Pomyślałem, że wrzucę parę słów na temat dokładności chodu. Jest co prawda taki temat w innym dziale ale jako, że sprawa dotyczy Longinesa to chyba tutaj też będzie dobrze. Otóż mam taki zegarek Longines Conquest Automatic. W środku ETA2824-2. Od początku zegarek miał odchyłkę ca +10s/d. No ale ma duszę i takie tam… żyłem z tym. Ponieważ jednak tu i ówdzie spotykałem się z opiniami, że dokładność chodu zależy od sposobu użytkowania pomyślałem, że sprawdzę jak to jest u mnie. Normalnie użytkowałem go tak: Dzień na ręku, następnie na noc do szuflady tarczą do góry, rano do rotomatu, w którym spędzał 3-4 dni i wszystko powtarzało się od początku. W ten sposób miał te +10s/d. W rotomacie zegarek jest w pozycji pionowej 12 albo 6 do góry (był wkładany 12up). Przeprowadziłem testy (przy pomocy watchcheck) w pozycjach: noszony, poziomo tarczą do góry, pionowo 6up, pionowo 12up, rotomat 6up, rotomat 12up. No i wyniki: - noszony: +4,1;+2,0;+1,5;+1,4;+3,4;+0,6;+0,7;+1,1; - poziomo tarczą do góry:+8,6;+8,4 - pionowo 6up: +1,8;+1,4;+1,1;+0,7;+0,8;+0,5+0,8 - pionowo 12up: +8,4;+8,4;+10,6;+11,4; - rotomat 6up: +3,1;+2,8;+2,4;+2,6;+0,7 - rotomat 12up: +10,9;+10,2;+10,5 I cóż, jak widać z powyższego dokładność chodu zegarka faktycznie mocno zależy od sposobu użytkowania. Pozycja pozioma tarczą do góry i pionowa 12up ewidentnie bardziej przyspieszają. Użytkowany tylko w trzech pozycjach (noszony, 6up, rotomat 6up) osiąga +2,3s/d. Bardzo dobry rezultat. Kolejna sprawa, która rzuciła mi się w oczy – zegarek miał jakby zdolność do „samoregulacji” – noszony zaczynał chodzić coraz dokładniej. Zastanawiając się nad tym doszedłem do wniosku, że jest to związane z naciągiem sprężyny – im lepiej naciągnięta tym dokładniej mechanizm chodzi. W efekcie przestawiłem rotomat na wyższe obroty. Podsumowując widać, że dokładność chodu zależy do sposobu użytkowania – warto więc poznać swój zegarek zanim wyśle się go do regulacji .