wie, a oficjalany serwis długo zastanawia się, czy to wyrób certyfikowany. Seestern takich rzeczy nie robi, bo prawdopodobnie chce być poważną firmą, w przyszłości znanym mikrobrandem. A że zaczyna od popularnych wzorów? To się sprzedaje, a jest w stanie zrobić zegarek przy niskiej cenie na takim poziomie technicznym za który w Europie trzeba wydać sporo pieniędzy (szczelność 20 atm., AR, szafir wypukły, dobry mechanizm etc.). A poza tym wzór fliegera nigdy nie był zastrzeżony, z przyczyn oczywistych. "dla spuentowania wkleję wzorzec i kopię. IWC na zdjęciu to render, a wklejony Seestern to wycinka zdęcia, więc są pewne różnice m.in. refleksy". Ogólnie to koperty i tarcze fleigerów są do siebie podobne. Różnice mamy w poziomie technicznym, wielkości koperty, szerokości, lug-to-lug (fliegery Seiko mają koperty 36 mm lug-to-lug 40 mm), zastosowanym szkle, mechanizmie itd.
  10. Żeby sprowadzić cie z kosmosu i osadzić na ziemi, najdroższe manufaktury szwajcarskie nie używają niczego chińskiego, bo nie muszą, przecież sprzedają czysty prestiż, więc stać je na produkcje "kółek zębatych" we własnym zakresie. Chińska śrubka popsułaby im interes. Inni szwajcarzy muszą - w trosce o wielkość zysku. Podobnie jak górale z Podhala, sprzedający turystom ciupagi wyprodukowane w Chinach.
  11. Trzymając się logiki, jeden do jednego to tarcza, koperta łącznie z mechanizmem, logo i firmowym paskiem. O to chodzi, czy trochę przesadzasz? A może to moralność Kalego. Kiedy Longines wypuścił zegarek z tarczą sektorową "niezależni recenzenci" pisali z zachwytem, że ożywił stare przedwojenne wzory i twórczo je rozwinął. Kiedy zrobi to Chińczyk to bezczelnie zerżnął. Moża prosić o definicję, co to jest kopia 1: 1. Bez ustalenia tego nigdy nie dojdziemy do żadnych konluzji. Już w środniowieczu dyskusje filozoficzne na uniwersytetach rozpoczynano od definicji pojęć. Inaczej nie miałaby sensu. Wgląda to na dziwne wzmożenie moralne, albo pożar w burdelu podczas powodzi. W sumie niezły zamęt.
  12. "Niemalże wszystko" to bardzo dużo, łącznie z mechanizmem? Sam widzisz jak przesadzasz. Pozostaje do ustalenia z jakiego czołgu (tanku) Cartier skopiował proprocje zegarka. Podobno z francuskiego. Z kolei JLC też musiał skopiować kwadratową kopertę, oczywiście od Cartiera. Aaaa to co innego. 😁
  13. Jeszcze dwa lata temu był na good-stuffs.com Teraz nie widzę. https://www.good-stuffs.com/SHANGHAI_c_13.html A nie, sprawdziłem: znów JEST. https://www.good-stuffs.com/Classic-Shanghai-black-dial-mechanical-wrist-watch-manual-hand-winding-_p_196.html
  14. Thx. Czyli ten lewy to męski, a prawy damski.
  15. Really? "Jeśli chce się za mądrego uchodzić, to warto najpierw się zastanowić, co się publicznie opowiada". Bo widzisz, mądrym to się nie jest a tylko czasem bywa. Poza tym nie myl mądrości z erudycją. "A jak się nie wie, to wypadałoby sprawdzić, a nie pisać bzdury, że firma Junkers nazwę wzięła od bombowca ...". Coś takiego pisałem? Nie. Pisałem o bombowcach Junkers, bez wnikania, że wczesniej były piecyki - to bez znaczenia. Ty zaprzeczłeś, że Junkersy to także bombowce, twierdząc, że wyłącznie niezawodne transportowe samoloty. Nie jest to prawdą. "pierwszy samolot wyprodukowała w 1915 roku, więc nie mogła wziąć nazwy od samolotu z czasów II wojny". I znów, coś takiego pisałem? No nie. Samoloty w 1913 roku produkowala ta sama firma (Junkers) co w czasie drugiej wojny. A co na temat samolotu transportowego Junkers Ju-52 pisze Wikipedia? Otóż, i tu dochodzimy do sedna sporu: "... powstała zmilitaryzowana wersja, oznaczona Ju 52/3m g3e, określana jako Behelfsbomber (niem. bombowiec pomocniczy). Została ona skierowana do produkcji seryjnej, podobnie jak następne wersje militarne, różniące się szczegółami uzbrojenia i wyposażenia". No więc mamy jasność, wbrew twoim zaprzeczeniom bombowce pomocnicze Junkers były produkowane i to seryjnie. "Nie ma i nie było firmy Iron Annie - to nazwa linii zegarków wypuszczonej w 2017 roku przez bawarską (to akurat prawda) firmę POINTtec na 30 lecie jej istnienia, a nazwa pochodzi od amerykańskiego określenia samolotu transportowego Junkers Ju-52, słynącego z niezawodności i trwałości". No a co o tym piszą w sieci? "Iron Annie to niemiecka marka zegarków firmy POINTtec z Ismaning koło Monachium, która z sukcesem wprowadziła już na rynek marki zegarków Junkers i Zeppelin". Czyli tu miałbyś rację, choć to kwestia marginalna (nie firma Certina tylko zegarek Certina, ok.), ale z pewnych sentymentalnych powodów POINTtec wprowadził na tarcze swych zegarków nazwę Junkers. I nie chodziło bynajmniej o piecyk gazowy. Bo są (liczne) Junkersy fliegery, naturlich. Zegarki z nazwą Junkers i Zeppelin sprzedawne były później jako Iron Annie, to taki "aliancki" wybieg, żeby nie wywoływać nazistowskiego wilka z lasu. Coś w stylu sowieckiego bombowca strategicznego, ponaddźwiekowego Tu-160 w terminologi NATO oznaczonego z anglosaska Blackjack. No a zegarki Iron Annie to głównie wariacje na temat fliegerów lub też kokpitu Junkersa Ju-52. Chyba nawet był taki model, Junkers Cocpit. I nie wiadomo, chodziło o kokpit transportowca czy bombowca. Any way.
  16. Jakie rozmiary ma ta kostka? Homar Reverso JLC, jak sądzę. Piszę to ostrożnie, bo zaraz wywołam awanturę, że "chińczyki kradną, kopiują na potegę" i ogólnie są "Odrażający, brudni, źli". Niżej to samo w wykonaniu Casio. Aaaa to co innego. 🙂
  17. No ale z kim nie ma startu? Przecież zależy jaki chińczyk w stosunku do jakiego nie-chińczyka. Weźmy na przykład chińskie zegarki Atelier Weng, z czym będziesz je porównywał? https://us.atelierwen.com/pages/press-reviews Z Laco, Timexem? 😉 Jeśli ktos da ci do zrozumienia, że zachowujesz się nie tak ja trzeba nazwij go trollem, a poczujesz ulgę.🙂 Relax my friend.
  18. Ojej, to już nie można niczego napisać o lotnikach niemieckich z fligerami na ręku ostrzeliwujących w 1939 roku uciekającą ludność cywlilną? Gdzie ja jestem? Czy to już kraj cenzury, że "policję" wzywasz? W takiej sprawie? Mówimy cały czas o zegarkach i sprawach z tym związanych. Zgłoś przy okazji adminowi , że rozmówcę nazywasz "typem". 😄 Ostatecznie liczą się argumenty, nie emocje. Wiedza nikomu nie szkodziła, a jej brak to i owszem.
  19. "Ej ale ostrzeliwania ludnosci cywilnej tutaj nie mieszaj bo coś takiego to zbrodnia, której nigdy nie zaakceptuję". Ci którzy ostrzeliwali ludność cywliną mieli te zegarki na nadgarsku, oni ich nie kupowali prywatnie, to było wyposażenie Luftwaffe. "Aspiryna smakuje? Wynalazł ją niemiec z koncernu farmaceutycznego Bayer". Akurat pechowo dałeś przykład aspiryny firmy Bayer, ten koncern jest bardziej zasłużony dla III Rzeszy niż myślisz. Cyklon B, używany w Auschwitz, Treblince do gazowania ludzi, też produkował Bayer, konkretnie IG Farben, w skład którego wchodziły między innym takie firmy chemiczne jak: Bayer AG, Agfa i BASF. "Zresztą "flieger" to rzeczywiście nie objęty patentem design. Można z niego do woli korzystać". No łaskawca z ciebie. A może patent na Luftwaffe watch już dawno "wygasł", na pewno najpóźniej w maju 1945 roku. 😄 Zawsze mnie zastanawiało dlaczego IWC, niemiecka firma, jeden ze swoich flagowych modeli nazwała "Spitfire". Ależ to proste. IWC wczesniej produkowała zegarki lotnicze dla Wehrmachtu, ale niezbyt chętnie się do tego przyznawała, wiedząc kto wygrał wojnę i dlatego w 1948 roku z takim entuzjazmem rzuciła się do produkcji "spitfier watch", przyłaczając się tym samym uroczyście do obozu zwycięzców. 😁 PS. 🙂Pomijając fakt, że Schaffhausen, siedziba IWC, leży w Szwajcarii, przy drodze kolejowej z Bazylei do Monachium.
  20. "Ale Ty jesteś mądry patrz wszyscy ludzie przepłacają kupując Laco dopiero Ty odkryłeś istotę rzeczy, brawo". "Wszyscy ludzie" nie kupuja Laco tylko, prawdę mówiąc, rzadko kto. "Już zwracam mojego i pędzę po san martina bo tylko głupi przepłaci". Nie zwócisz Laco, bo już za późno. Ale zawsze możesz sprzdać na eBayu, licząc sie z dosyc ujemną przebitką. "Nic nie przepłaciłem, Laco dobrze wycenia zegarki chociażby ze względu na historię firmy". Zaraz, co to za historia, Luftwaffe watch? Tak? Jaka piękna legenda. I ona aż tyle kosztuje? Każdą legendę można mieć za darmo, ale powiedzmy że chcesz mieć akurat taką, twoja sprawa. Bawarska firma Iron Annie jeszcze kilka lat temu nazywała się Junkers, od niemieckiego bombowca z czasów drugiej wojny. Nawet w Niemczech wzbudzało to zdziwienie i firma zmieniła nazwę. Nie zainteresowałeś się tym Junkersem? Szkoda. Też legenda, z czasów Hitlera co prawda, no ale legenda. "Tak, to teraz ja Ciebie uświadomię - ludzie chętnie płacą własnie za historię, logo". Ludzię kupią gorsza jakość z logo niż lepszą bez logo. Taki mamy klimat. Gdyby ktoś na ulicy przypadkowo spotkanym przechodniom dawał do wyboru (i za darmo) Patka lub Apple Watch wszyscy wezmą samrtwacha, bo to konkretne logo i bardzo pożądane, a ten Patek cholera-wie-co, może wietnamski wyrób? No tak to wygląda, spójrz realnie. "Sellita jest lepszym werkiem. Na pewno wyregulowanym i właśnie ozdobionym za co płacę dodatkowo". Przecież jest wiecej firm, ktore lepiej zdobią zegarki, nawet się w tym specjalizuj - Credor na przykład. Po co wchodzić w pilota jak oczekuje się w zegarku barokowego rotora? Nie rozumiem. "Ten model jest zegarkiem stylizowanym na lotnika i dokładnie taki miał być". Nie dośc ze legenda to jeszcze stylizowana, czytaj komercjalizowana. Więc co to za legenda? Raczej komiks. "Stowa, IWC, Laco zaczęli robić mniejsze koperty w odpowiedzi na potrzeby klientów. Dalej to są zegarki lotnicze". Nie, sam piszesz, że to stylizacje, to jak byś luksusowym SUV-em pojechał do Afryki zamiast terenówką i twierdził, że to jest to samo. No nie, nie to samo. "To Twoje Pagani Design za rok może się zawinąć czy po prostu przestać istnieć. A poza tym, to raczej jednorazowe zegarki - brak dostępu do części zamiennych. Więc jak uszczelka straci właściwości albo uderzysz koronkę oryginału nikt Ci nie sprzeda". No ale i nawet i gdyby, czy to będzie miało jakiekolwiek znaczenie dla posiadacza kilkunastu zegarków? Czy ja od Chińczyków kupując bardzo tanio oczekuję serwisu? Mov. NH35 można kupić za niewielkie pieniądze, koperty ze stali chirurgicznej i szkła szafirowe są trudno zniszczalne, uszczelki silkonowe, teflonowe wytrzymuja bardzo długo w dobrym stanie, nie to co kiedyś gumowe. Uszczelkę w dowolnym rozmiarze można w Polsce dostac w każdej hurtowni zegarmistrzowskiej. Widzisz problem tam gdzie go nie ma. "Serwis nh38 polega na wywaleniu całego mechanizmu i wstawieniu nowego. Wodoszczelność to też trzeba na słowo chińczykowi wierzyć". Serwis Selity też może na tym polegać, albo można nie wyrzucając mechanizmu wydać na jego naprawe 500 zł plus. NH38 to bardzo solidny i elastyczny werk, chyba nawet Laco go używa. No a w wodoszczelność twojego zegarka też trzeba wierzyć, bo przeciez brak mu certyfikatu. "Zgodze się, że Laco nie jest wysokim zegarmistrzostwem ... Ale jednak jest lepsze od zegarków głupio ponazywanych chińskich firm kradnących design uznanych manufaktur". Napisz jeszcze, nie oszczedzając konkretnych firm, kto od komu ukradł design piota, bo to jest pasjnujące. A nurka? Podobnie jak kto komu zwędził design "dirty dozen", chodzi o brytyjskie zegarki polowe. Dla mnie Laco, czy Wempe (też Luftwaffe watch) również brzmi nie teges, a dla Chińczyków na pewno lepiej. Chińczycy swoje mikrobarndy nazywaja z europejska, bo taki jest świat. Zegarek nazywający się powiedzmy Kwiat-Lotosu albo Panda, nawet w Afryce nie wzbudziłby entuzjazmu. To tylko biznes, ale widzeę, że ty się wszystkiemu dziwisz. Góral: "Dla chleba, Panie, dla chleba", czytaj - dla kasy. 🙂
  21. 55 to rozmiar duży, ale nie za duży, bo piloci zapinali fliegery na rękawie skórzanej kurtki. Generalnie mały pilot to zaprzeczenie idei fliegera, cokolwiek przypomina "bulwarowy samochód terenowy". 🤣
  22. Ta specyfikacja robi wrażenie, jak w przypadku zegarka St. Martin za 1000 zł na Ali. A trudno zaprzeczyć, że to są zegarki dobrze zrobione. 🙃 Jeśli zapłaciłeś za zwój zegarek, powiedzmy 3x 1500 tys. = ok. 5 tys., (bo jak piszesz wielokrotnie więcej niz suma, która podałem), to przepłaciłeś i to bardzo. Kupiłeś po prostu logo Laco z jego legendą Luftwaffe watch, bo przecież ten niemiecki mokrobrand niczego sam nie produkuje, nie jest fabryką, tylko montuje z kupionych części. Czy robi to solidne? Zpewne tak. Gdzie te części kupuje? Najpewniej w Chinach, bo gdzie, możliwe że kupuje także surowe mechanizmy (ebauches) Selity. Czy te chińskie części są dobre? Tak, sami tego doświadczamy kupujac zegarki chińskich mikrobrandów, albo z fabryk (Sea-Gull, Benging). Firm niemieckich nie obowiązują szwajcarskie restrykcje związane ze swiss made, zresztą coraz to łagodniejsze. Mostek i rotor w Selicie są ozdobione, co jest niespójne z istotą zegarka wojskowego lub lotniczego, mamy więc raczej do czynienia z popularną komercją, więc nie ma co się napinać. Podobne niespójności stylistyczne znajdziesz w chińskich zegarkach, ale majnfrendzi nie sprzedają legend tylko konkretne produkty o wysokim poziomie technicznym za niewielkie pieniądze. Sprzedają to co sie w Europie podoba. Parametry twojego Laco są dokładnie takie same jak mojego Pagani Design, z tą różnicą, że w twoim jest Selita (być może chińska), a u mnie japoński NH35A wyprodukowany w Chinach. Produkt Laco wzoruje się na niemieckich zegarkach lotniczych, Pagani Design na modelu Ranger Tudora, ale jest dopracowany do najdrobniejszego szczegółu, łacznie z sygnowanym paskiem i zdumiewającym pudełkiem. Nie wiem czy Selita pochodzi dłużej od NH35A, raczej wątpię, co i tak dziś absolutnie nie ma znaczenia, oba mechanizmy to konie robocze niezłej klasy. Jeśli nie kupuje się z kaprysu i/lub nadmiaru kasy drogiego zegarka szwajcarskiego lub niemieckiego, tylko raczej podstawowy, to (moim zdaniem) lepiej kupić na Aliekspress kilka po kilkaset złotych niż jeden drogi europejski - też na chińskich częściach, chyba że mówimy o JLC lub Patku? Ale o tym nie mówimy. Europejski patriotyzm gospodarczy nie powinien polegać na odcinaniu kuponów od dawnej świetności. Nie mówiąc o tym, że dziś zegarek nie jest tym co dawniej (znaczy dużo, dużo mniej) i lokowanie w niego kapitału nie ma sensu, bo on nigdy się nie zwróci. Może zwróci się Paulusowi, który ma ponad setkę zegarków, jeśli w Europie wprowadzą 20 proc. cła na chińskie wyroby. Wtedy, bądź pewien, Szwajcaria i Niemcy też podniosą ceny na swoje zegarki by wykorzystać sytuację Także jednak paździeż z ali nie ma podjazu. W Laco wszystko ładnie spasowane, dobra obsługa klienta, odpisują na mejle. Sellita regulowana działa jak w specyfikacji. Chinol? Do bramy i się nieznamy majfriend. Generalnie jakość tzw "chińska" to dalej niska półka. Laco przy droższych zegarkach swiss made to także niska półka, więc nie warto się napinać na piramidę prestiżu, bo w obecnym świecie to już mało znaczy. Trudno powiedzieć by chińskie zegarki ze szczelnością 20 atm. były źle spasowane. Są równie dobrze spasowane jak zegarki Laco z użyciem tych samych chińskich kopert. Mnie majnfrendzi na maile odpowiadają, uregulowany zegarek na NH35 będzie działał nie gorzej niż Selita - chińska bądź szwajcarska. Przestrzegałbym przed utożsamieniem niskiej półki z jakością chińskich zegarków, bo czasy się zmieniają. Taki sam błąd popełniano w latach 60. w odniesieniu do zegarków japońskich. Dekadę później nastał "kryzys" kwarcowy, który za sprawą Japończyków (Seiko, Citizen) wystrzeli w kosmos część szwajcarskich firm, które zbyt późno zorientowały się, iż świat zegarków już nigdy nie będzie taki jak przedtem. To zdumiewające jak silnie działa stereotyp. Chińskie, więc nędzne. Ja pro memoria trzymam w pudełku brzydki jak noc swiss made, któremu indeksy się poodklejały. Zegarek sprzed 20 lat i być może wtedy chiński klej importowany do Europy miał jeszcze spore rezerwy jakościowe. 🙂
  23. Ciekawa tarcza, ale duży, lug-to-lug 50 mm. Jak się nosi taki "monster"?
  24. "bawię się. Do Laco ten chińczyk nie ma podjazdu". Prawdopodobnie dlatego, że w 100 proc. wykonany z chińskich części. 🤗 Wszystko inne to mitologia. Spawdziłem na stronie Zegarownia.pl, no mają tam fliegera Laco za 1500 zł, na prostym mechanizmie Myota. No bez jaj z tym "brakiem podjazdu". Laco sprzedaje Laco, czyli logo. Niemiecki flieger ma 5 atm. Chińczyk chyba 10 lub 20 atm., co oznacza lepszą kopertę, zakręcaną koronkę i szkiełko szafirowe wypukłe, Laco zwykłe, ale reklama tego zwykłego szafiru na Zegarowni.pl jest wręcz bajkowo-operetkowa, cytat: "Obecność szkiełka szafirowego w zegarkach Laco to nie tylko wyraz precyzji i dbałości o detale, ale także świadectwo najnowszych osiągnięć technologicznych w dziedzinie zegarmistrzostwa. Dzięki temu innowacyjnemu materiałowi, zegarek staje się nie tylko pięknym akcentem stylowym, ale również niezastąpionym narzędziem codziennego użytku". No proszę, a chiński majnfrend pisze po prostu, crystal szafir wypukły i na tym kończy. Dla niego szafir w zegarku za kilkaset złotych to oczywistość.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.